literatura inicjacyjna

Coraz więcej!

raz do roku.jpg
jest książek których nie przeczytałam i
nigdy nie przeczytam
Zrobię coś innego odpowiem
wam na pytania które wam sama zadam
choć większość za was mam za ściery
którymi nie starłbym nawet podłogi
bo szmatka musi być czysta
tak się uczyłam w domu
Żeby mokrą szmatką ścierać mokrą plamę
Teraz odpowiem wam
Na pytania
Które wam sama zadam
Nie pytajcie mnie już nigdy
Odpowiedź brzmi NIE
Nie zadawajcie mi więcej pytań
O ścierwo którym jesteście
Tak mi dopomóż siło
Która się bierzesz ze słabości innych
Jesteś nieludzka
Żeby te wszystkie śmierci wrzucać wciąż do śmieci
I non stop do skutku
Ścierać po nich plamy

Danke,Dominika Dymińska

Reklamy

Poczucie fikcji

zakazane.jpg
– Czy pisarze posiedli dzisiaj większą wiedzę
dzięki lepszemu dostępowi do informacji?
Obecnie pisarz przybiera maskę dziecka.
Najlepszym przykładem jest Dorota Gellner.
Ona jest kompletnym dzieckiem w swoich wierszach.
– Rekordy popularności pobiła Pani „Nasza mama czarodziejska,
była w lekturze szkolnej. Dla dzieci dobrała ją szkoła.
Osobiście za najważniejsze uważam jednak wiersze: Ja, Czarna jama, Opowieść.
– Pani ojciec był pedagogiem, mama bibliotekarką…
– Miałam pięć, gdy z mamą rozdzieliła mnie wojna.
Ojciec miał duży wpływ, ale to babcia tłumaczyła mi, co to jest język ezopowy.
Uczyła mnie: Z cudzego woza z siadaj w środku morza!
– Jakie spotkanie z czytelnikami panią zaskoczyło?
– Czytelnicy z klas podstawowych zadają świetne pytania:
Ile może pani wyciągnąć za książkę? Nauczycielki protestują, ale ja to pytanie uwielbiam. Wymieniam ludzi współtworzących książkę:
pisarza, ilustratora, wydawcę, drukarza, producenta papieru.
I tłumaczę, że każdy musi mieć dochód ze swojej pracy!

Rozmowy o twórczej pasji,Klaudia Iwanicka

Gdzie? Kiedy indziej!

Ksawery2.jpg
Od lat uczę się od Toona Tellegena rozmowy z dziećmi i ze zwierzętami.
Udało mi się nawet zbudować spektakl o Nowej Zelandii w oparciu o jego książkę.
Mam na półkach prawdziwe perełki literatury holenderskiej.
Czasami mam wrażenie, że mogłyby mi zastąpić całą bibliotekę, zwłaszcza
w samotnej czytelni: na wyspie, na drzewie, na rzece, na górze… kiedy indziej

– Gdzie jest mój tata? – wołałem.
Szukałem go wszędzie.
– Co ja zrobię bez taty? – pomyślałem.
– Tato!
– Tutaj!
Nieoczekiwanie usłyszałem jego głos.
– Gdzie teraz jesteś? – zawołałem.
– Tutaj.
– Gdzie jest tutaj?
– Kiedy indziej.
Jak to możliwe?
Mój tato był kiedy indziej, gdzie nie było teraz.
– Czy tam jest ładnie? Co tam widać? – zapytałem tatę.
– Jest bardzo ładnie i widać morze i mewy.
Jego głos ledwie do mnie dochodził.
– Gdzie teraz jesteś?
– Gdzieś dużo indziej, bardzo dużo indziej…
– Czy ty przypadkiem nie odchodzisz? – zawołałem
Ale wtedy już go nie usłyszałem.

Tata,Toon Tellegen

Wiecie

zimowe
albo nie wiecie, że żaden Swinarski, Dejmek, Wajda,
nie mieli by szans z DZIECIAKAMI !!!
Hamerski, Dorman, Maleszka, Prześluga, Moszkowicz … są w AWANGARDZIE.
Wybaczcie, ale i tak ciągle bym obrażał innych, więc skończę, bo jestem tylko z Poznania.
Kraków, Toruń, Wrocław, Gdańsk, Jelenia Góra, Stolica, Łódź, Płock, Legionowo
budowały tożsamość moich zespołów.
Żałuję, że nie wystąpiłem w Sejnach, Krasnogrudzie, Kaliszu, Pyzdrach i Wrześni!
Albo tam, gdzie nikogo nie chcą, ale  może znajdzie się miejsce na opowieść…

Tworzenie pustki

z pracy.jpg
Dla tej pary samouków
 każda książka jest szyfrem wiodącym
do innego świata, ale światy te się wzajemnie wykluczają.
Obaj są kopistami pozbawieni daru przekształcania zdobytej wiedzy
w praktyczne działanie, czy też źródło bezinteresownej przyjemności.
Flaubert gromadzi wiadomości z każdej dziedziny, by jego bohaterowie
mogli go burzyć. Czyta podręczniki z zakresu rolnictwa i ogrodnictwa,
chemii i anatomii, medycyny i geologii.
Przyznaje się w listach do Zoli, że oddaje się lekturą ksiąg religijnych, pedagogicznych i wszelkich różnorodnych dziedzin wiedzy.
Pisze: Czy pan wie, jakiej liczby sięgają tomy, które musiałem
sobie przyswoić z myślą o moich dwóch poczciwcach!?
Ponad 1500 …

Wykłady amerykańskie,Italo Calvino

Poziom pisania

demokracja1
Nie mogłem iść do prawdziwego lekarza
bo tutaj trzeba mieć ubezpieczenie
Poszedłem więc do Cyrusa
ochotnika dyżurującego w kampusie
Określił moje problemy jako
Zespół Stresu Pourazowego
Żeby naprawdę wyzdrowieć – stwierdził –
muszę ujrzeć siebie w szerszym kontekście…
Podsunął mi pomysł z pisaniem pamiętnika
Zapytałem – Co powinienem pisać?
Odpowiedział – Pisz o wszystkim!
Zapytałem – Od czego zacząć?
Odpowiedział – Zacznij od początku!
W miarę pisania pewne rzeczy zaczynają wkradać do tekstu.
Zwierzyłem się z tego Cyrusowi.
Powiedział że ludzki mózg jest przedziwny, bo stale
poprawia, a nawet wykreśla prawdziwe wydarzenia z naszej pamięci,
kiedy nie pasują do treści powtarzanej sobie samemu,
treści naszego własnego życia. Ujął to tak:
WSZYSCY JESTEŚMY BOHATERAMI NASZEGO BAJERU
NIE PRZEJMUJ SIĘ TYM, CO PRAWDZIWE, A CO NIE.
Po prostu pisz. Pisz o wszystkim.

Pamiętnik Ismeta Prcicia/wrzesień 1998

Zakochanie

rozwiew.jpg
Żyję w czasach, które uwielbiają numery
W epoce, która kocha się w liczbach
Od dzieciństwa miałem swój numer aktu chrztu
Mieszkałem w domu oznaczonym numerem
Kiedy rosłem zmieniały się numery moich butów
Nawet majtki oznaczone były liczbą
Miałem swoją wysokość zaznaczoną na futrynie
Miałem numer piłkarskiej legitymacji
Numer świadectwa maturalnego
Numer rękawic i kapelusza
Ale wszystkie te numery dawali mi inni
Ja sam dla siebie nie miałem numeru
Lubiłem dwójkę, ósemkę i czwórkę
Wiedziałem że wystarczy uwierzyć w dwójkę i ósemkę
A gdzie tylko zamieszkałem zawsze
Znajdowała się jedna z tych cyfr…

Kim jestem,Bohumil Hrabal