niemożliwe

Gombrowiczowska zabawka

Ginczanka.jpg
(— a wrosnąć w słowa tak radośnie, a pokochać słowa tak łatwo —
trzeba tylko wziąć je do ręki i obejrzeć jak burgund pod światło
)
Przymiotniki przeciągają się jak koty i jak koty są stworzone do pieszczot
miękkie koty ciepłe i potulne mruczą tkliwość andante i maesto
Miękkie koty mają w oczach jeziora i ziel-topiel wodorostną na dnie
Patrzę sennie w źrenice kocie tajemnicze i szklane i zdradne.
/To Gombrowicz nadał Zuzannie imię „Gina”.
Witold z niewieloma osobami był na „ty” –
z Geniem Biernackim i z Giną/

Oto jest bryła i kształt, oto jest treść nieodzowna,
konkretność istoty rzeczy, materja wkuta w rzeczownik,
i nieruchomość świata i spokój martwot i stałość,
coś, co trwa wciąż i jest, słowo stężone w ciało.
Oto są proste stoły i twarde drewniane ławy,
oto są wątłe i mokre z tkanek roślinnych trawy,
oto jest rudy kościół, co w Bogu gotykiem sterczy,
i oto jest żylne tętnicze ludzkie najprostsze serce.
/W.G. wyżywał się na niej – dla żartu –
wykręcał jej ręce, ciągnął za włosy/

Zaś przysłówek to nagły cud niespodzianka potartych krzesiw —
było coś nie wiadomo jak — a już teraz jest wskos i w poprzek
i oburącz oplata myśl i jest pewnie rzewnie i dobrze.
/Kiedyś, gdy wychodziliśmy z „Zodiaku” włożył Ginie
głowę do kubła na śmieci. Ale bardzo ją lubił…/

A zaimki to malutkie pokoiczki, gdzie na oknach rosną małe doniczki.
Każdy kącik — to pamiątka po dawniej a są tylko dla Ciebie i dla mnie.
Tu tajemną abrakadabrą kwitną prawa miłosnych algebr:
ja — to ty, ty — to ja (równanie) ja bez ciebie — ty beze mnie to zero.
My lubimy otuleni zmierzchami w małych słowach jak w szufladkach szperać.
Ja to ty — ty to ja. Równanie.
/Była bardzo inteligentna i dowcipna – wspomina Eryk Lipiński –
bardzo ładna i elegancka. Zwracały uwagę jej oczy – jedno zielone,
drugie niebieskie/

A zaimki są tak tajne jak kwiaty, jak malutkie, malutkie pokoiczki,
w których mieszkasz w tajemnicy przed światem.
(— więc weź tylko słowo do ręki i obejrzyj jak burgund pod światło,
a wrosnąć w słowa tak radośnie, a pokochać słowa tak łatwo. —)

Gramatyka,Zuzanna Ginczanka

Reklamy

Na WIOSENNE … powikłania

odbitka
Zielarz Mattioli w herbarzu z 1562 roku

Ten jest najlepszy, który równo z wiosną wyskakuje,
gorącości słonecznej nie zaznał, ani deszczu;
bowiem gorącość moc z niego wyciąga, a wilgoć tę moc skaża!
Viola świeża na pierwszym miejscu chłodzi i nawilża, brzuch zmiękcza.
Syrop fiołkowy poskramia boleści gorączki, kaszlowi suchemu pomaga,
a także pragnienie gasi.
Powidełko z fiołka suchość oczu i bóle głowy wynikłe z gorączki umniejsza.
Wśród wielu jeszcze innych mocy fiołka na uznanie zasługuje i to, że
SEN SPROWADZA I UTRACONY ROZUM PRZYWRACA!

O ziołach i zwierzętach,Simona Kossak

Norwid

zwinięty.jpg
Dlatego z wielu figur wymowy
Na SCENIE
Najsilniejszą PRZYSTANEK
Głosu zawieszenie
I cisza stąd daleko
Jest szerszą w swej gamie
Od gromu który
Cały horyzont połamie…

i tak jest z Jerzym Antczakiem

Poświęcam ten wpis nieodgadnionej/dla mnie/ dyrektorce
MOPT w Dąbrowie Górniczej Pani Iwonie Wilk

Nie wypędzaj kota!

uwieziony
Chojanie z Chojanowa w powiecie szamotulskim
sprowadzeni przez księcia Piotra Sapiechę
do karczowania Puszczy Noteckiej zakupili kota od Niemców.
Takiego zwierzęcia nigdy przedtem nie widzieli.
Wypytywali więc Niemca:
– Coby kot żerał?
Niemiec nie zrozumiawszy, zapytał:
– Was?
Rwetes powstał wśród Chojan:
-Ady ón nas będzie żryć! Coby ón miał nas jeść,
niech lepiej idzie do diabła.
Kot goniony po drzewach, dachach uciekł i
na kominie przysiadł. Rada stanęła w nadwarciańskiej wsi, aby zapalić chałupę, na której kot siedział. A potem widzieli jak wieś gorzała, a kot uciekł.

Księga Rozmaitości Wielkopolskich,M.JJanuszkiewicz&A.Pleskaczyński

Łaźnia opowieści

kopciuszek
Jednym z niewielu miejsc poza domem, gdzie wolno
było udać się kobietom, były hammamy – łaźnie publiczne.
W tych czystych, zwykle wyłożonych marmurem budynkach,
pośród kłębów pary wodnej i zapachu mydła z oliwy i mastyksu,
kobiety mogły spotkać się i poplotkować.
Jakąż przyjemność daje opowiadanie opowieści, w których
innym kobietom udaje się zrobić głupców z mężczyzn.
Przebiegła kobieta zamkniętego w skrzyni mężczyznę,
musi przeprowadzić niosącego ją tragarza przez hałaśliwy
suk kotlarzy, minąć uliczkę przypraw pełną zielonego kminu,
żółtej kurkumy i czerwonego sumaka. Przejść dalej pomiędzy
stoiskami złotników, by mężczyzna nie wiedział, gdzie się znalazł,
kiedy wreszcie zapuka do drzwi ukrytych w alejce.

Baśnie arabskie,Inea Bushnaq

Zakołysanie

szczelina1
Zdrowy rozum podpowiada, że nasze istnienie
jest wąską szczeliną światła między dwiema wiecznościami ciemności.
Chociaż obie są bliźniaczkami z jednego jaja,
spoglądamy spokojniej w otchłań przed swoim narodzeniem
niż w tę drugą stronę, ku której zmierzamy
w tempie mniej więcej czterech i pół tysiąca
uderzeń serca na godzinę !!!

Vladimir Nabokov