marzenia dzieciństwa

Wolni Klucznicy

cyrkowna
Wychodziliśmy ze szkoły o wpół do dwunastej, wpół do pierwszej.
Większość z nas wracała do domu. Wracaliśmy powoli, gadając z kolegami i
odprowadzając się nawzajem po kilka razy. Byliśmy dziećmi „z kluczami na szyi”.
Mieliśmy absolutny zakaz otwierania komukolwiek – nawet listonoszowi.
Bardzo nam podobał się czechosłowacki film : NIKTO NE JE DOMA, którego bohater
samotnie spędzał w mieszkaniu całe godziny, a jak ktoś dzwonił do drzwi odpowiadał: Nikogo nie ma w domu!
Czekając na rodziców odrabialiśmy lekcje i czytaliśmy:
Niziurskiego, Szklarskiego, Nienackiego, Siesicką, Musierowicz, Centkiewiczów.
Po odrobieniu lekcji i zjedzeniu obiadu mogliśmy wyjść na podwórka.
CUDOWNE MAGICZNE MIEJSCE. Nie przechodząc żadnej jezdni,mogliśmy wędrować między podwórkami, nawet całkiem daleko. I tak było całymi godzinami!

Zielone pomarańcze czyli PRL dla dzieci,Aneta Górnicka-Boratyńska

Blisko B-N?

wyniesiony-aniol
Gdybym nie miał Rynku Łazarskiego
to bym nie zrozumiał
Gdybym nie mieszał swojego dzieciństwa z handlem
niewiele bym umiał
Gdybym się nie zaciął literaturą
Kostek by mnie nie dręczył
A on wiel/KI-MA/ły GAŁY_czyńskie Ildenfonsi:
Kto nie widział placu merkurego ten nic nie widział
Ujrzeć plac merkurego i umrzeć…
Gołębie katarynki szopenfeldziarze pająki koniki wróżbici
sprzedawcy pyz gorących gramofonów perkolatorów
fotografowie z tłem z brzozami
nad wodą zdjęcia ślubne w samolocie
założyciele sekt religijnych
głupi jasio skórka panieńska
stoliki z wirującym piórkiem
można wygrać sto cukierków
przegrać życie
uważajcie

Konstanty Ildefons Gałczyński

Kiedy czuję się uczniem

rozklad-jazdy-2
Myślę o moich wrażeniach z odwiedzania
kameralnych szkół w Danii i Holandii.
Kiedy myślę o pomysłach na mądre odkrywanie
świata przypominam sobie prawie nauczone na pamięć
lektury alternatywnych edukacji.
Kiedy wracam do przestrzeni szkolnej widzę takie
zapuszczenie i taką niewydolność, że natychmiast muszę
grać albo wyprowadzić psa, albo czytać mądrych ludzi
bardzo odległych od dzisiaj!
Gdyby ktoś zapytał mnie o współczesną edukację to powiem tak:
chroń się, miej pasję, czytaj, miej przyjaciół,
ale nigdy nie pozwalaj na głupotę, niewiedzę i patrz
jak świat/kraj/dzielnica/szkoła/rodzina ciągle ciebie potrzebuje !!!

Musiał zapomnieć

akord
W tym wieku teoretycznie powinien służyć w wojsku…

Stwierdzono jednak, że się nie nadaje, i dostał odroczenie.
Jeśli przybierze na wadze, to niewykluczone, że troszczący się o
interesy Francji minister zawaha się i nie odzieje w mundur młodzieńca,
który potrafi ubrać we francuskie mundury kobiety całego świata.
„Po śmierci Christiana Diora, czułem pustkę, taką samą, jakiej
doświadczyłem po pierwszej kolekcji.
To nie była pustka strachu, lecz nicości.
Doznałem pewnego rodzaju obawy, myśląc, że nie ma już nikogo,
kto by mi powiedział: to jest dobre, a to jest złe.
Po raz pierwszy zrozumiałem znaczenie estetyki.”
Żeby żyć musiał znów nauczyć się marzyć.
Osiem lat wcześniej napisał:
Musisz być bogaty
Musisz być światowcem, by kobiety
Które wybierzesz na ofiary
Miały mnóstwo klejnotów.
Pieniądz jest potrzebą miłości
Twoje kochanki będą fortunami
Biedacy nie dostarczą ci przyjemności.

Yves Saint Laurent,Laurence Benaïm

Naturalna przesada

grawitacja muzyczna
Większość dzieci chciałaby być dorosłymi,
a większość dorosłych chciałaby wrócić do dzieciństwa.
Dzieci mogą sobie wyobrażać, że dorosłym wszystko wolno,
że nikt ich bez przerwy nie kontroluje i rozkazów nie daje.
Dorośli z kolei tęsknią nieraz do beztroski życia dziecinnego,
kiedy to – przynajmniej w cywilizacji europejskiej – wszystko jest
nam bez wysiłku dane, czujemy się bezpieczni i chronieni, i nie musimy się
kłopotać o pieniądze, zatrudnienie, podatki, groźbę wojny ani o dzieci.
I jedni, i drudzy nadzwyczaj przesadnie oceniają pożądane dobra.
Dorośli przecież są nieporównanie mniej wolni, niż dzieci mogą sobie
wyobrażać, a dzieci więcej cierpią i więcej boją się niebezpieczeństw,
aniżeli pamiętają później.

Leszek Kołakowski

Prosto z półki

dłonie1
Miał ręce dokładnie takie jak we włoskim albumie,
narysowane przez Leonarda da Vinci.
Skąd Leonardo wiedział, że akurat on
będzie miał takie ręce?
Szczupłe, wyraźne dłonie z długimi palcami,
do których pasowałaby wąska, złota obrączka.
Skąd miał wiedzieć, iż ona od dziecka, co jakiś czas,
właziła na krzesło i ściągała album z najwyższej półki,
by popatrzeć na te ręce – że ona spotka je i ich dotknie.
Te ręce wyglądały jak dekoracja, gdy kładł je na oparciu fotela,
miały skórę koloru złota.

Hipnoza, Hanna Krall