jedność

Ze mną

dwoje
chcę żyć chcę żyć
wystarczy powtórzyć to sobie z rana
w środku dnia i wieczorem
konkurs chcę żyć albo piosenka pod takim tytułem
bo instynktownie czuję że o życie chodzi
a śmierć potem dopiero
chce mi się coś zniszczyć
czuję w sobie potencjał jądrowy
nie chcę niszczyć nie chcę wznosić
chcę zniknąć bez śladu
i tylko oddychać
trudno mi się pogodzić ze świadomością
że do tej pory nie żyłem
ale już ożywam
co to w ogóle może być
dom schron przyczepa fabryka
nie mają internetu wyłączyli telefony
to może głupie ale nie wiem co miałbym powiedzieć
kim niby jestem
niewiele wiem o sobie poza tym że jest nas wielu
jestem ciekaw jak wielu jest ich tam
ze mną wyruszyli wszyscy

Szczepan Orłowski

Wyprowadzając psa

patrzę
Jest taki pan w Parku Kasprowicza, gdy do niego
podbiega szczeniak, a on zaczyna swoje ćwiczenia
na otwartej siłowni, to ma nadzieję, że jak bliżej
podbiegnie Czarek , to dostanie w łeb … i może się czegoś nauczy!
Spotykam tego Pana odkąd ow_CZAREK jest przeze mnie wyprowadzany.
A niech tam, sam różni dziwacy, tylko dlaczego tak szczują i tak szczekają!
Mam wspaniałe doświadczenia, ze spotkań z psami!
I oczywiście z ich właściciel(k)ami!
To jest, festyn radości czworonożnego i dwunożnego.
Tylko, że na naszej Arenie jest Municypalna, która
goni szczeniaki bez obroży, i kierowców kasuje,za to że
przyjechali na koncert/bez możliwości zaparkowania/.
Jednak akacja kwitnie, topole się sypią, tamaryszek nie
wie, że uratował Izydę w przechowaniu Ozyrysa!
A ja, kieruję się zapachem, tak jak mój pies Czarek,
bo znajdźcie mi takie fiolety akacjowe, jak na pierwszych
stu metrach podziwiam, pędząc na spotkanie 50 ras psów!!!

Pis_kliwie

ponadto
Karol Okrasa czy ten drugi fircyk i ich karkówka
w glazurze albo babeczki z muślinowym nadzieniem…
Ale dobrze wiemy, że to banał, banał, banał jeżdżący
konno na banale i poganiający banałem.
I zrozumiecie nagle, że nigdy już nikt Wam nie powie,
jak prawidłowo nasypać kakałko i jak po pijanemu jeść kebab.
I że zamiast uderzyć w rynnę, poczujecie,
że coś się skończyło, ale było dobre.

Więcej…,Dorota Masłowska

KOSZ_towny syndrom

miekkość
Czy ktoś jeszcze odważyłby się opisać człowieka w całości,
ogólnie i obiektywnie?
Pojęcie syndromu jak ulał pasuje do tej wątpliwości.
Syndrom jest nieduży, przenośny, epizodyczny.
Narzędzie poznawcze jednorazowego użytku.
Mój zespół objawów polega na tym, że
pociąga mnie wszystko, co popsute, ułomne, pęknięte.
Interesują mnie formy byle jakie, pomyłki w dziele stworzenia,
ślepe zaułki. Nie interesują mnie wydarzenia powtarzalne,
nad którymi pochyla się statystyka, te, które wszyscy celebrują.
Mam przekonanie,że w formach, które nie pilnują symetrii,
przyrastają po bokach lub redukują wielość do jedności,
byt przebija na powierzchnię i ujawnia swoją naturę.
Metalowy szkielet pod aksamitnym obiciem albo erupcja
sprężyny fotela, demaskująca iluzję miękkości.

Bieguni,Olga Tokarczuk

Poza jednością

Poza jednością

Właściwe pytanie nie brzmi,
jak organizm współdziała z otoczeniem
lub jak wchodzi z nim w relację, lecz
przeciwnie:jak organizm o osobnej tożsamości
wyłania się ze swojego otoczenia?
Jak komórka tworzy błonę oddzielającą
jej wnętrze od zewnętrza?
Właściwe pytanie nie brzmi więc,
jak organizm przystosowuje się do otoczenia,
lecz jak dochodzi do tego, że jest coś, osobny byt,
co w ogóle musi się adaptować.

The Embodied Mind, Francisco Varela