handel

Przewidzenia

przyjażń
Po obejrzeniu POKOTU Agnieszki Holland

Kiedy angielski perfumiarz Eugene Rimmel stworzył w połowie XIX wieku
pierwsze produkowane na masową skale perfumy, wynalazł przy okazji różne
sposoby promowania ich przez zapachowe almanachy.

Wykupił zapachowe reklamy w londyńskich programach teatralnych.
Uznano to, za natarczywe, prostackie i irytujące!
Ich współczesnym odpowiednikiem są aromatyzowane reklamy w czasopismach.
Calvin Trillin twierdził, że sygnatariusze KONSTYTUCJI STANÓW ZJEDNOCZONYCH,
mogli przewidzieć, że wolność słowa w pierwszej poprawce obejmie kiedyś
swoim zasięgiem prawo do nasycania przestrzeni aromatami!

Co wnosi nos,Avery Gilbert

Wróble zimą

wroble
Słoneczko z ruskich bylin/już się na zachód chyli
i pustoszeje targ
Szarlatan na podmostku/sprzedaje lalki z wosku,
krzyczy gorączką warg:
Hej, panowie, paniusie/bracia-siostry w Chrystusie,
Kupcie ode mnie coś:
Mam lalki od miłości/maści od samotności i Polikarpa kość…
Hej, paniusie, panowie/kupcie u mnie cokolwiek /z febry od rana drżę!
Ocet siedmiu złodziei i babiloński kleik, i poudre de pourlimpimpim…
Ale krzyk nie pomaga, wszyscy mówią, że blaga, sztuczki w diabelskim pudle.
Więc ty, Najświętsza Panno,
dopomóż szarlatanom,
by nie pomarli zimą jak wróble.

Ildenfonso GalczYnski

Sztuka zarabiania

wypoczynek.jpg
Przez Gabrowo przejeżdżał cudzoziemiec i zatrzymał się
na rynku, żeby coś kupić na pamiątkę.
– Ile to kosztuje? – pyta turysta.
– Tyle a tyle … – odpowiada sprzedawca.
Kupujący wyjmuje pieniądze, płaci i odchodzi.
Gabrowianin zaskoczony, że dali mu tyle pieniędzy,
jest zły na siebie. Biegnie za odchodzącym.
– Hej, zwróć mi to, coś kupił. Masz tu pieniądze.
– Przecież dałem ci tyle, ile chciałeś.
– Ja i tak nie będę spał całą noc. Nie targowałeś się.
Trzeba się targować, a wtedy za te same pieniądze
mamy większą przyjemność!

Podania z Bułgarii,D.Tomczyk-Baszkiewicz&M.Wiśniewska-Kacprzak

Blisko B-N?

wyniesiony-aniol
Gdybym nie miał Rynku Łazarskiego
to bym nie zrozumiał
Gdybym nie mieszał swojego dzieciństwa z handlem
niewiele bym umiał
Gdybym się nie zaciął literaturą
Kostek by mnie nie dręczył
A on wiel/KI-MA/ły GAŁY_czyńskie Ildenfonsi:
Kto nie widział placu merkurego ten nic nie widział
Ujrzeć plac merkurego i umrzeć…
Gołębie katarynki szopenfeldziarze pająki koniki wróżbici
sprzedawcy pyz gorących gramofonów perkolatorów
fotografowie z tłem z brzozami
nad wodą zdjęcia ślubne w samolocie
założyciele sekt religijnych
głupi jasio skórka panieńska
stoliki z wirującym piórkiem
można wygrać sto cukierków
przegrać życie
uważajcie

Konstanty Ildefons Gałczyński

Smocze wielkości

korekta
Jak mają współpracować handlowo kilkusettysięczne
miasta polskie z kilkudziesięciomilionowymi miastami w Chinach?
Polskie miasta mają jedną setną wielkości chińskich partnerów.
Znam jeden przypadek, kiedy negocjacje przebiegały świetnie,
polscy biznesmeni byli bardzo zadowoleni.
Wszystko wyglądało dobrze do momentu, kiedy Chińczycy zapytali,
czy Polacy będą mogli im dostarczać po sto kontenerów towaru
w jednej dostawie. Okazało się, że tyle nie ma nie tylko ta firma,
ale w ogóle w całej Polsce tyle się nie znajdzie!

Chiny bez makijażu,Marcin Jacoby

Niedoskonała Symultana

zapomnienie
Dokładnie tego samego dnia,
4 czerwca 1989 roku,
kiedy w Polsce odbywały się pierwsze
demokratyczne wybory, dosłownie kilkanaście
godzin wcześniej wojsko zgromadzone przy placu Tian’anmen
w Pekinie użyło czołgów przeciwko protestującym.
Zabito wtedy kilka tysięcy nieuzbrojonych ludzi.
Na całe lata dyskurs o Chinach zdominował w Polsce ton oskarżycielski.
Niestety, porównanie sposobu, w jaki o Chinach pisało się na Zachodzie
i w Polsce, jest dla naszych mediów druzgocące.
Gdy media zachodnie rozwodziły się nad chińskim
głodem surowcowym, dominacją gospodarczą w Afryce
czy rywalizacją z USA w Azji Południowo- Wschodniej,
nasze dopiero zaczynały dostrzegać siłę Państwa Środka.

Chiny bez makijażu,Marcin Jacoby

Mur nie_Berliński

polowanie-2
Nieważne jaką formę przyjmuje zapłata.
Bez niej nie można dotrzeć do terenów ogarniętych wojną.
Pracownicy organizacji humanitarnych nie mają co marzyć
o dostępie do takich miejsc, jeśli się nie wykupią.
/Prezydent Liberii żądał 15 procent wartości pomocy humanitarnej
wypłacanej w gotówce; w Somalii gubernatorzy wojskowi brali 80 procent
wartości dostarczanych towarów; w Afganistanie Południowym organizacje
pomocowe jedną trzecią żywności przekazali talibom/.
PRZESTRZENIE HUMANITARNE w miejscach ogarniętych wojną to
WOLNY RYNEK, gdzie każdy może ustawić swój kramik z pomocą,
jeśli tylko uda mu się porozumieć z władzami danego terytorium
co do warunków. Uścisk ręki z walczącymi stronami nosi nazwę
SHAKING HANDS WITH THE DEVIL.

Karawana Kryzysu,Linda Polman