nieświadomość

Choroba dwubiegunowa

Poświęcam zapatrzonej w medycynę Basi

wenusjana.jpg
Moja mama ma drewniany młotek.
Od czasu do czasu wspina się
na drabinę i uderza tatę tym młotkiem w głowę.
Wtedy tata się zmniejsza.
Czasem robi się taki mały jak ja albo jeszcze mniejszy.
Mamy też coś jakby szczypce, którymi tata ściska sobie
głowę i pociąga do góry, żeby urosnąć.
Wyciąga się wysoko nad mamę i mnie.
Woła: Która godzina?
Nie mogę nawet dojrzeć jego głowy.
W takich wypadkach wolę się nie sprzeciwiać.
Ale gdy mój tata jest średni, a więc nie za wysoki
i nie za niski, od czasu do czasu udaje mi się powiedzieć NIE!
I nic się nie dzieje. Ale nigdy nie jestem do końca pewien, czy coś się nie stanie.

Tata,Toon Tellegen

MACIERZ

następny
W rozwijającym się embrionie komórki macierzyste to te,
które mają zdolność nieograniczonego odnawiania się –
są praktycznie nieśmiertelne – dzielą się i dzielą,
ale wciąż pozostają niezróżnicowane.
To POTENCJAŁ w stanie czystym!
Gdy potrzebny jest określony rodzaj tkanki,
dochodzi do aktywacji genów i komórki macierzyste
dają początek komórkom wyspecjalizowanym.
Gdy embrion dojrzeje, komórki macierzyste, pozostają
w gotowości do różnicowania się i zastąpienia komórek,
które uległy uszkodzeniu lub których życie dobiegło końca.
SKORO ZDROWE TKANKI ROZWIJAJĄ SIĘ Z NIEWIELKIEJ
GRUPY ANTENATÓW, DLACZEGO TO SAMO NIE MIAŁOBY
DOTYCZYĆ NIEKTÓRYCH NOWOTWORÓW?


Kroniki raka,Georg Johnson

Ucieczka od wolności

astorlog.jpg
Naszym teologom wydało się chyba,
iż objęli ten świat rozumem i po zastanowieniu
próbują teraz uciec przed śmiercionośnym światłem
tego objawienia w kojące i bezpieczne mroki
nowego średniowiecza.
Dolary przeciw orzechom,
że nic z tego nie będzie!

Dlatego współczesny Kościół jawi się
moim oczom jako koń nilowy.
Zwierz o grubej skórze zszytej grubymi nićmi dogmatów,
taplających się w błocie tego świata.
Twierdzenie, że Magisterium rzymskiego Kościoła
ma monopol na interpretację wszystkich najpiękniejszych
myśli, najtkliwszych przeczuć, wzruszających poruszeń sumienia,
a także dramatycznych rozstrzygnięć
, które są udziałem ludzi religijnych,
jest dzisiaj- a to dzisiaj trwa już od kilkuset lat
zarówno śmieszne, jak i obrazoburcze, i wcześnie czy później
zostanie odrzucone z hukiem.

Siedemnaście zwierząt,Robert Pucek

Rokowania

bukiet
Literatura nie tylko nie zmienia świata,
ale nawet go nie objaśnia, jest kombinatoryczną grą,
w której podstawową rolę ma do odegrania czytelnik.
To rodzaj paktu zawartego z czytelnikiem, który
ustanawia porozumienie między pisarzem całkowicie
świadomym mechanizmów, którymi się posługuje,
a czytelnikiem akceptującym zasady gry, nie mogącym
paść ofiarą oszustwa, ponieważ już te zasady zna!

Italo Calvino

W poświacie

spitsbergen
Co roku czeka na nas to samo zaskoczenie.
Światło wraca. Ale czy to jest radość?
Bardziej zdziwienie, że to już. Że tak szybko.
Świat się robi za duży. Odnosi się wrażenie,
że wszystko będzie nieprzyzwoicie widoczne.
To znaczy, że już coś widać, ale wszystko jest jakby
w poświacie włączonego wieczorem telewizora.
…Silvia nalewa świeżo zaparzonej japońskiej herbaty z ryżu.
Śmierdzi ścierką, ale można się przyzwyczaić i potem smakuje.
Operafjellet jak na dłoni i ten dziwny odcień rzuca poświatę
do pokoju, gdzie Silvia siedzi i całą zimę produkuje rękawiczki
z logo niedźwiedzia. Za oknem pervinca, co oznacza po włosku
zarówno kolor, jak i kwiat.

Zimna wyspa Sitsbergen,Ilona Wiśniewska

Obniżenie NIEBA

coco-lyzka
Na lądzie nie ma się takiej swobody myśli.
Bieżące sprawy napierają na człowieka i
nie sposób oderwać się od codzienności.
Pod żaglami po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać,
jak blisko ludzi jest niebo zwieszające się kopułą nad
każdym z nas. To wtedy przestał mnie przerażać bezmiar
dna i bezmiar kosmosu. Byłam drobiną wody i drobiną wiatru,
a jednak cały świat był ze mną na tym małym pokładzie.
Nie przestałam się bać rzeczy konkretnych –
wielorybów, sztormów, wielkich statków.
Pomyślałam, że jednak uznałem jacht za swój dom,
bo właśnie w prawdziwym domu nie odczuwa się zagrożenia…

Dom pod żaglami, Krzysztof Baranowski

Przyzwyczajenie platońskie

zolnierz
Gdy się już człowiek pogodzi z ciemnością,
dziwnie się robi na myśl o powrocie światła.
Bez słońca wszystko jest określone, wiadomo, że
nigdzie dalej się nie pójdzie.
Można łatwiej sobie poukładać przestrzeń.
Ciemno jest na swój sposób wygodne.

Zimna wyspa Spitsbergen,Ilona Wiśniewska