natura nie oszukuje

Słowa słowiańskie

promocja.jpg
W metaforze to wyłącznie liczba mnoga, ale i w podstawowym znaczeniu,
liczba pojedyncza niemal się nie pojawia.
Kiedyś manowiec to było przejście nieznane, poplątane.
Taki obłędny manowiec mógł być też nazwany nie tylko bezdrożem,
ale i zdrożem, jako że był zejściem z dobrej drogi.
Okolica pocięta takimi manowcami była zwana manowiem albo manowiskiem.
Wszystko wzięło się z ukraińskiego, gdzie na wschodnich rubieżach
Rzeczypospolitej więcej było bezdroży i manowisk.
Ukraiński rzeczownik manivec łączył się z czasownikiem manyty,
czyli łudzić, oszukiwać, zwodzić – ale i w innych słowiańskich
językach występowały i występują podobne słowa związane z mamieniem
i manieniem. Prasłowiańskie maniti znaczyło tyle, co wabić, mamić,
znaczące tyle, co zwodzić, bałamucić.
Pochodzi podobno to wszystko od rzeczownika, który brzmi dzisiaj
swojsko i mile, bo to mama, ale znaczy tyle właśnie, co wabienie, mamienie.

W drogę,Jerzy Bralczyk

Wysłowić Niagarę

na wszystko.jpg
Widok to, na wspomnienie którego mdleje i zwija wyobraźnia,
a pióro wypada z ręki. Olbrzymia masa wód jeziora Erie
spływając potężną gardzielą ku Ontario traci nagle grunt pod sobą i
spada w dwóch miejscach w otchłań. Na pierwszy rzut oka zdaje się,
że ziemia nie wytrzyma tego ciężaru i uderzenia wód rozszalałych i
dzikich, które same wydają się być przerażone.
Jest w tym wszystkim przedpotopowe barbarzyństwo, jakaś niepojęta siła,
okropność bijąca w oczy jakby straszliwym gwałtem zadawanym naturze.
Mimo woli przychodzi ci na myśl, że to jakiś kataklizm natury,
i nie możesz oswoić się z myślą, że ten kataklizm nie kończy się
i nie skończy się nigdy. Gnane wichrem obłoki zbiegają się i rozbiegają
jak stada dzikich koni. Ostry wiatr tnie kroplami wodnymi po twarzy.
Czasem mgła wybucha nagle i zasłania oku wszystko.
Chwile te jednak trwają krótko. Zwykle mgła, piana, woda powietrze,
zmieszane ze sobą, tworzą chaos, że gubisz w nim wzrok i słuch,
a nareszcie i świadomość, co się dzieje z tobą samym.
Zdaje ci się,że się tu wszystko wściekło.

Henryk Sienkiewicz

(S)z(h)ANS(ho)a na przeżycie

hoacyn
Juliane specjalizuje się w badaniach nad nietoperzami
i pracuje w muzeum monachijskim.
Mając siedemnaście lat leciała w odwiedziny do ojca,
który pracował w biologicznej stacji badawczej w Peru.
Samolot wraz z dziewięćdziesięcioma pasażerami eksplodował nad Andami.
Juliane wirując przypięta do fotela,
spadła z wysokości trzech kilometrów i wylądowała w koronach
peruwiańskiego lasu deszczowego.
Wydostała się z dżungli, bo wiedziała od ojca, iż w dżungli
zabłądziwszy należy iść wzdłuż strumieni.
Strumień rozpoznała dzięki głosom hoacyna,
który gnieździ się nad rzekami.
Po dziesięciu dniach jako jedyna ocalała z katastrofy
wróciła do cywilizacji.

Chrapiący ptak,Bernd Heinrich

Zwyczaje NATURY

niewykształcony.jpg
Jestem nadal skłonny sądzić,
że powstawanie zwierząt pozbawionych rozumu,
które nie zasługują na to, aby być stwarzanymi,
jest tylko przeobrażeniem jakiegoś innego już żyjącego,
lecz niedającego się dostrzec zwierzęcia.
Za przykład mogą posłużyć zmiany przydarzające się jedwabnikowi.
Natura zwykła odsłaniać sekrety
na niektórych tylko przykładach,
skrywane przy innych kontaktach.

Gottfried Wilhelm Leibniz

Biało-Czarna płeć

gender
Przy­szedł na świat jako chło­piec, ale trzy lata temu po­sta­no­wił zmie­nić płeć.
32-letni Matt, z USA, dzię­ki ćwi­cze­niom, hor­mo­nom i po­mo­cy chi­rur­gów,
z umię­śnio­ne­go, bro­da­te­go żoł­nie­rza ma­ri­nes zmie­nił się w zgrab­ną dziew­czy­nę.
Nastąpiła przemiana.
Martine Rothblatt rozkłada przed nami szeroki horyzont
namysłu nad konsekwencjami postrzegania rzeczywistości
za pomocą sztuczki : ORZEŁ czy RESZKA !