gry

Najlepszy sposób

sport
Doktor Arnold Mathhhew twórca klasycznego brytyjskiego
modelu edukacyjnego opartego na instytucji szkół prywatnych
/public school/twierdził, że uprawianie gier i sportów jest
zwykłą stratą czasu. Później sport przeobraził się w działalność
finansową na ogromną skalę. Najbardziej szerzyła się
popularność piłki nożnej i boksu, czyli sportów najmocniej
opartych na brutalnej rywalizacji. Nie ulega wątpliwości,
że zjawisko to łączy się z powstaniem nacjonalizmu, to znaczy
współczesnej praktyki identyfikowania się ze strukturami siły
oraz postrzegania wszystkiego w kategoriach prestiżu
połączonego ze współzawodnictwem. Zorganizowane gry znajdują
najwięcej zwolenników w społecznościach miejskich, gdzie
przeciętny obywatel prowadzi siedzący tryb życia, lub
przynajmniej większość czasu spędza w zamkniętych pomieszczeniach.
Gdyby ktoś zapragnął powiększyć istniejące w dzisiejszym świecie
zasoby wrogości, najlepszym sposobem byłoby zorganizowanie
serii meczów piłki nożnej pomiędzy Żydami i Arabami, Niemcami
i Czechami, Hindusami i Anglikami, Rosjanami i Polakami.
Każde takie spotkanie powinno być rozegrane przed stutysięczną widownią,
składającą się w równych częściach z przedstawicieli obu stron.

The sporting spirit,George Orwell

Wyróżnienie

Numibia
Nagib Mahfuz zdobył pierwszą Nagrodę Nobla dla literatury arabskiej.
Zdobył ją dla wszystkich Arabów.
Akcję wielu książek Mahfuz umieścił w czasach faraonów.
Spytałem go, czy czuje, że we wschodniej i środkowej Afryce
powstała kultura, by zagarnąć i wzbogacić Egipt.
Odpowiedział mi:
Egipcjanie podbili Nubię, a potem Nubijczycy podbili Egipt.
Czy Nubijczycy są prawdziwym ludem faraońskim, jak niektórzy twierdzą? – dopytywałem się.
Nubia to Złota Kraina– sprostował Mahfuz.
Nub znaczy złoto.

Lądem z Kairu do Kapsztadu,P.Theroux

Słoneczna pieśń

słowik
Słowik obchodził swoje urodziny.
Ukrył łebek w piórach i pogardzał sobą.
-Wyglądam odrażająco- myślał.
Kiedy tylko usłyszał. że ktoś nadchodzi, wołał:
-Przerzuć prezent nad murem!
Goście przerzucali prezenty nad murem i czekali.
-Dobry prezent. Dziękuje bardzo.
odpowiadał słowik i przerzucał gościom przez mur tort.
Gdy ściemniło się zupełnie, słowik zaczął śpiewać.
Słowik śpiewał o słońcu, które dawno temu miało skrzydła.
Śpiewał też o księżycu, który pływał w rzece.
Pieśń słowika przekraczała mur i unosiła się na głowami gości.
Nagle pieśń się skończyła!
-To już koniec urodzin- powiedział słowik.
Znowu sobą pogardzał i ukrył łebek w piórach.
Goście wzdychali, mając nadzieję, że niedługo znów słowik będzie mieć urodziny.

Urodziny prawie wszystkich,Toon Tellegen

Odessa i Bromba

Odessa
Kaliope
jest najstarszą i najmądrzejszą z
dziewięciu muz, córką Zeusa i Mnemozyne.
To ona natchnęła Homera do napisania
Iliady i Odeysei.
Jest matką Odessy i przyjaciółką Szekspira,
którego inspiruje do napisania dramatów.
Odessa
ucieka na dachy, gdzie marzy o swoim ojcu,
który zabiera ją ze sobą na wyprawy.
Pisze wiersze i ma nadzieję zostać pisarką.
Jest uparta i rozmawia ze sobą.
Bromba
istnieje jako brama wejściowa w postaci
kilku egzemplarzy, które zostały wyciosane
z rdzenia tego samego baobabu. Brama ma
nieznośny charakter. By móc jej używać,
trzeba udzielić odpowiedzi na pytanie,
którego nikt nie zadaje.

Odessa i tajemnica Skrybopolis,Peter van Olmen

Sprywatyzowana Warszawa

podwórko1
Wiedzieliśmy, że Cyran prowadzi piekarnię i
wystarczyło powiedzieć: trzeba iść do Cyrana.
Tam nie było anonimowych sklepów, warsztatów,
tylko konkretni ludzie.
Mieliśmy naszego ślusarza, stolarza, szewca.
Mieszkania na naszej ulicy nie były anonimowe.
Nie miałem pojęcia, kto ma jaki numer posesji,
ale doskonale znałem nazwiska właścicieli.
Kiedy coś się zepsuło, mama nie mówiła, że
ma przyjść szklarz albo ślusarz, tylko wymieniała
nazwisko osoby. Mam szczególny stosunek do Grochowa,
bo to pejzaż mojego dzieciństwa.

Jerzy Radziwiłowicz

Abstrakt

Chinese dragon
Mieszkańcy Maqiao zawsze malowali smoki.
Miały jelenie rogi, orle szpony, pysk konia,
łuskę ryby, wszystko jak trzeba.
Malowali je na ścianach i lustrach,
rzeźbili na łóżkach, a razem z nimi
chmury i fale-oddając tym pełnię wszystkiego
w powietrzu, w wodzie i na lądzie.
Smok to wielka synteza wszystkich zwierząt i
podsumowanie wszelkiego życia na ziemi.

Słownik Maqiao, Han Shaongong

Wycena Michel de Montaigne

wycena
Plutarch powiada gdzieś, iż mniejszy jest
przedział między zwierzę­ciem a zwierzęciem
niż między człowiekiem a człowiekiem.
Ma na myśli zdatność duszy i wewnętrznych przymiotów.
Bo tyleż jest stopni ducha, ile sążni stąd do nieba,
i tak samo niezliczo­nych. Ale co się tyczy oceny ludzi,
dziwne jest, iż, z wyjątkiem nas sa­mych,
wszelką rzecz ocenia się jeno wedle jej własnych zalet:
chwalimy konia za to, że silny i zwinny,
a nie za jego rząd i siodło;
charta za chyżość, nie za obrożę;
sokoła za skrzydła, nie za kaptur i dzwonki.
Dlaczego tak samo nie oceniamy człowieka wedle tego,
co jego własne?
Ma liczny dwór, piękny pałac, szerokie wpływy,
tyle a tyle dochodu: wszystko to jest dokoła niego, nie w nim.
Nie kupujcie kota w worku:
jeśli targujecie konia, zdejmujecie mu derki,
oglądacie go bez pokrycia, nago;
albo jeżeli jest okryty, to jeno w częściach najmniej ważnych,
iżbyście nie zabawiali się nad pięknością sierści
albo szerokością zadu, ale głównie zatrzymali się
przy rozważaniu nóg, oczu i pęcin,
które są członki najbardziej pożyteczne.
Dlaczegóż, oceniając człowieka,
oceniacie go całkowicie zawiniętym i opakowanym?
Wystawia nam na pokaz jeno te części,
które zgoła nie są jego, a kryje te,
przez które jedynie można osądzić istotną wartość.
Wam chodzi o jakość szpady, nie pochwy:
czasem nie dalibyście za nią może ani szeląga,
gdybyście ją obejrzeli w pełnym blasku.
Trzeba oceniać człowieka wedle niego samego,
a nie wedle jego przyodziewy;
bardzo trefnie powiada ku temu starożytny:
„Czy wiesz, dlaczego mniemasz go być wielkim?
Liczysz go wraz z wysokością szczudeł.”
Postument nie należy do posągu.
Oglądajcie go bez oprawy:
niech odłoży na stronę bo­gactwa i zaszczyty;
niech się pokaże w koszuli.
Ma-li ciało sposobne do swoich funkcji, rześkie i zdrowe?
Jaką ma duszę? Czy jest piękna, zdatna i równomiernie zaopatrzona?
Czy bogata swoim, czy cudzym?
Czy los od­mienny nic na niej nie wskóra?
Czy z otwartymi oczami oczekuje obnażo­nych mieczów;
czy obojętne jej, którędy odda tchnienie: ustami czy gar­dzielą;
czy jest stateczna, równa i pogodna:
to wszystko trzeba wiedzieć
i tą miarą oceniać ogromne różnice, jakie są między nami.

O nierówności, jaka jest między ludźmi,Michel de Montaigne