kolonie francuskie

Rozterki

rozterki.jpg
Jak sięgnąć pamięcią w nasze dzieje stare,
raz ofiara na biednych – raz biedni na ofiarę.
Słowem taka nasza już historiozofia, że ciągle nas życie
przymusza do ofiar i znikąd dyspensy.
ni litości trochę… ot, weźmy alkohol.
Po prostu czyściochę: Anglika to dławi,
Francuza to dusi, a Polak – musi.
Nawet gdy i jego mierzi to i skręca,
to się dla swoich Rodaków poświęca,
bo tak nań popatrzą inni Polonusi,
że Polak – musi.
Stąd zawsze, gdy przymus zaczynał ogromnieć,
to Polak – nie musiał… ha, musiał zapomnieć !!!

Marian Załucki

Reklamy

Trafione zatopione

Gujana1
Już trafić z łuku do celu to niemała sztuka,
lecz strzelać do ryby w wodzie …
Strzelając do ryby na łokieć pod powierzchnią wody,
trzeba celować znaczniej niżej i tem niżej,
im ryba głębiej płynie.
Ale nawet kilkunastoletni chłopcy trafiają w rybę.
Gdy ryba była chybiona, strzała wypływa natychmiast na powierzchnię,
a kiedy trafiona, strzała sterczała w wodzie pionowo i drgała.

Opowiadania z pobytu w Gujanie Francuskiej,Konstanty Jelski