nieszczęście

Ojciec! No, nie gadaj!

sztukowanie (2)
Ojciec był wielkim optymistą /tak jak ja/
Był bardzo gadatliwym człowiekiem /tak jak ja/
Miał słaby słuch /tak jak ja/
Był bardzo szczęśliwy, gdy mu opowiadano wymyślone historie /tak jak ja/
Mieszkaliśmy w jednej izbie: rodzice, moje dwie siostry i ja /nie tak jak ja/
Ojciec codziennie włączał o szóstej polskie radio /nie tak jak ja/
Na początku nic nie rozumiałem /tak jak ja/
Kiedy ojciec przyjechał do Polski w 1984 zaprowadziłem go do księgarni /nie tak jak ja/
Czuł się jak inteligent. Wtedy Litwa była jeszcze radziecka. Gdy wrócił do domu, wszystkim opowiadał, jak w Polsce wspaniałe się żyje, jaka jest wolność /nie tak jak ja/

20 światów, Klaudia Iwanicka

Reklamy

Porte-parole

równowaga

Jak pięściak plastikowy (srebrnometalowy),
without żadnego sznura czy też czczego cudu,
trzymam se ją w kieszeni – nawet w filharmonii,
gdzie mi… szlag by ją trafił, zawsze się rozdzwoni.
Płaska jest jak kobieta, co ma plecy z dwóch stron,
płaska, milutka, ciepła – gdy ją wyjąć z portek;
i taki ma ekranik, jak malutkie lustro;
a jeszcze dżojstik, którym dookoła Wojtek
robić se można, gdy się komu z ludzi znudzi
cokolwiek i gdziekolwiek… O, moja komórko,
nieodzowna ptaszyno na akumulator,
to znaczy bateryjkę taką, co się w kółko ładuje… O, geniuszu techniki skradzionej
bogom przez konstruktorów szczęścia… O, ty porte-
parole dzisiejszych czasów – śpij, śpij, wyłączona,
i niech ci lekką będzie kieszeń moich portek.

Mariusz Cezary Kosmala

Dopasowanie

związani
Zachciało mu się szczęścia/
zachciało mu się prawdy,
zachciało mu się wieczności/patrzcie go!Ledwie rozróżnił sen od jawy,
ledwie domyślił się/że on to on/ ledwie wystrugał ręką z płetwy rodem
krzesiwo i rakietę,/łatwy do utopienia w łyżce oceanu,
za mało nawet śmieszny, żeby pustkę śmieszyć,/oczami tylko widzi
uszami tylko słyszy/rekordem jego mowy jest tryb warunkowy,
rozumem gani rozum/słowem: prawie nikt ale wolność mu w głowie wszechwiedza i byt /poza niemądrym mięsem/ patrzcie go!
Bo przecież chyba jest/naprawdę się wydarzył/pod jedną z gwiazd prowincjonalnych/Na swój sposób żywotny i wcale ruchliwy.
Jak na marnego wyrodka kryształu dość poważnie zdziwiony
Jak na trudne dzieciństwo w koniecznościach stada/nieźle już poszczególny.
Patrzcie go! Tylko tak dalej, dalej choć przez chwilę bodaj przez mgnienie galaktyk/i małej! Niechby się wreszcie z grubsza okazało/czym będzie skoro jest/A jest zawzięty!/ Zawzięty 
Trzeba przyznać bardzo


Z tym kółkiem w nosie

W tej todze
W tym swetrze


Sto pociech
Bądź co bądź


Niebożę


Istny człowiek

Wisława Szymborska

Koleje wyobraźni

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jeśli jesteś zainteresowany optyką
Albo mineralogią
Albo słownikiem filozoficznym
Masz szczęście jeśli uda ci się
Zdobyć dwie minuty uwagi
Kogoś kto żyje głównie po to by
Na rozmaite sposoby zabijać jelenie i dziki
Wśród rozgwaru i jazgotu
Pomiędzy bronią i mielonymi w ustach sprośnościami
Usiłujesz powiedzieć że potrzebujesz pieniędzy
Bardzo dużo pieniędzy
By sprawdzić punkt topnienia żelaza…

Podróż przez świat porcelany,Edmund de Waal

Trans_Janion

transgresje
Miało to być seminarium, ale sala seminaryjna
nie mogła nas wszystkich pomieścić i
przenieśliśmy się do auli. Publiczność była ogromna.
Młodzi ludzi, nie zawsze studenci. Niektórzy przychodzili
po prostu z miasta. Kiedyś matka licealisty przyszła poskarżyć się,
ze syn uczestniczy w seminarium, zamiast siedzieć w szkole.
Tak bardzo im odpowiadało traktowanie literatury jako
szczególnego rodzaju szkoły myślenia o egzystencji.
Obok Transgresji założyliśmy Nową Prywatność,
mającą tworzyć poezję o charakterze intymnym i
osobistym, a więc wedle polskiej metaforyki-gustawową.
Ale po pewnym czasie nastąpiło przejście z Gustawów w
Konrady, moi studenci poszli do stoczni pomagać w strajku.
Polityka wprost nigdy nie pojawiała się na seminarium.
Natomiast zasadniczym problemem była Polska.
Rozmawialiśmy o Polsce zniewolonej, zestawiając to z buntem i
sprzeciwem wobec kanonu patriotycznego.
Patronem Transgresji był Stanisław Brzozowski.
W swoich „Płomieniach” pokazał polskie nieszczęście:
Zajada się karpie w śmietanie, rżnie w karcięta z
oficerami rosyjskimi, a jednocześnie boleje nad
niedolą ojczyzny. Jak powiadał :”W białych ścianach
polskiego domu” odczuwa się zakłamanie. Troska o Polskę
jest czymś udawanym, pozorowanym.

Transe_Traumy_Transgresje,Kazimiera Szczuka rozmawia z Marią Janion