nieświadomość

Zasłupłane

nić
Poświęcam Basi i Ksaweremu, z którymi ciągle zaplątuję

Indianie Navaho oplatają swoje wigwamy
białą nicią, aby strzegła mieszkańców od zła i nieszczęść.
Chociaż wiem, że zło jest zwykle mocniejsze od nici,
ja też kupiłem motek białej przędzy.
O północy przywiązałem z żoną koniec włóczki do klamki
i zaczęliśmy okrążać dom, rozwijając nić.
Było tak zimno, że chcieliśmy zrobić to szybciej
i poplątaliśmy przędzę. Było za ciemno, aby ją rozplątywać,
więc kontynuowaliśmy, mając nadzieję, że wystarczy nam nici.
Naciągając przędzę na rogach i prowadząc ja tuz przy ścianie,
zdołaliśmy ledwo połączyć końce.
Nić oplatała dom, z tyłu była straszliwie zaplątana i
naciągnięta do granic wytrzymałości.
Te supły musiały zostać, w przeciwnym razie
nigdy nie zakończylibyśmy naszej wędrówki.

Robert Fulghum

Reklamy

Imaginacja

tatuaż światowy2
Jednych boli ręka, innych noga albo głowa
Niektórzy myślą, że umierają – na coś konkretnego
albo po prostu jest im całościowo aż tak źle
Innych dręczy brak energii mimo wielu godzin snu
Badania pokazują, że wszystko w organizmie jest w granicach normy
i nic nie wskazuje na obecność jakiegokolwiek problemu medycznego
Człowiek jest nimi jednak poważnie zaniepokojony
Takie objawy zostały już nazwane:
HIPOCHONDRIA
DYSMORFOBIA
ZABURZENIA KONWERSYJNE
BÓLE PSYCHOGENNE
ZABURZENIA SOMATYZACYJNE

Poradnik Psychologiczny,Małgorzata Osowiecka

Choroba dwubiegunowa

Poświęcam zapatrzonej w medycynę Basi

wenusjana.jpg
Moja mama ma drewniany młotek.
Od czasu do czasu wspina się
na drabinę i uderza tatę tym młotkiem w głowę.
Wtedy tata się zmniejsza.
Czasem robi się taki mały jak ja albo jeszcze mniejszy.
Mamy też coś jakby szczypce, którymi tata ściska sobie
głowę i pociąga do góry, żeby urosnąć.
Wyciąga się wysoko nad mamę i mnie.
Woła: Która godzina?
Nie mogę nawet dojrzeć jego głowy.
W takich wypadkach wolę się nie sprzeciwiać.
Ale gdy mój tata jest średni, a więc nie za wysoki
i nie za niski, od czasu do czasu udaje mi się powiedzieć NIE!
I nic się nie dzieje. Ale nigdy nie jestem do końca pewien, czy coś się nie stanie.

Tata,Toon Tellegen

MACIERZ

następny
W rozwijającym się embrionie komórki macierzyste to te,
które mają zdolność nieograniczonego odnawiania się –
są praktycznie nieśmiertelne – dzielą się i dzielą,
ale wciąż pozostają niezróżnicowane.
To POTENCJAŁ w stanie czystym!
Gdy potrzebny jest określony rodzaj tkanki,
dochodzi do aktywacji genów i komórki macierzyste
dają początek komórkom wyspecjalizowanym.
Gdy embrion dojrzeje, komórki macierzyste, pozostają
w gotowości do różnicowania się i zastąpienia komórek,
które uległy uszkodzeniu lub których życie dobiegło końca.
SKORO ZDROWE TKANKI ROZWIJAJĄ SIĘ Z NIEWIELKIEJ
GRUPY ANTENATÓW, DLACZEGO TO SAMO NIE MIAŁOBY
DOTYCZYĆ NIEKTÓRYCH NOWOTWORÓW?


Kroniki raka,Georg Johnson

Ucieczka od wolności

astorlog.jpg
Naszym teologom wydało się chyba,
iż objęli ten świat rozumem i po zastanowieniu
próbują teraz uciec przed śmiercionośnym światłem
tego objawienia w kojące i bezpieczne mroki
nowego średniowiecza.
Dolary przeciw orzechom,
że nic z tego nie będzie!

Dlatego współczesny Kościół jawi się
moim oczom jako koń nilowy.
Zwierz o grubej skórze zszytej grubymi nićmi dogmatów,
taplających się w błocie tego świata.
Twierdzenie, że Magisterium rzymskiego Kościoła
ma monopol na interpretację wszystkich najpiękniejszych
myśli, najtkliwszych przeczuć, wzruszających poruszeń sumienia,
a także dramatycznych rozstrzygnięć
, które są udziałem ludzi religijnych,
jest dzisiaj- a to dzisiaj trwa już od kilkuset lat
zarówno śmieszne, jak i obrazoburcze, i wcześnie czy później
zostanie odrzucone z hukiem.

Siedemnaście zwierząt,Robert Pucek

Rokowania

bukiet
Literatura nie tylko nie zmienia świata,
ale nawet go nie objaśnia, jest kombinatoryczną grą,
w której podstawową rolę ma do odegrania czytelnik.
To rodzaj paktu zawartego z czytelnikiem, który
ustanawia porozumienie między pisarzem całkowicie
świadomym mechanizmów, którymi się posługuje,
a czytelnikiem akceptującym zasady gry, nie mogącym
paść ofiarą oszustwa, ponieważ już te zasady zna!

Italo Calvino

W poświacie

spitsbergen
Co roku czeka na nas to samo zaskoczenie.
Światło wraca. Ale czy to jest radość?
Bardziej zdziwienie, że to już. Że tak szybko.
Świat się robi za duży. Odnosi się wrażenie,
że wszystko będzie nieprzyzwoicie widoczne.
To znaczy, że już coś widać, ale wszystko jest jakby
w poświacie włączonego wieczorem telewizora.
…Silvia nalewa świeżo zaparzonej japońskiej herbaty z ryżu.
Śmierdzi ścierką, ale można się przyzwyczaić i potem smakuje.
Operafjellet jak na dłoni i ten dziwny odcień rzuca poświatę
do pokoju, gdzie Silvia siedzi i całą zimę produkuje rękawiczki
z logo niedźwiedzia. Za oknem pervinca, co oznacza po włosku
zarówno kolor, jak i kwiat.

Zimna wyspa Sitsbergen,Ilona Wiśniewska