nadzieje

Zwierciadło Athanasiusa

misterna.png
Wprowadza się osobę do zaciemnionego pokoju.
Przez okno znajdujące się wysoko w ścianie
za jego plecami wpada wąski snop światła.
Zwierciadło odbija to światło na ośmiokątny bęben,
pokryty malowidłami zwierzęcych łbów umieszczonych
na ludzkich ramionach. W wyniku obrotów bębna osoba
widzi własny wizerunek przechodzący metamorfozy w zwierciadle.
Jezuita /1602-1680/ Athanasius Kircher chciał, by przeobrażenia te
wywoływały w widzu jak najwięcej symboli i metafor,
miał nadzieję, że optyczne refleksy skłonią widza
do duchowej refleksji na temat własnej natury.

Machina metafor,D.Draaisma

Wyjeżdzam!

zblizenie miast.jpg
Był rok 1899, okręt nazywał się „Bałtyk” i kursował z Gdańska do Nowego Jorku.
Otto Rotfeld przeszmuglował wśród bagaży glinianą postać.
Otto był jedynym synem, dobrze sytuowanego wytwórcy mebli z Konina,
w guberni kaliskiej. Po nieoczekiwanej śmierci rodziców odziedziczył warsztat.
Rotfeld będąc aroganckim i bezmyślnym 33 latkiem zaprzepaścił majątek rodzinny.
Wtedy zwrócił się do Yehudy Szaalmana, zhańbionego rabbiego, którego wygnano
z kongregacji z powodu opętania przez Dybuka, który ponoć przekazał mu nadludzkie moce i pomimo stu lat sypiał z kobietami demonami.
Wtedy Otto dowiedział się od niego o Golemie:
To ogromne brzemię. Niezdarny, bezmyślny niewolnik.
Tworzy się go do obrony i brutalnej siły.

Golem i dżin,Helene Wecker

Dopiero co …

zjeżdżalnia.jpg
– Nie chodzę na wiece i nie chodzę głosować.
– A czy pan ma świadomość, że poza panem jest jeszcze Rosja?
I ona nie życzy sobie żadnych rewolucji: ani „pomarańczowej”,
ani „różowej”, ani „śnieżnej”. Dosyć rewolucji!
– Mam w nosie to, co będzie jutro…
– Nie chcę maszerować w jednym szeregu z komunistami i nacjonalistami…
Poszłaby pani na marsz razem z Ku-Klux-Klanem?
Jakikolwiek piękny cel ów marsz by ogłosił?
– Nie chodzę… Boję się, że dadzą pałą po łbie…
– Trzeba się modlić, a nie chodzić na wiece. Bóg zesłał nam Putina.
– Usunąłem państwo z obszaru swoich zainteresowań. Moje priorytety to
rodzina, przyjaciele i mój biznes.
– Dopiero co zacząłem żyć normalnie. Dajcie mi pożyć!

Czasy secondhand,Swietłana Aleksijewicz

Ptasia perspektywa

szpony
– A swoją drogą, co to za słowo „Polska”?
– Ja wiem, ja wiem!
Polskie, bo z pola. Polska kapusta, bo z pola, polskie żyto,
bo z pola, polskie buraki, bo z pola,wszystko co urosło na polu jest polskie.
– A skąd wśród tych lasów tyle pól?
– Ja wiem, ja wiem!
– No gadaj orzeł.
– Książę Mieszko rozkazał wycinać drzewa, żeby powstały pola,
ale leniwi Polanie na to: „Łee, nie chce nam się”.
„To budujcie grody!” – rozkazał książę. I zabrali się do roboty.
A że na budowę grodu potrzeba tysięcy drzew, więc co przy okazji powstało?
– Pola. To może ty zostaniesz naszym królem, jak tyle wiesz?
– No właśnie. A czemu nie?

Mieszko, ty wikingu,Grażyna Bąkiewicz

Dwadzieścia cztery mile

przyśpieszenie
Przez całe tysiąclecia człowiek był w stanie
przebyć pieszo, bez nadmiernego pośpiechu 24 mile,
a na koniu nieco więcej.
Prędkość dwadzieścia cztery mile na dzień to
tempo, w jakim ludzie się przemieszczali aż do
rewolucji przemysłowej.
W 1900 roku odległość ta wzrosła pięciokrotnie.
Pojawiły się bowiem koleje żelazne.
Niektórzy już bez wahania pokonywali pociągiem
sześćdziesiąt mil, by odbyć spotkanie w interesach,
i tego samego dnia wracali do domu.
Dzisiaj możemy w ciągu doby przemierzyć
samolotem kilka tysięcy mil.
Poziom stresu zdaje się rosnąć w tym samym tempie!

Historia wiedzy,Charles Van Doren