kataklizm

Łyżka i talerz

miro.jpg
Każdego dnia wstaję i patrzę na rzeźbę Joan Miró,
którą sfotografowałem w Barcelonie w Fundacji Katalończyka.
Zaczynam dzień od …
A potem …
I wreszcie …
Dlatego ta rzeźba mnie prowadzi do…
Tak jak prowadziła Abakanowicz do ABAKANÓW!

Reklamy

Wysłowić Niagarę

na wszystko.jpg
Widok to, na wspomnienie którego mdleje i zwija wyobraźnia,
a pióro wypada z ręki. Olbrzymia masa wód jeziora Erie
spływając potężną gardzielą ku Ontario traci nagle grunt pod sobą i
spada w dwóch miejscach w otchłań. Na pierwszy rzut oka zdaje się,
że ziemia nie wytrzyma tego ciężaru i uderzenia wód rozszalałych i
dzikich, które same wydają się być przerażone.
Jest w tym wszystkim przedpotopowe barbarzyństwo, jakaś niepojęta siła,
okropność bijąca w oczy jakby straszliwym gwałtem zadawanym naturze.
Mimo woli przychodzi ci na myśl, że to jakiś kataklizm natury,
i nie możesz oswoić się z myślą, że ten kataklizm nie kończy się
i nie skończy się nigdy. Gnane wichrem obłoki zbiegają się i rozbiegają
jak stada dzikich koni. Ostry wiatr tnie kroplami wodnymi po twarzy.
Czasem mgła wybucha nagle i zasłania oku wszystko.
Chwile te jednak trwają krótko. Zwykle mgła, piana, woda powietrze,
zmieszane ze sobą, tworzą chaos, że gubisz w nim wzrok i słuch,
a nareszcie i świadomość, co się dzieje z tobą samym.
Zdaje ci się,że się tu wszystko wściekło.

Henryk Sienkiewicz

Zapałki w rękach dzieci

zabawa
Każdy uczeń dostawał pudełko zapałek i
tubkę kleju. Każdy miał stworzyć jakąś konstrukcję.
Przygotowane były nagrody: za najwyższą, najdłuższą,
najbardziej estetyczną oraz najgłupszą.
Najgorętsza walka toczyła się zawsze o tę ostatnią nagrodę.
Następnego dnia zabieraliśmy nasze dzieła na tyły szkoły i
po kolei puszczaliśmy z dymem zapałczane majstersztyki.
Patrzeliśmy zahipnotyzowani, jak materia przemienia się w energię –
jak coś przechodzi w nic. Jak pomysł zrodzony w naszej wyobraźni,
a następnie wprowadzony w życie, staje się jedynie wspomnieniem.

Kilka uwag na temat życia,Robert Fulghum

Wielkie mecyje

relaks
Oswoiłem wideo,
w tydzień nauczyłem się komórki
w miesiąc komputera,
w trzy dni aparatu cyfrowego,
a jak czegoś nie wiem to pytam syna.
Natomiast nadal mam kłopoty z rolą męża,
ojca, teścia, dziadka, szefa i podwładnego.
Po staremu boję się dentysty i śmierci.
Technologia ? Wielkie mi mecyje !

Maciej Parowski /redaktor naczelny 1992-2003 „Nowa fantastyka”/

Nie czekaj aż nadejdzie kres

Nie czekaj aż nadejdzie kres

Gdybyśmy stanęli wobec śmiertelnego zagrożenia, jakie się przewiduje, życie wydawałoby się nam cudowne. Skoro jednak kataklizm się nie przydarza, nie spełniamy żadnego z zamiarów, ponieważ tkwimy nadal w samym sercu normalności. I tak niedbalstwo uśmierca pożądanie. Nie powinniśmy potrzebować kataklizmu. Powinna nam wystarczać myśl, że jesteśmy istotami ludzkimi i że śmierć może spaść na nas wieczorem.

Inspirowane „Jak Proust może zmienić TWOJE ŻYCIE”- Alain de Botton