katastrofa

N(i)E_PAL

urzędniczenie.jpg
była jedna piekarnia
kilka hoteli
trzy restauracje
obrzeżami uliczek
spływały donikąd ścieki
smród rzeki
robił za kompas
kobiety prały i kąpały dzieci
brzuchy martwych krów
falowały na powierzchni
wieczorami rozpalano
kremacyjne ognie
w rzece kwitło i dogasało życie
zapach palonych ciał
mieszał się z zapachem
opon kadzidła psiego gówna
cynamonowych placków
psy ujadając od samego rana
toczyły terytorialne wojny

Tam, Natasza Goerke

Reklamy

66 milionów

zapakowane6
lat temu, jak asteroida uderzyła w ziemię, wyrzuciło
do atmosfery taką ilość pyłów, że na długo zablokowały
dostęp promieniowania słonecznego i wytworzyło wystarczająco
dużo gazów cieplarnianych,żeby temperatura poszybowała w górę.
Przekleństwo ciemności i gorąca zabiło około 75 procent roślin i zwierząt.
Jednak stworzyło niszę ekologiczną, w której zwierzęta rodzące młode mogły
przetrwać i rozwijać się bez obawy pożarcia przez drapieżniki.
Przez kolejne dziesiątki milionów lat,
gatunek za gatunkiem pojawiał się i umierał.
Aż zastąpiliśmy zbudowane z patyków gniazdo naszego
praprzodka drapaczami nieba z betonu i stali.

Krótka historia rozumu,Leonard Mlodinow

Przymierze atomowe

wiszenie
Z demograficznego punktu widzenia
mieszkańcy należeli do klasy robotniczej,
ale ze względu na ich zamożność byli postrzegani
jako klasa średnia. W USA i ZSRR specjaliści z klasy
średniej kształtowali świadomość narodową,
przemawiając w imieniu klasy robotniczej,
wciągając ja na poziomie symbolicznym do amorficznego,
bezklasowego społeczeństwa.
Kiedy podziały społeczne zniknęły, sowieccy i amerykańscy
robotnicy zaczęli się utożsamiać ze swoimi zwierzchnikami i
z naukowcami, którzy im mówili, że zakłady, domy i rodziny są bezpieczne.
Władze amerykańskie i sowieckie zakładały miejscowości zamieszkane
przez żołnierzy, więźniów, mniejszości narodowe, rolników i robotników
napływowych, którzy nie mieli prawa mieszkać pośród WYBRAŃCÓW,
ale ich obsługiwali i zarabiali na ich utrzymanie.
Wprawdzie ludzi można fizycznie ogrodzić,ale PLUTON i
jego promieniotwórcze izotopy nie uznają tego rodzaju barier.

Plutopia,Kate Brown

Wysłowić Niagarę

na wszystko.jpg
Widok to, na wspomnienie którego mdleje i zwija wyobraźnia,
a pióro wypada z ręki. Olbrzymia masa wód jeziora Erie
spływając potężną gardzielą ku Ontario traci nagle grunt pod sobą i
spada w dwóch miejscach w otchłań. Na pierwszy rzut oka zdaje się,
że ziemia nie wytrzyma tego ciężaru i uderzenia wód rozszalałych i
dzikich, które same wydają się być przerażone.
Jest w tym wszystkim przedpotopowe barbarzyństwo, jakaś niepojęta siła,
okropność bijąca w oczy jakby straszliwym gwałtem zadawanym naturze.
Mimo woli przychodzi ci na myśl, że to jakiś kataklizm natury,
i nie możesz oswoić się z myślą, że ten kataklizm nie kończy się
i nie skończy się nigdy. Gnane wichrem obłoki zbiegają się i rozbiegają
jak stada dzikich koni. Ostry wiatr tnie kroplami wodnymi po twarzy.
Czasem mgła wybucha nagle i zasłania oku wszystko.
Chwile te jednak trwają krótko. Zwykle mgła, piana, woda powietrze,
zmieszane ze sobą, tworzą chaos, że gubisz w nim wzrok i słuch,
a nareszcie i świadomość, co się dzieje z tobą samym.
Zdaje ci się,że się tu wszystko wściekło.

Henryk Sienkiewicz

Zachmurzenie

chłodnica
Z opisywaniem chmur musiałabym się bardzo śpieszyć –
już po ułamku chwili przestają być te, zaczynają być inne.
Ich właściwością jest nie powtarzać się nigdy
w kształtach, odcieniach, pozach i układzie.
Nie obciążone pamięcią o niczym, unoszą się bez trudu nad faktami.
Jacy tam z nich świadkowie czegokolwiek –
natychmiast rozwiewają się na wszystkie strony.
W porównaniu z chmurami życie wydaje się ugruntowane,
omal że trwałe i prawie że wieczne.
Przy chmurach nawet kamień wygląda jak brat,
na którym można polegać, a one cóż, dalekie i płoche kuzynki.
Niech sobie ludzie będą, jeśli chcą, a potem po kolei każde z nich umiera,
im, chmurom nic do tego wszystkiego bardzo dziwnego.
Nad całym Twoim życiem i moim, jeszcze nie całym,
paradują w przepychu jak paradowały.
Nie mają obowiązku razem z nami ginąć.
Nie muszą być widziane, żeby płynąć.

W.Szymborska

Na niebie i ziemi

krater
Ocenia się, że wśród asteroid regularnie przecinających
orbitę Ziemi około 2 tysięcy ma na tyle duże rozmiary,
że mogą unicestwić naszą cywilizację.
W lipcu 1994 roku przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a
zaobserwowano zderzenie komety z Jowiszem.
Uderzenia fragmentów komety trwały tydzień.
Jeden z fragmentów uderzył z siłą kilkadziesiąt razy
większą niż łączna moc ziemskich arsenałów nuklearnych.
Ten fragment miał rozmiary niewielkiej góry, lecz ślady
po jego uderzeniu w Jowisza miały rozmiary Ziemi.
Mieszkańcy Manson w stanie Iowa od dawna
wiedzieli, że w ziemi pod ich miastem jest coś dziwnego.
W przeszłości w Manson bryła o średnicy półtorej mili
poruszająca się z prędkością dwustu razy większą
od prędkości dźwięku, przecięła atmosferę i uderzyła w Ziemię.
Powstał lej o głębokości 4 kilometrów i szerokości 30 kilometrów.
Wielki Kanion Kolorado wyglądałby przy nim jak karzełek.

Bill Bryson

Kto siedzi na sumie?

sum japoński.jpg
W ludowych opowieściach winą za trzęsienia ziemi
obarczany jest O-NAMAZU,
potężny sum zamieszkujący wnętrze Ziemi.
O-NAMAZU roztrzaskałby Japonię w pył,
gdyby nie TAKEMIKAZUCHI, dzielny bóg,
który niczym jeździec rodeo usadowił się
na grzbiecie ryby, a na jej głowie przytrzymuje
kamienną oś Ziemi.
Być może dlatego nie ma w powieściach Murakamiego cudzoziemców
innych niż autorzy książek albo muzycy, bo wie, że w najgłębszym sensie
nas tam nie ma i nigdy nie byliśmy potrzebni.
Sum poradzi sobie sam.

Rekin z parku Yoyogi,Joanna Bator