marzenia

Ignoramus

zen1
Pokornie przyznajemy, że nie wiemy nic,
lecz wierzymy, że to „NIC” jest możliwe do poznania.
Dobry kierowca lub nawigator zna konstrukcję, mechanizm i
funkcję swojego pojazdu, jak i prawa energii, które nim rządzą.
Twoim obowiązkiem jest znać swój organizm i być jego lekarzem.
Wszystkie dzikie zwierzęta z natury są dobrymi kierowcami i nawigatorami.
Nawet mikrob jest swoim własnym lekarzem, dlatego nigdy nie
potrzebuje szpitala ani apteki…

Makrobiotyka,Georges Ohsawa

Reklamy

Musiał zapomnieć

akord
W tym wieku teoretycznie powinien służyć w wojsku…

Stwierdzono jednak, że się nie nadaje, i dostał odroczenie.
Jeśli przybierze na wadze, to niewykluczone, że troszczący się o
interesy Francji minister zawaha się i nie odzieje w mundur młodzieńca,
który potrafi ubrać we francuskie mundury kobiety całego świata.
„Po śmierci Christiana Diora, czułem pustkę, taką samą, jakiej
doświadczyłem po pierwszej kolekcji.
To nie była pustka strachu, lecz nicości.
Doznałem pewnego rodzaju obawy, myśląc, że nie ma już nikogo,
kto by mi powiedział: to jest dobre, a to jest złe.
Po raz pierwszy zrozumiałem znaczenie estetyki.”
Żeby żyć musiał znów nauczyć się marzyć.
Osiem lat wcześniej napisał:
Musisz być bogaty
Musisz być światowcem, by kobiety
Które wybierzesz na ofiary
Miały mnóstwo klejnotów.
Pieniądz jest potrzebą miłości
Twoje kochanki będą fortunami
Biedacy nie dostarczą ci przyjemności.

Yves Saint Laurent,Laurence Benaïm

Zabawa bez końca

początek (2).jpg
Mało jest prawdopodobne, by ludzkość zaprzestała kiedy
rozmyślać o tym, jak urządzić życie zbiorowe doskonale,
co zakłada między innymi, że potrzeba wolności i bezpieczeństwa,
zostaną zaspokojone bez reszty.
Wolno oczekiwać, że życie zbiorowe będzie nieustannie
wyłaniać marzenia o społeczeństwie doskonałym.
By je urzeczywistnić, musimy zniszczyć wszystko,
co doskonałości przeszkadza, wszystko co jest wrogie.
Rodzą się przeto ideologie, które identyfikują wrogów
doskonałości, siewców korupcji i zła. Ale ze wszystkich prób
zbudowania mieszkania doskonałego dla ludzkości pozostały ruiny i nieszczęścia.

Niepokój wieku naszego,Leszek Kołakowski

Naturalna przesada

grawitacja muzyczna
Większość dzieci chciałaby być dorosłymi,
a większość dorosłych chciałaby wrócić do dzieciństwa.
Dzieci mogą sobie wyobrażać, że dorosłym wszystko wolno,
że nikt ich bez przerwy nie kontroluje i rozkazów nie daje.
Dorośli z kolei tęsknią nieraz do beztroski życia dziecinnego,
kiedy to – przynajmniej w cywilizacji europejskiej – wszystko jest
nam bez wysiłku dane, czujemy się bezpieczni i chronieni, i nie musimy się
kłopotać o pieniądze, zatrudnienie, podatki, groźbę wojny ani o dzieci.
I jedni, i drudzy nadzwyczaj przesadnie oceniają pożądane dobra.
Dorośli przecież są nieporównanie mniej wolni, niż dzieci mogą sobie
wyobrażać, a dzieci więcej cierpią i więcej boją się niebezpieczeństw,
aniżeli pamiętają później.

Leszek Kołakowski

Chłopiec ! Och nie !

chłopiec
Dwadzieścia pięć lat temu dziewczynki rozwijały i
realizowały swoje cele – skupione i pewne siebie.
Z chłopakami wszystko było nie tak- zbyt hałaśliwi,
za bardzo ruchliwi, pozbawieni motywacji do nauki,
niebezpieczni dla siebie oraz innych.

I tacy chłopcy wyrastali na…mężczyzn!
Chłopcy są trzykrotnie bardziej narażeni na śmierć przed
ukończeniem dwudziestu jeden lat niż dziewczynki.
W szkole mają problemy pięciokrotnie częściej niż koleżanki.
Większość chłopaków ma mniejsze szanse w życiu, ponieważ
nie zdołaliśmy ich zrozumieć. Ale przecież chłopcy są świetni.
Rozśmieszają nas. Są pełni życia i potrafią dzielić się z nami
swoją energią. Są szczerzy i potrafią wybaczać.
Może kiedyś twoja córka urodzi synka i pomyśli:
Jak to cudownie !

Wychowanie chłopców,Steve Biddulph

Taka melodia

Nowy Jork1
– Mieszkam obok. Jeśli ty przyjechałeś z Polski,
to ty musisz mieć coś do picia- powiedział Jack.
– Niewiele mam, bo wszystko załatwił kapitan holenderski.
– Szmaciarz- skomentował Jack.
Jack prawie nic nie widział, mając jednak naturalny spryt
poduczył się masażu i najął się jako masażysta w szpitalu.
– Andrew, czy ty masz samochód?
– Jestem tutaj parę dni i nie mam ani grosza.
– Kupmy na spółkę samochód.
W Nowym Jorku nie da się żyć bez samochodu.
– Jack, po cholerę tobie samochód, skoro jesteś niewidomy?
– Jak ty tak mówisz, to ja ci odpowiem uczciwie.
Mnie się całe życie marzyło, żeby mieć kierowcę.
No i kupiliśmy za sto dolarów dziewięcioosobowego
chevroleta ze „skrzydłami.
I wyruszyliśmy do centrum, gdy Jack stwierdził:
– Mam dzisiaj taką melodię, chcę się przejechać po Piątej Alei!

Andrzej Szczeklik w Nowym Jorku