Londyn

Powinno_ść

tarok
Dwóch pięknych staruszków, delikatnych i cichych,
gra bez pasji w taroka. Naraz jeden, ten, który
właśnie chciał wyłożyć karty, lekkim gestem chwyta się
za gardło i spada z krzesła. Drugiemu, który ma w ręce
trzech króli, cygaro wypada z ust i podrywa się z okrzykiem.
Mój Boże, myślę patrząc na leżącego mężczyznę,
więc tak wygląda piękna śmierć.
To jest właśnie ta piękna śmierć, o której się słyszy, piękna śmierć
po obiedzie, po pierwszym zaciągnięciu się cygarem, kiedy człowiek
wypił swoją czarną kawę, ale jeszcze za nią nie zapłacił…
piękna śmierć, prędka, bezgłośna, z asem karo w dłoni,
zanim go człowiek wyłoży… Widzisz, mon vieux,
tak powinno się żyć i tak powinno się umrzeć.

W podróży,Sándor Márai

Reklamy

Jak przetrwała Culture Polonais

polskie w Paryżu
Stefan Zamojski, ożeniony z Czartoryską, był zarządcą Hôtelu Lambert.
Wynajmował za grube pieniądze najwspanialsze salony.
Był tam pan Berenbau, pochodzacy z Bielska, który zrobił majątek
na wełnie w Urugwaju. Był również pan Lopez z Urugwaju.
Berenbau chciał, żeby jego dzieci miały jakieś odznaczenia
za to, że miały tatę patriotę.
Stefan Zamojski zwrócił się do niego o pożyczkę.
Pożyczać nie będę – odpowiedział Berenbau-
ale mogę dać milion, pod warunkiem, że pan wypije
ze mną bruderszaft !

Brakowało jeszcze siedmiu milionów i wtedy Zamoyski
zwrócił się do Lopeza. U notariusza sporządzona akt,
że pożycza bezprocentowo i zostanie to oddane jak
znajdą się pieniądze.
Wszystko zostało spłacono w ciągu roku,
bo ludzi zaczęli wpłacać na konto Funduszu Domu Kultury.

Zofia Hertz
Rozmowy,Jerzy Illg

Rozmowy