malarstwo

Łącznik litewski

linia wytyczna.jpg
Malował na przemian z komponowaniem
poematów symfonicznych, kwartetów smyczkowych oraz dzieł chóralnych.
Próbował przedstawiać
impresje obrazu dźwiękiem.
Obrazy komponował
na wzór muzyczny.
Tytuły same sugerowały zamysł.
Sonata Słońca składała się z czterech obrazów:
Allegro, Andante, Scherzo, Finale.
Był jednym z pierwszych malarzy abstrakcyjnych w Europie Wschodniej.
Duchowe pokrewieństwo łączyło go z Kandinskim i Malewiczem.
Pisał wiersze zamieniając polski na litewski.
Uczył się w Płungianach w Szkole Organowej księcia Ogińskiego
mieszczącej się w zamku rodu szlacheckiego Ogińskich.
Studia ukończył w Instytucie Muzycznym w Warszawie i konserwatorium w Lipsku.
W wieku trzydziestu sześciu lat umarł w zakładzie
dla umysłowo chorych w Warszawie.

Bałtyckie dusze,Jan Brokken

Rembrandt kontra Flinck

Govaert_Flinck_Self_Portrait
– Jak to jest możliwe, żeby mój najgłupszy uczeń,
który tak malował guldeny na podłodze, że z daleka
zawsze mogłem poznać, że są nieprawdziwe, miałby malować
w moim stylu i domagać się wyższych cen za swoje imitacje,
ponieważ ludzie sądzą, iż są one lepsze od moich dzieł?
Jak te jego stare malowidła, naśladujące mój styl,
mogą być lepsze od moich?
– U niego powierzchnie są gładkie, barwy przejrzyste, kontury wyraźnie
zaznaczone, detale precyzyjnie wykończone.
– To nie jest mój styl! Ja nie maluję w ten sposób!
– To może powinien pan, jeśli chce pan odzyskać swoją popularność i
otrzymywać takie jak on honoraria.
– A wówczas moje obrazy będą kopiami jego imitacji moich oryginałów !!!

Badania rentgenowskie obrazu Rembrandta wykryły wybrzuszenie na wysokości
wątroby Arystotelesa, co bez wątpienia ma związek z dolegliwościami wewnętrznymi, na które filozof uskarżał się przed śmiercią.

Rembrandt contra Govaert Flinck

Ferajna muzealna

15boxy2
Pewien bezrobotny szewc wyciął z obrazu
„Kompania kapitana Fransa Banniga Cocqa”
prostokątny kawałek z prawego buta porucznika van Ruytenburcha./1915/
Z kolei pewien nauczyciel zaatakował dolną partię płótna
zębatym nożem do chleba, zabranym z restauracji, po zjedzeniu lunchu.
Dokonał dwunastu cieć cięć, na ciałach kapitana i porucznika.
Napastnik oświadczył świadkom ataku, że został wysłany przez Boga./1975/
Do dziś w małych kościółkach miasta przesądne kobiety szepcą,
że wandal był wcieleniem jednego z niezadowolonych zleceniodawców,
który zapłacił sto guldenów, aby zostać godnie upamiętniony,
a ujrzał siebie zredukowanego do roli detalu.
Osiemnastu złożyło zamówienie na portret grupowy w gatunku
najbardziej rozpowszechnionym w mieście, zgodnie z którym każda z postaci
była kreślona równie formalnie jak figura w kartach do gry,
twarz zaś każdego z pozujących była duża, jasno oświetlona
oraz łatwa do rozpoznania. To co otrzymali, było żenującym
teatralnością obrazem, na którym byli ubrani jak aktorzy i
uwijali się niczym pospolici robotnicy. Ich twarze były małe,
częściowo odwrócone, zasłonięte lub pogrążone w cieniu.
To dzieło pod niemal każdym względem, włączając w to również
koncepcję artysty, zrywało z tradycją!

Namaluj to,Joseph Heller

Znikomość przestworza

wysłuchanie
SAMOLOTY
zostały sprzedane w domu aukcyjnym
Christie’s za trzysta dziewięćdziesiąt sześć tysięcy dolarów.
Był to rekord oceny współczesnego malarstwa polskiego.
Za transakcją w Christie’s stał specjalista od marketingu politycznego i
prominentny kolekcjoner Charles Saatchi.
Saatchiego nigdy nie spotkałem i nie zobaczyłem z tej kwoty
za mój obraz ani grosza. Facet skupował moje starsze prace,
następnie ułożył z nich wystawę, a na końcu dał kilka moich
obrazów na aukcję. Tak więc SAMOLOTY pojawiły się najpierw
na wystawie w jego Saatchi Gallery.
Byłem przedmiotem gry Saatchiego, ale nigdy jej nie podjąłem …

15 stuleci,Wilhelm Sasnal/pyta J.Banasiak/

Soyka&Kuyateh

Vincent.jpg
Auvers-sur-Oise
miasteczko w którym ostatnie dni spędził van Gogh
W jego pokoiku przeżyłem coś mistycznego
Pod sufitem okienko
Miejsce na łóżko
Schody, na dole restauracja
Ulica nawet ruchliwa…
Odwiedziłem grób
Pola miejsca które malował
Na cmentarzu wiał wiatr
Zrobiłem kilka zdjęć grobu braci
Cały czas słyszałem jakąś muzykę
Znalazłem miejsce gdzie głos było słychać najmocniej
Dwa blaszane pojemniki do podlewania kwiatów
Stały niedaleko siebie uderzając o cementową podmurówkę…
Na polach na nogach metalowych reprodukcje obrazów Vincenta
Kiedy tu wróciłem już ich nie było…

Napisałem to, słuchając czego szuka Soyka w Kuyateh!!??

Szkicownik słowno-obrazkowy Casa di Stasys

Wówczas

wyleciec
Poświęcam ten wpis mojemu Guru od muzyki,
która stawała się powodem do tworzenia teatru
Szymonowi Adamczykowi

…kiedy zdecydowałem się zostać
malarzem, byłem zatrudniony w fabryce jako
tkacz, monter i ślusarz. Nie mogę powiedzieć,
żebym tam był nieszczęśliwy, żeby praca
z maszynami sprawiała mi przykrość.
Ale mimo tego czułem jednak wyraźnie,
że gdybym tu pozostał na zawsze, życie moje
mijałoby nadaremno, nie mógłbym tak spędzić
całego życia. Choć krwawy głos duszy nakazywał
mi poświęcenie się malarstwu, to nie działo się
tak dlatego, że malowanie obrazów uznałem za
pracę lżejszą i milszą niż montowanie warsztatu
tkackiego i tkanie drelichu, nawet przez chwilę
nie marzyłem, by napawać się w pięknym atelier
malowaniem modelek jako rusałek czy bogiń,
nie śniłem o jeżdżeniu po świecie i pokazywaniu
wspaniałych pejzaży, choć tęsknota za przygodą
nie była mi całkiem obca. Czego spodziewałem
się zatem od galer sztuki? Rola pasażera mi nie
wystarczała, pragnąłem być tylko zwykłym
marynarzem i wyruszyć z rozpiętymi żaglami.

Josef Čapek

Podejrzewam

bliskosc-2
że wszystko co robię opiera się

na obrazie, który natychmiast poszukuje dźwięku !
Czasem wyprzedza mnie dźwięk i wtedy
zamykam oczy, bo odczuwam wszystko całym ciałem…
Jednak jest we mnie chwila, kiedy obraz mówi, aż za dużo…
kryję się wtedy w dźwięku!
Fascynuje mnie odkąd zetknąłem się z  NIEWIDOMYMI,
ich subtelność dotyku i niemożliwe wyczucie dźwięku.
Równocześnie zapanowało we mnie wrażenie, że
cały problem dotyczący granic nie ma nic wspólnego
z tym, czy widzisz, słyszysz, mówisz, poruszasz się !!!
Za każdym razem wychodziła na jaw siła, która pozwalała ludziom BYĆ
po stokroć i wielokrotnie więcej…
Po stokroć i więcej TEGO WŁAŚNIE SIĘ TRZYMAM.

Poświęcam ten wpis wspaniałym PANIOM z Biblioteki Raczyńskich,
które wspomagają mnie w utykaniu, ku ludziom świadomym NIEWIDZIALNOŚCI!