listy

W tym kierunku

wolny.jpg
Samotność
Odpoczynek
Wolność
przynależne są chyba jedynie
Idealnemu Duchowi
Dla duszy gnębionej namiętnościami
nie ma nic gorszego od
Wolnego Czasu
Nic bardziej zgubnego od wolności
którą otacza samotność
Natychmiast do głowy przychodzą
kosmate myśli
pełna pułapek swawola
ujmujące zło
i
spokrewniona
z
niezajętymi myślami zaraza
miłość

Petrarka Francesco

Reklamy

List do Gwiazdora

marzenia
Zamień się ze mną na marzenia
One krzyżują się nad nami
Będziemy mieli to co chcemy
Będziemy mali i wspaniali
Zamień się ze mną na marzenia
Lecz zostaw taką małą część
Która się nigdy w nas nie zmienia
O tym czego nie można mieć.

Jacek Cygan

Reguła sześciu dłoni

listy
Ilu pośredników potrzeba, by połączyć dwie kompletnie sobie obce osoby?
Do stu dziewięćdziesięciu ośmiu mieszkańców stanu Nebraska
wysłano list z prośbą, aby pomogli w dostarczeniu go do DOCELOWEGO ADRESATA
wymienionego z imienia i nazwiska maklera giełdowego pracującego Bostonie,
zamieszkałego w Sharon w stanie Massachusetts.
Uczestnicy eksperymentu Stanleya Milgrama
nie mogli jednak wysłać listu do maklera bezpośrednio.
Mieli zaadresować przesyłkę do osób, z którymi byli na ty,
a które według nich mogły go znać.
Każdego kolejnego odbiorcę listu poproszono o to samo.
Przy dwustu milionach obywateli Stanów Zjednoczonych
pierwszego adresata listu z docelowym łączyło zazwyczaj
jedynie sześć osób. Oznacza to, że jednostki tworzące społeczeństwo
są ze sobą znacznie silniej powiązane, niż mogłoby się wydawać.
Powstało nawet popularne powiedzenie:
DOWOLNE DWIE OSOBY NA ZIEMI DZIELI SZEŚĆ UŚCISKÓW DŁONI.

Dziwnologia,Richard Wiseman

Karakuliambro

Gałczynski

Bo ty jesteś ornamentem
na gmachu nocy, jej księżycem
Przesypujesz światła w ręku
z namaszczeniem jak pszenicę.

Minął dzień. Wciąż prędzej, prędzej
szybuje czas bez wytchnienia.
A ja chciałbym twoje ręce
ocalić od zapomnienia.

Oto jest nasz dzień codzienny,
nasze małe budowanie,
trud uparty i niezmienny,
nieustanne kształtowanie

Garniemy się do muzyki,
muzyka to jest nasz festyn,
kochamy trąbki i smyki,
obój, klarnet i klawesyn.

Nie jesteśmy, by spożywać
urok świata, ale po to
by go tworzyć i przetaczać
przez czasy jak skalę złotą.

Piszę ten list, moja droga,
z leśniczówki, w chwili takiej,
gdy stoi lampa naftowa
na pudle od kostek maggi.

Konstanty Ildefons Gałczyński