największe powieści

Trzy powody

tasma-zycia
1> Różnica między sądami, jakie słyszałem i czytałem
,
polega raczej na tym, że jedni w powieści Sienkiewicza widzą skończone arcydzieło, którym zachwycać się będą najpóźniejsze wieki, inni przyznają mu wartość tylko czasową; jedni stawiają je na równi z chlebem i żelazem, które zawsze są potrzebne ludzkości i zawsze znajdują nabywców, drudzy twierdzą, że powieść ta ma wartość modnej tkaniny, lecz jutro ustąpi innym artykułom sezonowym.
2> Proszę sobie wyobrazić, że Sienkiewicz począwszy od drugiego tomu pisał swoją powieść z numeru na numer, z dnia na dzień (!…), przy czym musiał słuchać mnóstwa pochwał i nagan, które mniej tęgi umysł stanowczo zbiłyby z toru. Ale co ważniejsze, proszę pomyśleć, że szkielet powieści jest zupełnie fałszywy. Pomimo to charaktery powieści są jednolite, następstwo sytuacji logiczne, a całość robi wrażenie, jak gdyby autor o wojnie z Chmielnickim napisał najświętszą prawdę.
3> Tymczasem co roku w literaturze powszechnej trafia się powieść czy dramat, który „wywołuje wrażenie, a nawet „robi kasę” – i na następny rok ginie, ustępując miejsca drugiemu. Jednocześnie zaś Iliada, Komedia Boska, Don Kiszot, dramaty Szekspira, chociaż tylko nudzą „wrażliwą” publiczność, lecz trwają wieki.
Trzeba bowiem pamiętać, że jakkolwiek wszyscy ludzie patrzą na świat otaczający ich, to jednak widzą w nim bardzo mało; dla przekonania się o tym poproście kilkunastu osób, ażeby wam opisały choćby – szklankę. Porównywając zobaczycie, że pewne cechy szklanki powtórzą się w każdym opisie i że cechy te będą wyuczone, wskazane ludziom przez innych. Oryginalne spostrz


Ogniem i mieczem
 –
ocenił Bolesław Prus

 

W uśpieniu?

malpa
Grecki poeta Hezjod opisywał ZŁOTA ERĘ LUDZKOŚCI w następujący sposób:
Ludzie żyli niczym Bogowie, bez pasji, nałogów i wad,
pozbawieni byli złości, przykrości oraz trudów.
W szczęśliwym towarzystwie boskich bytów,
przeżywali swoje dni w spokoju i radości,
żyjąc razem w perfekcyjnej jedności,
zjednoczeni przez wzajemne zaufanie i miłość.
Ziemia była piękniejsza niż dzisiaj i
spontanicznie wydawała liczne rodzaje owoców.
Istoty ludzkie i zwierzęta mówiły tym samym językiem i porozumiewali się między sobą. Mężczyzn postrzegano zaledwie jako chłopców w wieku stu lat.
Nie mieli żadnych ułomności związanych z wiekiem,
który sprawiałby im kłopoty i kiedy przechodzili
do regionów najwyższego życia, czynili to w łagodnym uśpieniu.
Wiemy, z tego co jedli i stanu ich szkieletów,
że polujący ludzie byli na ogół w bardzo dobrej formie fizycznej.
Badania wykazały, że ówcześni mieszkańcy Ziemi praktycznie nie chorowali.
Naukowcy twierdzą, iż ludzie przed „upadkiem człowieka”
cierpieli znacznie mniej z powodu chorób i zachorowań
niż obecne nowoczesne społeczeństwo.
Większość chorób powstała w wyniku udomowienia przez ludzkość zwierząt,
które „przekazały” nam wiele dolegliwości i infekcji.
Świnie i kaczki przyniosły nam grypę, od koni pochodzi przeziębienie,
krowy dały nam ospę, natomiast psy odrę.
Co więcej, pijąc mleko, które wcześniej
nie było znane w ludzkiej diecie,
naraziliśmy się na przejęcie kolejnej gamy bakterii i zarazków.

Sprawdźcie sobie, przecież jest facebook_google?

Pędzi sztafeta

bez publiczności
na Woli Łagiewnickiej u mojej Siostry.
I nie nadążam nad rozpoznawaniem flory i fauny.
I wiem od wielu, wielu lat, że:
Nie mogę się zerwać później niż Słońce
Nie mogę się spóźnić na karmienie niosek
Psy bez miski nie pójdą ze mną w pola i łąki
A zanim przyjmiesz gości na grilla
wypiel rośliny i podlej, nakarm zwierzęta – taka tutaj zasada!
Za Jerzym Litwiniukiem powtarzam do brakującej reszty:
Panie, odpuść, albowiem nie wiedzą co czynią
przed tysiącem, milionem, stoma, dwoma laty.
Jakie tęgopokrywe spiszą nas na straty?
Kto jest życia rezerwą, a kto pierwszą linią?
Tranzystory ucichły, kraczą wrony w lesie,
stroskane mrówki drepcą utartą koleją,
my się pocieszamy, żyjemy nadzieją,
że ktoś nawet zagubioną pałeczkę podniesie.

Opowieść zimowa

astronomia
Na szklaną górę wspinało się do księżniczki
wielu wspaniałych książąt, niejeden dzielny rycerz
i królewiczów bez liku, ale wygrał Głupi Jasio.
Księżniczka nie miała wyboru, bo to ona miała zostać wybrana.
W momencie, kiedy pojawia się w moim życiu któryś z mężczyzn
określanych mianem porządnych, miłych i normalnych,
którzy używają takich zwrotów, jak stworzyć rodzinę, kobieta powinna, prawdziwy dom, męska wycieczka z elementem ryzyka, wiem, że to Jasio puka do drzwi
i trzeba ruszać w drogę.

Wyspa łza,Joanna Bator

Daimonion

bariera
Pisarz czasem nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia
i radośnie całość dzieła przypisuje sobie.
Podpisuje się pod nim z dumą, a czasem z pewnym zdziwieniem.
Książka może być bardziej ‚świadoma’ niż jej autor.
Znaczy to, że świat który penetruje, wydaje się większy niż ‚ja’ autora.
Byłby ktoś, kto jest większy? Ktoś kto zawiera w sobie autora
i jednocześnie poza niego wykracza? Kto lepiej panuje nad czasem
niż indywidualne ‚ja’? Kto rozumie przyczyny i skutki?
Daimonion jest nieuchwytny, bo autor jest tylko czułym i delikatnym
narzędziem Daimoniona. Niczego nie ‚ciągnie na siłę’,
bo z jego perspektywy każda dygresja ma swój sens i miejsce.

Lalka i perła, Olga Tokarczuk