Kresy

Nie na sprzedaż

pegaz
Jarmark obudził się ze snu …
Służki i paź, zamorski król
i nawet żona króla przyszła,
i ja też – Poleszuczka z Pińska …
Wszyscy się tutaj znaleźli razem,
jarmark – Polesia ermitażem.

Małżonka króla zamorskiego
chce kupić konia skrzydlatego,
Co nad klasztorem przelatuje.
– Ja chcę go kupić! Już kupuję!
A teraz drugi… Cztery! Pięć?
Jak je dogonić, by je mieć?

Mówię: – Te konie to strażnicy,
sprawują służbę na granicy.
Nad klasztor niosą się Barbary,
od Batorego czasów. Stary …

– Co w takim razie kupić mogę?
Wianek? Buciki, ostrogę?
– Słońce schyliło się za las,
mija kiermaszu czas i nasz –

Rzekł sennie król do żonki swojej.
– Nie jesteś Sforzą, a ja wojem.

Elena Ignatiuk

Ucz się języków

benedykt_dybowski_1
Świt. W oddali słychać dźwięk dzwonków.
Benedykt przykryty cienką warstwą szronu
powoli otwiera oczy. Widzi bogato zdobione sanie,
a w nich generała w paradnym mundurze.
Wstaje szybko, staje cały w bieli, jak anioł, kłania się z powagą:
/po rosyjsku/Wasze Wysokoje Błagodorodije. Jestem Benedykt Dybowski, profesor zoologii z Warszawy. Podjąłem się badania Bajkału,aby udowodnić światu, że w tym jeziorze jest bogate życie.
/po francusku/ Po co pan to robi?
/po francusku/ Wykonuję tę pracę dla nauki i ku chwale
Cesarskiego Towarzystwa Geograficznego.
/po rosyjsku/ Czy Towarzystwo płaci panu za te badania?
/po rosyjsku/ Nie.
/po francusku/ Czy mogę zwrócić się do pana z prośbą?
/po francusku/ Tak rzadko mam okazję słyszeć prośbę wypowiedzianą
po francusku, i to pośrodku Bajkału, że się zgadzam.
/po francusku/ Przede wszystkim jestem lekarzem. Chciałbym prosić o pozwolenie wyjeżdżania do obłożnie chorych. I abym mógł, w związku z tym, poruszać się swobodnie po okolicy.
/po rosyjsku/ Rozbawił mnie pana entuzjazm, gospodin Dybowski.
Nie spotkałem jeszcze tak bezinteresownego uczonego, więc spełnię pana prośby.

Scenariusze syberyjskie,Wiesław Halak