Jean-Paul Sartre

Wątłe i kruche pragnienie

kruche
Posiadał niesamowitą zdolność otaczania się
tłumem pięknych kobiet, które uzależniał finansowo od siebie.
Gdy umarł,przyjaciele byli przy nim, wspominając i popijając whisky.
Umierał ślepy, bezzębny, wyniszczony przez alkohol, tytoń i narkotyki.
Prezydent Francji osobiście przybył i spędził godzinę przy trumnie.
Rząd francuski chciał opłacić pogrzeb. Przyjaciele nie zgodzili się.
Odprowadzało go pięćdziesiąt tysięcy ludzi.
Podczas pochówku na wieko trumny zeskoczył jakiś mężczyzna i kładł
kwiaty, które podawano sobie z rąk do rąk.
Sześć lat przed śmiercią powiedział w wywiadzie:
Nie uważam, że jestem dziełem przypadku, drobiną pyłu we wszechświecie, ale kimś, kogo oczekiwano,
na kogo się przygotowano, kogo sobie wyobrażano.
Jestem istotą, którą jedynie Stwórca mógł tutaj umieścić. /
Jean-Paul Sartre/

Księga zmarłych filozofów,Simon Critchley