namysł

Żeby być

namysł
Strumień moich myśli nie prowadzi prosto
z jednego punktu do drugiego
Nie ma wyznaczonej żadnej
linii biegu
Płynie on raczej po
horyzoncie mych doświadczeń
Przenosząc się
z jednego kręgu zainteresowań do innego
Nie istnieje żadna meta którą
należy przekroczyć
Żaden wniosek do którego
trzeba dojść
Tak właśnie postrzegam taniec …
Przenoszę się z miejsca na miejsce
nie po to aby gdzieś dotrzeć
Ale po to
żeby
Być
gdzieś
w
Czasie

Robert Fulghum

Reklamy

Same oszczędności

wielkie serce.jpg
Najgorsze, co kiedykolwiek robiłem,
to zastanawianie się nad tym,
które zdjęcia zostawić.
Traciłem czas dwukrotnie.
Raz, kiedy długo myślałem, a po raz drugi,
kiedy zajmowałem się edycją ogromnej ilości zdjęć.
Życie nauczyło mnie, że jeśli zastanawiam się czy zostawić zdjęcie,
oznacza to, że nie jest spektakularne i należy je usunąć.
Najszybsza edycja zdjęć to w ogóle nie robić zdjęcia.
Człowiek zaoszczędzi jeszcze więcej!

podpatrzone u Josef Cvrček

Nawet jeśli

harmonia
Byłbym niemile zaskoczony, gdyby kiedyś okazało się,
że moje poglądy filozoficzne są w całości prawdziwe.
Jeśli rzeczywistość jest bardzo prosta, to jej prostota
wcale nie musi odpowiadać moim wyobrażeniom na temat prostoty.
Ale jak dla rozumnego życia zabójcze jest nieposiadanie filozofii,
tak samo dla każdej filozofii fatalne w skutkach okazuje się
nieuświadamianie sobie jej ograniczeń.

Wszechświat i filozofia,Heller&Życiński

Wyodrębianie

bez ustanku
Więzi międzyludzkie są dobrem deficytowym.
Niedobór zasobów naturalnych stał się punktem wyjścia
dla epoki cywilizacyjnej, pociągnął za sobą również
drastyczny deficyt zasobów emocjonalnych.
Jeśli w społeczności rozluźniają się więzi,
brak jest konwenansu moralnego, pomocne może okazać się
wyznaczenie grupy „obcych”, wykreowanie wspólnego wroga.
Wykluczenie jako „obcych” może dotyczyć osób albo grup,
z którymi dotąd dzielono życie. Jakąś grupę wyodrębnia się
jako „obcą” po to, by ci, którym brakuje wspólnych celów,
wśród których zanikają więzi, mogli skonsolidować się w
„grupie własnej”.

Granica bólu,Joachim Bauer

Trudno bez Kanta

miasteczko
Żyjemy w małym miasteczku.
I zamiast je poznawać i jego
najbliższe okolice, udajemy się
w dalekie i ryzykowne wyprawy
w poszukiwaniu nowych lądów i krain.
Nie potrafimy zrezygnować z tych wędrówek,
tak jak nie potrafimy nie oddychać.
Nie potrafimy rozstrzygnąć, dlaczego
podróżujemy zarówno na zewnątrz, jak i
wewnętrznie . Podobnie nie potrafimy
rozstrzygnąć, czy kraina, do której zmierzamy,
jest tą, w której już byliśmy, czy też tą,
w której nie byliśmy nigdy.

O ulotności życia,Tadeusz Gadacz