klasyfikacje

Trudno konkurować z …

wybor
Poświęcam ten wpis koneserowi nie TEATRU, nie FILMU,

ale REKLAMY i PRODUKCJI – Markowi Kondratowi

Zgadnijcie, kto jest wrogiem lasów,
podłym ojcem niechcianych dzieci,
przyczyną blokowania rzeki butwiejącym drewnem,
jałowienia nie uprawianej, erodującej po powodziach gleby
Któż to, któż, zgadnijcie, jest tym nienasyconym niszczycielem
najpierw drwala z pokiereszowanymi palcami,
potem niewolnika ręcznego tartaku, o wysuszonych, spękanych dłoniach,
przy których część palców jest tylko wspomnieniem
Cóż to za żarłok nigdy nie ma dość świeżego drewna?
Największym wrogiem jest wytwórnia papieru. Dla drwali drewna w lesie zawsze wystarczy, ale nie wystarczy go na produkcję ilości papieru, o jakiej zdaje się marzyć spółka . I gdy zabrakło wielkich kłód do spławiania, bo nic tam już nie rosło spółka przeniosła się z interesem dalej, z biegiem rzeki. Co pozostało?
Poharatany brzeg rzeki i budynki: tartak, w którym ktoś wytłukł wszystkie szyby, hotelik dla prostytutek z tancbudą na dole, pokojem do gry w bingo na pieniądze, z okna którego roztaczał się widok na krnąbrną rzekę; parę typowych domów mieszkalnych z grubych bali i kościół — katolicki, bo służył kanadyjskim Francuzom, bo nigdy nie mógł konkurować pod względem popularności z domem publicznym, tancbudą, a nawet z grą w bingo.

Regulamin tłoczni win,John Irving

Z tego nie wyżyjesz!

żuk gnojarz1
W domu albo szkole ktoś wybił im z głowy
zainteresowania przyrodą, udowadniając,
że zajmowanie się nią jest niepoważne.
Te ptaszki, żabki, robaczki i kwiatki-
z tego nie da się żyć, nic na tym nie zarobisz!
I nigdy nie chodzili w teren, co najwyżej raz, do szkolnego ogródka…
Co tu dużo gadać, zranieni ludzie…
Ja też łykałem twardą wiedzę w szkole o:
fotosyntezie, nagonasiennych, mitozie_mejozie,
a w terenie rozwijałem fascynację.
Dzięki temu odkrywałem, że traszki, ropuchy,
pływaki żółtobrzeżki, topielice albo płoszczyce
znajdę w stawiku na warszawskiej cytadeli.
Dzisiaj nauczyciele mogą korzystać ze sprawdzonych wzorców
takich jak BioBlitz, czyli biologiczny nalot na przyrodę,
spopularyzowany przez Edwarda O.Wilsona.
Gra terenowa polegająca na odnajdywaniu i nazwaniu
na określonym terenie, w określonym czasie jak największej ilości gatunków.
Można w praktyce poczuć, co znaczy b i o r ó ż n o r o d n o ś ć …
Tak właśnie rozpoczyna się DZIKA STRONA EDUKACJI!

Adam Wajrak/DZIEŃ PUSTEJ KLASY/

Gł/ó/wn/o/ie mnie to obchodzi

głowno rusalka
… bo nic tak mnie nie uspakajało
jak spacery z psem i śmiganie na kołach
a także chwile bez nikogo gdy jestem
i szum szafowanie cieniem zapachem
mijanie się z przewalonymi pniami
dobrnięcie do granic
czego to człowiek
nie potrafi.
Ale teraz
zaledwie mogę
pozwolić
wyhasać się Czarkowi
w szlaku zalegających śladów.
Łabędzie są dziś nadmiarem.
Rusałka kuwetą dla białych zadków.
Ludzi gromadzi już tylko zwyczaj.
Pijani się kąpią, lecz bardzo rzadko.
Zapraszamy na Pizza Principalmente!

Tak daleko, tak blisko

punkty życia
Utrzymanie i karmienie prawie nic nie kosztuje.
Można je rozmnażać na pożywce z mleka.
Dorastają do fazy reprodukcyjnej już po dziesięciu dniach.
I mają tylko cztery chromosomy.
Dlatego badacze przez sześć lat naświetlali je
promieniami X, hodowali w ciemności, trzymali w
rozgrzanym piekarniku i w wirówce. I kiedy porzucili
nadzieję na wyhodowanie mutanta Drosophila melanogaster
pojawiła się muszka z białymi oczami zamiast czerwonych.
Chociaż wiemy, że ludzie mają mniej więcej tyle samo genów,
ile źdźbło trawy,a połowa reakcji chemicznych, które zachodzą
w bananie, to te same reakcje, które następują w człowieku.
Wystarczy w lesie zaczerpnąć garść ziemi by trzymać na dłoni
miliardy bakterii, milion drożdży, setki tysięcy pleśni i
tysiące pierwotniaków. Większość ich nie jest jeszcze znana nauce.

Krótka historia prawie wszystkiego,Bill Bryson