kuchnia w nosie

Odrobina oliwy Maryli

dumna-kwoka
Że Maryla jest królową polskiej estrady i piosenki.
Ależ ona króluje również w kuchni. Najlepiej podać jej przepis:
Pałki indycze nacieramy dużą ilością zgniecionego czosnku i pieprzu.
Nie solimy! Nalewamy odrobinę oliwy na dno naczynia do pieczenia,
układamy pałki i na wierzch wrzucamy wiórki masła.
Pieczemy w 160 stopniach przez pięć godzin, podlewając wodą.
Kiedy w piekarniku się robi, obieramy i kroimy jabłka i suszone figi i śliwki,
trochę masła i dusimy podlewając wodą. Aż się rozgotuje na paciaje.
Pod koniec pieczenia pałek dorzucamy kartofelki, żeby zbrązowiały w sosie.
Teraz do Konstancina trzeba jeździć. Bo Maryla jest rumakiem,
który jak zaczyna pędzić, nie liczy się z niczym.

Królowa jest tylko jedna,Maria Szabłowska

Reklamy

Smak mam w nosie

ciała
Wyróżniamy gładko cztery smaki:
słodki, kwaśny, słodki, gorzki.
To, co poza tym określamy jako „smak”, jest w istocie zapachem.
Z kolei wiele potraw, o których sądzimy,
że czujemy ich zapach, znamy tylko ze smaku.
Cukier nie jest lotny, nie możemy go zatem powąchać,
choćbyśmy intensywnie czuli jego smak.
Najbliższe potocznemu rozumieniu jest powinowactwo zmysłów:
Są aromaty świeże jak ciała dziecinne
Dźwięczne i niby łąki zielone; są inne –
Bogate i zepsute, silne, triumfalne.
Które się rozlewają w światy idealne
Jak ambra, benzoina, jako piżma wonie
Gdzie duch przenika zmysły i wzajem w nich tonie.

Historia naturalna zmysłów,D.Ackerman