nie ma kategorii

N(i)E_PAL

urzędniczenie.jpg
była jedna piekarnia
kilka hoteli
trzy restauracje
obrzeżami uliczek
spływały donikąd ścieki
smród rzeki
robił za kompas
kobiety prały i kąpały dzieci
brzuchy martwych krów
falowały na powierzchni
wieczorami rozpalano
kremacyjne ognie
w rzece kwitło i dogasało życie
zapach palonych ciał
mieszał się z zapachem
opon kadzidła psiego gówna
cynamonowych placków
psy ujadając od samego rana
toczyły terytorialne wojny

Tam, Natasza Goerke

Reklamy

To moje ulubione

ugodzenie
Bezsensowne i głupie jest twierdzenie,
iż zna się grekę, ponieważ swoją ignorancją
powinniśmy się znaleźć na szarym końcu
KAŻDEJ SZKOLNEJ KLASY!
Nie wiemy przecież, jak te słowa brzmiały,
gdzie należałoby się roześmiać,
jak grali aktorzy…
Od tamtego OBCEGO NARODU dzieli nas nie tylko różnica
języka, lecz radykalne odejście od ówczesnej TRADYCJI…

Virginia Woolf

Tłumaczenie ucznia

po diecie.jpg
Zanim przybyli nasi biali bracia/nauczyciele/,
żeby uczynić z nas cywilizowanych ludzi/szkoła/,
nie posiadaliśmy więzień.
Z tego też powodu nie mieliśmy przestępców/oceny/.
Nie mieliśmy ani zamków, ani kluczy.
Byliśmy zbyt niecywilizowani, żeby przykładać wszelką wartość
do posiadanych rzeczy/świadectwo/.
Nie znaliśmy pieniędzy, dlatego wartość człowieka
nie mogła być mierzona wedle majątku/wpisowe na uczelnie/.
Nie posiadaliśmy żadnych pisanych praw, żadnych sędziów i polityków,
dlatego nie mogliśmy też nikogo skazywać/kto może się uczyć/.
Nie mogę pojąć, jak w ogóle mogliśmy
żyć bez tych wszystkich niezbędnych rzeczy –
które – jak się nam mówi – są niezbędne
w cywilizowanym społeczeństwie.

Lame Deer, Sioux

Powołani

powołani
Gdyby mnie powołano
Do stworzenia religii,
Uczyniłbym użytek z wody.

Chodzenie do kościoła
Wymagałoby przeprawienia się przez bród
Ku innym, suchym ubraniom;

Moja liturgia posługiwałaby się
Obrazami przemakania,
Gwałtownej, nabożnej ulewy.

I wzniósłbym na wschodzie
Szklankę wody, gdzie światło
Wpadałoby pod dowolnym kątem
I gromadziło się bez końca.
Ksiądz Ph.Larkin/ministrant J.Dehnel
**************************************
Gdyby mnie powołano
Do wymyślenia religii
Jej podstawą uczyniłbym wodę.

Zamiast chodzić do kościoła
Przeprawiano by się w bród przez rzekę,
Po czym przebierano w suchą odzież;

Oparłbym całą liturgię
Na symbolice przemoknięcia do nitki
W dzikim akcie strzelistym ulewy,

A na wschodzie postawiłbym wzniosłą
Szklankę wody, w której snop światła
Mógłby w swoich zmiennych załamaniach
Mrowić się bez końca jak tłum wiernych.
Ksiądz Ph.Larkin/ministrant S.Barańczak