nawiedzenie

Oczyścić i pogłębić uzdrowisko

23trzcina.jpg

poświęcam to spektaklowi Adama Aksamita

– Ciekawe jak nas rysują
– Ze skrzydłami czy bez
– Z duszą na lewym ramieniu czy na prawym
– Na jasnym tle czy na ciemnym
– Czy przy szerokim oknie weneckim
– Albo na tle schodów
– Schody do nikąd
– Realnie i cendentalnie
– Ogromne głowy, jak morenowe głazy
– Oczy szeroko otwarte,jak obręcze wozów
– Jak młyńskie koła
– Stopy w chmurach
– Rzęsy jak tęcza
– Na łąkach rozpuszczone deresze myśli
– Dwa baseny
– One są połączone mostkiem
– W jednym basenie pływa łabędź
– Dwóch facetów kopie w nim szpadlami
– Jeden mówi: może zapalimy?
– Drugi mówi: zapalimy!

Cała jaskrawość,Edward Stachura

Reklamy

Sceptycyzm

gal
Po cóż w tych czasach mieliby bogowie
zstępować na ludzi?
Rzecz jednak w tym, że myśmy nigdzie nie odeszli-
po prostu przestaliście nas bawić.
Niby jak mielibyśmy odejść, my, którzy musimy być wszędzie?
Wycofaliśmy się jedynie, daliśmy sygnał, że wiemy,
kiedy nas nie chcą.
Gdy nagły poryw wiatru kołysze wierzchołkami drzew
albo kiedy z nagła spada deszcz, wówczas niechybnie
to jeden z nas przemyka.
Gdy ziemia odkształca się i rozdziawia paszczę,
by pożreć miasto, kiedy morze burzy się i połyka
cały archipelag, razem ze słomianymi chatami i
tysiącami zawodzących tubylców, o, wtedy możecie być pewni,
że jednym z nas wstrząsa potężna złość.

Nieskończoności,John Banville

Uwielbienie

uwielbienie
Uwielbiam odgłos obierania kukurydzy.
Gwałtowność tego dźwięku, ciągły trzask i
darcie jedwabistych organicznych włókien
przywodziły na myśl rozrywanie pary drogich,
potencjalnie włoskich spodni w napadzie szału,
którego skutków osoba ulegająca mu może potem żałować.

Świat Spiveta wg Reif Larsena

Wróżba

Wróżba

Sądziłem, że to wszystko jest przygotowaniem
Żeby nauczyć się wreszcie umierać.
Ranki i zmierzchy, w trawach pod jaworem
Laura śpiąca bez majtek na wezgłowiu z malin,
Kiedy Filon, szczęśliwy, myje się w strumieniu,
Ranki i lata. Każda szklanka wina,
Laura i morze, ląd i archipelag,
Zbliżają nas, wierzyłem, do jednego celu,
Powinny być użyte z myślą o tym celu.

Ale paralityk na mojej ulicy,
Którego razem z krzesłem przesuwają
Z cienia na słońce i ze słońca w cień,
Patrzy na kota, liść i nikiel auta
Bełkocząc jedno: „Beau temps, beau temps”.

Czesław Miłosz

après la pluie, le beau temps –
po deszczu zawsze świeci słońce