jesień

Ślinka leci

warto.jpg
NIE TAK SZYBKO !
Najpierw znalazłem nożyczki.
Potem wiejskie czyste powietrze.
Odszukałem najbardziej dojrzałe krzaki.
I ciąłem po baldachach i ładowałem do dużej reklamówki.
Kiedy obawiałem się, że może się zerwać przestałem.
Potem już tylko cierpliwość zegarmistrza.
Oddzielanie zielonych i czerwonych /trujące/ gron to:
dwie godziny na kilogram!
Ale reklamówka, która wytrzymała trzy kilogramy
wystarczyła na:
SOK Z CZARNEGO BZU
NALEWKĘ Z CZARNEGO BZU
KONFITURĘ Z CZARNEGO BZU
A ile się nasłuchałem … wspaniałej muzyki!
Bo długie godziny przetwarzania wymagają wsparcia
SZTUKI CZASU i POWOLNOŚCI.

Już czas

okulary.jpg
Wczesnego ranka w Dolinie Muminków
Włóczykij obudził się w swoim namiocie
i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę.
Taki wymarsz jest zawsze nagły.
W jednej chwili wszystko się zmienia,
temu kto odchodzi, zależy na każdej minucie.
Wyciąga szybko śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek
przyjdzie wypytywać.
Zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak i
wreszcie jest już w drodze,
raptem spokojny niczym wędrujące drzewo,
na którym nie rusza się ani jeden liść.

Dolina muminków w listopadzie,Tove Jansson