monodram poezji

Taka Miłobędzka

Milonga.jpg
I am for vanishing
I want to give testimony
nothing to take
nothing to have
nothing to nobody
to keep
and those God knows journeys
to make more
to make me see a grat deal
I am everything I have not
gate withouout its garden

Jestem do znikania,Krystyna Miłobędzka
Na pytanie jaką jest poetką Krystyna Miłobędzka
odpowiada, że NIEPEWNĄ SIEBIE I ZUPEŁNIE PRZYPADKOWĄ

wra_ŻE_nie

gotowość.jpg
Poświęcam GRAŻY

To nie kolor niebieski – to jest barwa chłodu,to kolor Atlantyku w połowie lutego.
Nieważne, czy ubrany jesteś zgodnie z modą:jesteś gołym ramieniem na krze, a do tego
ta kra, to nie zwyczajna bryła w oceanie,lecz bunt przeciw istocie ciepła, więc się kręci na falach oceanu jedna i ty na niej jesteś sam jeden. Trąby śpiew, jak spadek rtęci.To nie jest głos, co w mroku otwarcie by drażnił,lecz palec do dis przymarzł, nie mając osłony. Kropla lśniąc do zenitu podąża odważnie,by rzucić na świat okiem z jego drugiej strony,gdzie nie zwykła siatkówka, lecz brokat się mieni,nowy zapis nutowy gwiazd i komet w biegu.Bryła kry nie topnieje, jak piętno promieni,dryfując za kulisy, gdzie kryje się biegun.

Josif.B.

Rozkwitanie

mind.jpg
A przecież biel

najlepiej opisać szarością
ptaka kamieniem
słoneczniki
w grudniu /dawne erotyki
bywały opisami ciała
opisywały to i owo
na przykład rzęsy /a przecież czerwień
powinno opisywać się
szarością słońce deszczem
maki w listopadzie
usta nocą /najplastyczniejszym
opisem chleba
jest opis głodu
jest w nim
wilgotny porowaty ośrodek
ciepłe wnętrze
słoneczniki w nocy
piersi brzuch uda Kybele /źródlanym
przezroczystym opisem
wody
jest opis pragnienia
popiołu
pustyni
wywołuje fatamorganę
obłoki i drzewa wchodzą
w lustro /Brak głód
nieobecność
ciała
jest opisem miłości
jest erotykiem współczesnym

Tadeusz Różewicz

Zaledwie

ts_eliot_signature
Webster był owładnięty śmiercią,

Pod skórą widział biały czerep
Trupy pod ziemią uśmiechnięte
Bez warg, bez piersi schodzą w Ereb.

Bulwy narcyzów zamiast gałek
Lśnią tam gdzie oczodoły puste!
Wiedział, że myśl obłapia członki
Zmarłych, by wzmagać swą rozpustę

I Donne, jak sądzę, też był znawcą
Co na nic zmysłów nie wymieniał;
Dotykiem, wzrokiem, węchem, słuchem
Dno duszy drążył w doświadczeniach.

Znał lód i płomień aż do szpiku
Łakomstwo zmysłów, głód wieczności;
Cielesny dotyk łez i spermy
Gorączki nie ugasi kości.

Szepty nieśmiertelności, Thomas Stearns Eliot

Pomiędzy wierszami

beckett1
Czas trzyma w zębach /dobre ukorzenienie/
czek bez pokrycia /lojalnościowy/
Niewiadoma / bez gwarancji na wyprzedaży/ jutra
Wierzymy hipotezom /hipotekom już nie/
Astrofizycy żądają dowodów /dlatego są lustracje/
na rozwiązanie zagadek /puzzle Młynarskiego/ Kosmosu
Łatwiej o wiele /o ile?/ i wygodniej /jak bardzo?/
mitem religii neutralizować strach
Nadeszła moda /zawsze była!/ przepowiedni
w świadomości anioły satanizmy msze
Pomagają odchodzić /możesz sobie wybrać sposób/
ze śmietnika egzystencji

Czytając Zbigniewa Gordzieja