groby

Nadadzą się

lekkość (2).jpg
Jak chciałbym być pochowany?
Ledwie udaje mi się zaplanować najbliższą godzinę,
więc planowanie na dziesiątki lat naprzód to chyba za wiele.
Czasami lepiej wiem, czego nie chcę, niż czego chcę.
Odrzucam formaldehyd, ponieważ jest trucizną-zabija.
Zatrułby mnie żywego, a więc zatrułby moje ciało po śmierci.
Gdyby nie było ludzi potrzebujących mego serca, możecie oddać je krukom,
które szczodrze mnie obdarowały.
Podobałoby mi się trochę piwa i bandżo, gitara, może dwie.
Życzyłbym może sobie pół butelki szkockiej odśpiewania The Maine Stein Song.
Wysłużone buty do biegania z czasów szkoły średniej,
zachowałem, bo zaniosły mnie dalej, niż mogłem marzyć.
Nadadzą się doskonale na ostatnią drogę, niechby w sosnowej skrzyni pod drzewo.

Wieczne życie,Bernd Heinrich

Reklamy

Niezręczność

cela
W każdej minucie naszego istnienia tysiące ludzi
wywraca się na stronę nieobecności.
Może w gruncie rzeczy na tym polega spełnione życie,
żeby umieć się na tę lewą stronę dobrze przekręcić.
Wszystko co na lewą stronę przekręcimy, już tam zostaje
na zawsze, odciśnięte w powietrzu, nawet gdyby jakiś kataklizm
zniszczył wszystkie nagrobki i rękopisy.
Ponieważ obecność i nieobecność to dwie strony tej samej monety,
z których to właśnie ta druga, jest może prawdziwsza –
przecież to stamtąd przychodzimy, i po krótkiej przerwie
znów tam zmierzamy.
Jeśli można się niedorodzić, to można też niedoumrzeć
z ciężkimi konsekwencjami, trwającymi całą wieczność.

Ręka Flauberta,Renata Lis

Na pożegnanie roku

pełnia
Kiedy w brodskim szpitalu staremu kawalerowi
Józefowie Szkaradzie zabronili palenia i mocnego alkoholu
przygnębiony odjechał autobusem do domu
i tam w smutku napisał list na pożegnanie:
Doktorzy mi odebrali ostatnie radości życia
i nic mnie już na tym świecie nie trzyma
Wieszał się najpierw na krawacie
Dopiero na kablu od żelazka oddał ducha
Znaleźli później u niego między kocami
dwa zawiniątka z ośmiuset tysiącami

Tuwimowo z Milosza Dolezalem

Niepewność

zwłoki
Odkopywanie zwłok było bardzo popularną praktyką w Rumunii.
Cerkiewne dekrety zakazywały chłopom kolejnego wykopywania
zmarłych pod pretekstem domniemanego wampiryzmu.
Ale i tak dzieci wykopywano po trzech latach od śmierci,
młode osoby po pięciu latach, a dorosłych po siedmiu.
Grób Vlada Tepesa zwanego Drakulą przebadano i
stwierdzono, że w miejscu pochówku leżą kości konia i pierścień władcy.
Jeśli po odkopaniu natrafiono na zwłoki nie będące w całkowitym
rozkładzie, utwierdzano się, że zmarły jest wampirem.
Wystarczył kołek wbity w pępek. Czasem trzeba było wyrwać
serce z truchła i potem spalić, następnie mieszono pozostałości
z wodą i wypijano. Podobno działało jak ręką odjął.

Czarnomorze,Michał Kruszona