nie wiem po co

Właśnie wtedy

bialoczarne1
Wiedziałem, że lubię Kiwaczka, ale nie zdawałem sobie sprawy,
jak bardzo stał się dla mnie ważny. Właściwie nie wiadomo dlaczego,
bo przecież nic nie miałem z tej przyjaźni – ani nie pomagał mi w lekcjach,
ani nie mogłem wyskoczyć z nim do miasta, ani nawet nie dawało się z nim
pogadać normalnie! Bo o czym? Kiwaczek nie miał o niczym pojęcia –
gdy próbowałem mu opowiadać o gwiazdach, gapił się tylko okrągłymi
jak spodki oczami przez chwilę, a potem wracał do przeglądania
„Tytusa Romka i A’Tomka”. Ale kiedy wracałem ze szkoły, za każdym razem
cieszył się na mój widok, zupełnie jakbyśmy nie widzieli się od tygodnia.
Łapał mnie za ramię, gdy oglądaliśmy coś mrożącego krew w żyłach.
A kiedy leżałem w łóżku z gorączką, przyniósł mi garść śniegu z podwórka –
bo właśnie wtedy spadł pierwszy śnieg…

Teatr niewidzialnych dzieci,Marcin Szczygielski

Kiedy życie …

pamięć (2)
Jechaliśmy pociągiem z zespołem spektaklu „Boska!” i
podczas podróży pociągiem ja, Krystyna Janda i
Wiktor Zborowski odebraliśmy telefony.
Wiktor usłyszał, że są urodziny Reksia i czy mógłby
jakoś to skomentować. Krystyna dostała propozycję
zostania matką chrzestną statku wodowanego w Szczecinie,
a do mnie zadzwonili z wiadomością, że we wrocławskim zoo
urodził się słoń i co ja na na gorąco o tym myślę…

Gen wewnętrznej wolności,Maciej Stuhr