niepowtarzalność

Przegrywasz kiedy już wiesz

nadmiar
Uczenie się jest w dużej mierze napędzane przez
BŁĄD PRZEWIDYWANIA NAGRODY /RPE/.
Kiedy nagroda jest wyższa, niż tego oczekiwaliśmy,
RPE/reward prediction error/ prowadzi do przypływu
dopanminy do mózgu. Dochodzi do tego często,
kiedy zaczynamy uczyć się czegoś nowego.
My radzimy sobie lepiej, ale również mózg
jest wynagradzany za naukę i doskonalenie.
Aż wreszcie cała przyjemność się kończy.
Prowadzimy płynie samochód, bezbłędnie piszemy
na komputerze, czytamy w języku obcym.
WIEMY, ŻE POTRAFIMY TO ZROBIĆ, ZANIM TO ZROBIMY!
Nie ma więc RPE, nie ma dopaminy.
Nie ma przyjemności i nie ma potrzeby dalszego uczenia się.
Jedyną nadzieją jest wyćwiczenie mózgu w
WYMIJANIU PUNKTU NATYCHMIASTOWEJ NAGRODY i
ODNAJDYWANIU WYNAGRODZENIA W NIEPEWNEJ PRZYSZŁOŚCI!
A przecież im lepsi jesteśmy, im lepsi się stajemy,
im więcej się nauczyliśmy, tym silniejsze w nas pragnienie.
ŻEBY WRESZCIE ODPOCZĄĆ!

Mastermind: How to think like Sherlock Holmes,Maria Konnikova

Reklamy

Oby

rozpuszczone-zycie
Znajdowało się tam sporo
Jedzenia, ubrania, sprawne sprzęty RTV i AGD
Meble, zabobony, miejskie legendy,taśmy VHS i płyty DVD
Dogmaty, kłamstwa i nierówności
Idole, święci i stereotypy
Która cywilizacja może poszczycić się
tak zasobnym śmietnikiem?
Odczuwała coś na kształt dumy
Oby tego śmietnika nie dopadł kryzys
Niech się powiększa niczym wszechświat aż do zastygnięcia
Mnie już nie będzie na miejscu zdarzenia
Będę na śmietniku…

Ości,Ignacy Karpowicz

Czego nie ma

zapakowane6
Od dziecka ćwiczymy mózg w nieustannym
generowaniu sugestywnych zależności.
Od pierwszych klas oczekuje się, że uczeń
będzie dostrzegał przyczynowo-skutkowe zależności
wcześniej niż nauczy się liczyć do dziesięciu, sylabizować czy czytać.
Skoro umiejętność szukania skojarzeń jest tak wysoko
ceniona, nic dziwnego, że ćwiczymy się w umiejętności
dostrzegania zależności, mniejszą wagę przykładając
do ryzyka, że dostrzeżemy nieistniejącą zależność.
Problem ulegania złudzeniu istotnych zależności tam,
gdzie tych zależności nie ma, dotyka zarówno
przeciętnego Kowalskiego,jak i naukowców.
To jeden ( z pewnością nie jedyny) z powodów, dla których
zasypywani jesteśmy śmieciowymi odkryciami o cudownych
właściwościach diet, substancji, strategii.

Odkrywać!Ujawniać!Objaśniać!,Przemysław Biecek

Trzy powody

tasma-zycia
1> Różnica między sądami, jakie słyszałem i czytałem
,
polega raczej na tym, że jedni w powieści Sienkiewicza widzą skończone arcydzieło, którym zachwycać się będą najpóźniejsze wieki, inni przyznają mu wartość tylko czasową; jedni stawiają je na równi z chlebem i żelazem, które zawsze są potrzebne ludzkości i zawsze znajdują nabywców, drudzy twierdzą, że powieść ta ma wartość modnej tkaniny, lecz jutro ustąpi innym artykułom sezonowym.
2> Proszę sobie wyobrazić, że Sienkiewicz począwszy od drugiego tomu pisał swoją powieść z numeru na numer, z dnia na dzień (!…), przy czym musiał słuchać mnóstwa pochwał i nagan, które mniej tęgi umysł stanowczo zbiłyby z toru. Ale co ważniejsze, proszę pomyśleć, że szkielet powieści jest zupełnie fałszywy. Pomimo to charaktery powieści są jednolite, następstwo sytuacji logiczne, a całość robi wrażenie, jak gdyby autor o wojnie z Chmielnickim napisał najświętszą prawdę.
3> Tymczasem co roku w literaturze powszechnej trafia się powieść czy dramat, który „wywołuje wrażenie, a nawet „robi kasę” – i na następny rok ginie, ustępując miejsca drugiemu. Jednocześnie zaś Iliada, Komedia Boska, Don Kiszot, dramaty Szekspira, chociaż tylko nudzą „wrażliwą” publiczność, lecz trwają wieki.
Trzeba bowiem pamiętać, że jakkolwiek wszyscy ludzie patrzą na świat otaczający ich, to jednak widzą w nim bardzo mało; dla przekonania się o tym poproście kilkunastu osób, ażeby wam opisały choćby – szklankę. Porównywając zobaczycie, że pewne cechy szklanki powtórzą się w każdym opisie i że cechy te będą wyuczone, wskazane ludziom przez innych. Oryginalne spostrz


Ogniem i mieczem
 –
ocenił Bolesław Prus

 

Zespół niePOTRAFienia

niepotrafienie
Bywają w moim świecie zakątki ciszy.
Zakątki szumu i szeptu.
Tam słychać ptaki i brzęczenia pszczół,
i polne koniki, i tykanie zegara i mruczenie kota.
Są hałasy, a jakże. W Łodzi ulica dudni i turkocze.
Mama ma w sobie więcej ciszy niż tata,
który niepokój tłumi otaczaniem się ludźmi.
Tatuś gra w tenisa i w brydża, nie potrafi żyć bez towarzystwa.
Mama najchętniej siedziałaby ze mną w lesie i czytała albo
robiła swetry na drutach. Kiedy tata zbankrutuje,
mama podejmie pracę w fabryce.
Nie można się w takiej przeraźliwości zwinąć,
ani umościć się w zakątku.
Tak właśnie, jak lubimy się mościć my dwie:
kotka fabryczna i ja.

Topografia myślenia,Joanna Kulmowa

Utalentowana

absolwent
Gromadka obdartych urwisów spogląda tęsknie na bogato zdobioną,
zamkniętą bramę do zaklętych ogrodów.
Stojące dzieci noszą symboliczne imiona powszednich dni tygodnia:
Poniedziałek, Wtorek i tak dalej, na znak swej przeciętności i
pospolitości wyglądu, a także charakteru.
Ci mali barbarzyńcy zachowują się w zaczarowanym ogrodzie
w pożałowania godny sposób: zdemolują go i ogołocą,
wywołując smutek i gniew. Tylko jedna mała sobótka,
posiada dar wrażliwości i jest gotowa na spotkanie z baśnią.

Zatopione królestwo,Joanna Papuzińska

Idę Ildefonsie

istotne
Kiedy tak tańczą, wtem słychać stuk.
To buty kłamcy uciekły z nóg
i maszerują same po szosie…
Daremnie prosił, szczekał, przyzywał.
ej! nie da rady na takie dziwa,
bo wszyscy poszli w ślad za butami:
majstrowie razem z czeladnikami
i kolejarze, i aptekarze,
takoż blaszanych szyldów malarze,
krawcy i szewcy, zduni, poeci,
tkacze i tracze, baby i dzieci
w ślad za butami, wszyscy w ślad
w daleki świat, zielony świat,
gdzie nie ma wojen, gdzie nie ma nędzy,
gdzie wszyscy mają dosyć pieniędzy,
matki dla dzieci bułki i bajki,
dobrzy mężowie tytoń do fajki…
W ślad za butami, wszyscy w ślad
anioł z Tatarem, Żydek z diabełkiem,
idiota z teczką, mędrzec ze szkiełkiem,
poeta z piórem, a ślepy z pieskiem –
w świetle niebieskiem, w świetle niebieskiem …
Hej! po szerokiej drodze bezpańskiej
wiodą tłum buty, nuty cygańskie,
buty świecące szewca Szymona,
a w butach dźwięczy piosnka zielona …

Konstanty I.Gałczyński