migracje

Wolne miejsce

wprawione oczy.jpg
Ponieważ trzeba było zrobić miejsce,
bo do nich miał należeć Wschód.
Bo o Wschód nikt się nie upomni.
Bo Wschód może byc wysypiskiem ciał.
Ale miejsce zostało dla nas.
Weszlismy do cudzych domów i
w szafach rozkładaliśmy nasze rzeczy.
Patrzyliśmy przez cudze okna, myśląc,
że to jest nasz widok.
Nie mieliśmy pojęcia co skrywa.
A skrywał miliony cudzych spojrzeń
i niewidzialny popiół spadł na nasze dni.

Wschód,Andrzej Stasiuk

Reklamy

Migracje

mrówki
Gdyby mrówki dysponowały bronią nuklearną,
przypuszczalnie w ciągu tygodnia mielibyśmy koniec świata.

/Bert Holldobler&E.O.Wilson/

Mrówki nie potrafią wykonywać tańców informacyjnych, jak pszczoły,
ale i tak szybciej rekrutują chętnych do przeprowadzki do lepszego miejsca.
Mrówki zaproszone do obejrzenia nowego miejsca – jeśli im także się spodoba-
wracają do kolonii i zachęcają kolejne osobniki do dołączenia do nich.
Z chwilą gdy miejsce zyska aprobatę większej liczby mrówek, nikt się już
nie kłopocze z przekonywaniem pozostałych. Po prostu dochodzi do uprowadzeń
na masową skalę. Bieg z siostrą na plecach zajmuje jedną trzecią czasu potrzebnego na bieg w tandemie. Kiedy strumień przenosicielek zacznie płynąć,
wszystko przebiega błyskawicznie i sprawnie.
Mrówcze kolonie znalazły właściwy kompromis między
niecierpliwością a odwlekaniem sprawy w nieskończoność!

Należy wiedzieć, że mrówki są wstanie określić prawdopodobieństwo
występowania w pobliżu niepożądanych sąsiadów i
unikają takich kłopotliwych lokalizacji…

Seks na sześciu nogach,Marlene Zuk

Utopcy Unii

anioly
W 2000 roku w rzece March utopiło się osiemnastu Hindusów.
Chcieli przepłynąć ze Słowacji do Czech.
Wyposażeni w noktowizory LUCIE i kamery termowizyjne SOPHIE
rekruci w liczbie dwóch tysięcy dwustu patrolują granicę.
Nie wolno im ani strzelać ani grozić.
Osiemdziesiąt pięć tysięcy nielegalnych ze
stu osiemnastu krajów ujęto dopiero po WNIKNIęCIU.
Większość jednak z RADOŚCIĄ daje się złapać.

Na granicy autriackiej,Florian Klenk

Za co?

wielkanoc
Nie umierać za Berlin!
Nie umierać za Pragę!
Nie umierać za Rygę!
Za Hajfę ani za Hagę!
Nie umierać za Drawę!
Za Sawę i za Cisę!
Nie umierać za Odrę!
Nie umierać za Nysę!
Za Wilno ani Kowno!
Za Lwów ani za Kraków!
Nie umierać za Węgrów!
Za Czechów! Za Polaków!
Za żadnych forejnerów
I za żadnych dzikusów!
Za Litwinów, Murzynów,
Rumunów, czy Hindusów!
Za wzajemne pretensje
Bez początków i końców,
Za Łotyszów, za Dońców,
Za Żydów, za Estońców!
Nie umierać za U.N.O.
Za Formozę, za Kongo
Za Wietnam! Nie umierać
Za nic i za nikogo!

Za niczyją krainę!
Za niczyją mieścinę!
I tak do nowej wojny
Da capo al bloody fine.

Jan Marian Hescheles/Marian Hemar(1901-1972)

Aerometr marynarski

rum
to wynalazek dziewiętnastowieczny.
Jednak marynarze angielskiej Marynarki Królewskiej
chcieli mieć pewność, że codzienna racja rumu
ma swoją moc. Radzono sobie następująco:
Czysty rum mieszano z odrobiną wody,
dodawano kilka ziaren grubego prochu strzelniczego,
a następnie podgrzewano miksturę za pomocą
silnego szkła skupiającego promienie słoneczne.
Jeśli doszło do zapłonu prochu, moc była odpowiednia.
Żeby tak się stało, zawartość czystego alkoholu nie mogła
być mniejsza niż 48%.
Jeśli nie było wybuchu, rum był zbyt rozwodniony.
Gdy kwatermistrz oszczędzał zbytnio na wodzie,
na pokładzie miała miejsce mała eksplozja.
Zgodnie z obyczajem w takim przypadku marynarze
mieli prawo częstować się rumem,
dopóki aero_mistrz nie doszedł do siebie.

Historia świata w sześciu szklankach,Tom Standage
nie pozbierał.