mama

Kiedy

dobre chęci
wróciłem po filmie
chciałem natychmiast przypomnieć
sobie moje dzieciństwo i to co mnie budowało
jako człowieka z zasadami i bez wątpliwości.
Szukałem każdego dnia rytmu do Życia Tutaj i Teraz.
Tańczyłem stale w domu i w teatrze/amatorskim/,
ale nie chciałem być tancerzem… Chociaż bez muzyki nie przeżyłbym zbyt długo.
Na szczęście mam takie pokłady muzyczne w sobie, że podejrzewam iż starczą mi na półwiecze ! Ohad Naharin o siedem lat starszy wybija we mnie te same rytmy, które towarzyszyły mi i towarzyszą w rozumieniu siebie, innych, wrogów, przyjaciół,
molestowania politycznego, inercji społecznej, katatonii edukacyjnej i kiedy zostajesz naprawdę Ojcem/Naharin zrobił to 10 lat później ode mnie/
mówisz sobie pięćset…czego… czego… pięćset?

Reklamy

Słowa słowiańskie

promocja.jpg
W metaforze to wyłącznie liczba mnoga, ale i w podstawowym znaczeniu,
liczba pojedyncza niemal się nie pojawia.
Kiedyś manowiec to było przejście nieznane, poplątane.
Taki obłędny manowiec mógł być też nazwany nie tylko bezdrożem,
ale i zdrożem, jako że był zejściem z dobrej drogi.
Okolica pocięta takimi manowcami była zwana manowiem albo manowiskiem.
Wszystko wzięło się z ukraińskiego, gdzie na wschodnich rubieżach
Rzeczypospolitej więcej było bezdroży i manowisk.
Ukraiński rzeczownik manivec łączył się z czasownikiem manyty,
czyli łudzić, oszukiwać, zwodzić – ale i w innych słowiańskich
językach występowały i występują podobne słowa związane z mamieniem
i manieniem. Prasłowiańskie maniti znaczyło tyle, co wabić, mamić,
znaczące tyle, co zwodzić, bałamucić.
Pochodzi podobno to wszystko od rzeczownika, który brzmi dzisiaj
swojsko i mile, bo to mama, ale znaczy tyle właśnie, co wabienie, mamienie.

W drogę,Jerzy Bralczyk

Mieliście ustroić

gwarancja
Mamo przyszedłem straszyć
W ciemno jakoś trudno sie zawłóczyć
A w nowych butach stopy cierpną
W winogrady mieliście ustroić dom
A wy ubranie mi nowe krawat w paski
Oraz tę trumnę dziwną bo z judaszem
W wieku i kwiatem za głową —
A trzeba było wykończyć podłogę w kuchni:
Deski od kilku lat przepija ojciec w szynku — —
Bo u mnie morowo i dostojnie
Nie ma zegarów nikt się nie spieszy
Tylko pan Leśmian jest to go znów nie ma
Jakby na złość poszedł dusiołki płoszyć — —
Że trudno się jakoś zawłóczyć w ciemno
Więc przyszedłem mamo straszyć.

Ryszard Milczewski-Bruno