natura

Natura

olbinski
to być może najtrudniejsze słowo w języku !
NATURA może oznaczać:
– cechę konstytutywną jakiejś rzeczy, jej esencję
– może oznaczać siłę napędową właściwą światu i ludziom
– świat materialny z włączeniem lub wyłączeniem istot ludzkich
Należy zauważyć, że wszystkie sensy nadal są aktywne
i rozpowszechnione we współczesnej praktyce językowej.

Cyborg w ogrodzie,Julia Fiedorczuk

Reklamy

Relikty czy strażnicy czasu?

zew-natury1
Możecie je łatwo rozpoznać podczas spaceru po lesie po przypominających krzewy pniach wielokrotnych lub tez guzowatych zgrubieniach u podnóża pnia,
gdzie okresowe zrąbywanie drzewa spowodowało powstanie narośli.
Czy takie pnie są młodymi drzewami, czy też tysiącletnimi starcami.
Uczeni badający prastare świerki w szwedzkiej prowincji Dalarna odkryli,
że najstarszy z nich wytworzył coś w rodzaju płaskich zarośli, obramowujących
niczym dywan pojedynczy pień. Zbadanie metodą C14 jego korzeni wykazało
niewiarygodny wiek 9550 lat! Dotychczas zakładano, że świerki pojawiły się
w tej części Szwecji dopiero przed dwoma tysiącami lat, po ustąpieniu lodów.
Niewiele wiemy o lasach i drzewach…

Sekretne życie drzew,Peter Wohlleben

Wysłowić Niagarę

na wszystko.jpg
Widok to, na wspomnienie którego mdleje i zwija wyobraźnia,
a pióro wypada z ręki. Olbrzymia masa wód jeziora Erie
spływając potężną gardzielą ku Ontario traci nagle grunt pod sobą i
spada w dwóch miejscach w otchłań. Na pierwszy rzut oka zdaje się,
że ziemia nie wytrzyma tego ciężaru i uderzenia wód rozszalałych i
dzikich, które same wydają się być przerażone.
Jest w tym wszystkim przedpotopowe barbarzyństwo, jakaś niepojęta siła,
okropność bijąca w oczy jakby straszliwym gwałtem zadawanym naturze.
Mimo woli przychodzi ci na myśl, że to jakiś kataklizm natury,
i nie możesz oswoić się z myślą, że ten kataklizm nie kończy się
i nie skończy się nigdy. Gnane wichrem obłoki zbiegają się i rozbiegają
jak stada dzikich koni. Ostry wiatr tnie kroplami wodnymi po twarzy.
Czasem mgła wybucha nagle i zasłania oku wszystko.
Chwile te jednak trwają krótko. Zwykle mgła, piana, woda powietrze,
zmieszane ze sobą, tworzą chaos, że gubisz w nim wzrok i słuch,
a nareszcie i świadomość, co się dzieje z tobą samym.
Zdaje ci się,że się tu wszystko wściekło.

Henryk Sienkiewicz

(S)z(h)ANS(ho)a na przeżycie

hoacyn
Juliane specjalizuje się w badaniach nad nietoperzami
i pracuje w muzeum monachijskim.
Mając siedemnaście lat leciała w odwiedziny do ojca,
który pracował w biologicznej stacji badawczej w Peru.
Samolot wraz z dziewięćdziesięcioma pasażerami eksplodował nad Andami.
Juliane wirując przypięta do fotela,
spadła z wysokości trzech kilometrów i wylądowała w koronach
peruwiańskiego lasu deszczowego.
Wydostała się z dżungli, bo wiedziała od ojca, iż w dżungli
zabłądziwszy należy iść wzdłuż strumieni.
Strumień rozpoznała dzięki głosom hoacyna,
który gnieździ się nad rzekami.
Po dziesięciu dniach jako jedyna ocalała z katastrofy
wróciła do cywilizacji.

Chrapiący ptak,Bernd Heinrich

Zwyczaje NATURY

niewykształcony.jpg
Jestem nadal skłonny sądzić,
że powstawanie zwierząt pozbawionych rozumu,
które nie zasługują na to, aby być stwarzanymi,
jest tylko przeobrażeniem jakiegoś innego już żyjącego,
lecz niedającego się dostrzec zwierzęcia.
Za przykład mogą posłużyć zmiany przydarzające się jedwabnikowi.
Natura zwykła odsłaniać sekrety
na niektórych tylko przykładach,
skrywane przy innych kontaktach.

Gottfried Wilhelm Leibniz

Meteorologia

klepsydra1
Żyję w królestwie regularności.
Każdy dzień mija –
zwierciadło poprzedniego,
szkic następnego.
Godziny mają wpływ na
koloryt nieba,
przeloty ptaków i
tysiące niuansów.
Kiedy świat ludzi
nie daje już znać,
nowy odcień cedrów,
odblask na śniegu stają się
ważnymi wydarzeniami.
Każda uwaga o meteorologii ma kosmiczne znaczenie.
Wewnątrz i na zewnątrz chaty czas nie płynie jednakowo.
Wewnątrz struga rozkosznych godzin.
Na zewnątrz przy minus trzydziestu każda sekunda jest chłostą.
Próg chaty nie jest kawałkiem desek oddzielającym ciepło od zimna,
przytulne od nieprzyjaznego.
To połączenie między dwoma bańkami klepsydry,
w których czas nie płynie z ta samą szybkością.

W syberyjskich lasach,Sylvain Tesson

Dwie kochanki

Amazonia
Urodził się w indiańskim plemieniu żyjącym daleko od cywilizacji.
Pierwsze siedemnaście lat spędził w rodzinnej wiosce i
nie widział białego człowieka. Mówił wyłącznie w języku
Indian, polował i łowił ryby. Będąc przewodnikiem białych
dotarł do miasta Manaus. Ten świat go zaszokował i uwiódł.
Znalazł pracę, uczył się portugalskiego, w końcu poszedł do szkoły.
Skończył studia. Zna angielski, niemiecki, francuski i hiszpański.
Jest dyrektorem w dużej firmie. Kiedy tylko może ucieka do dżungli,
którą bezgranicznie kocha i bardzo za nią tęskni.

Dziesięć bram świata,Tadeusz Biedzki