nietrwałość

Amazonia zarażona

amazonia
Zacznijmy od obalenia stereotypu:
AMAZONIA TO LASY PIERWOTNE
Uważano, że porasta ja dziewicza puszcza,
nietknięta ręką ludzką!
Tymczasem zanim pojawili się tutaj w Europejczycy
zamieszkiwało o wiele więcej ludzi, niż sądzimy.
Puszcza Amazońska na dużej części jest swojego obszaru
nie jest lasem pierwotnym, lecz lasem naturalnym,
czyli powstałym w wyniku procesów, który wcześniej został
przekształcony przez człowieka.
Puszcza wróciła w swoim naturalnym kształcie na swoje miejsce
tylko dzięki temu, że ludność, która ją zamieszkiwała,
w większości wyginęła w wyniku chorób przywleczonych przez Europejczyków.

Wojciech Doroszewicz

Reklamy

Czy…jest jakiś pieniek?

podziemne-zapiski
sędzia może być łotrem, albo głupcem? Może.
Tak jak oberżysta żołnierz kupiec policjant
wróżbiarz bankier pisarz rzemieślnik.
Ale jest to mało prawdopodobne.
Najpierw przecież zdaje mnóstwo egzaminów.
Los jego zależy od tego czy nie nadużyje swojej władzy.
Jeśli się tego dopuści:
z miejsca rzucony będzie na kolana,
poniżany i torturowany
z pniem pod głową i
mieczem nad głową.
Więc sam troszczy się o to.

Robert Siller

Supermarket

malarskosc
Usiłowałem sobie wyobrazić, jak wyczerpany uchodźca
wchodzi chwiejnym krokiem do Gomy i myśli:
Pójdę sobie na śniadanie do CARE.
Potem zjem lunch w WORLDD VISION.
Następnie wpadnę do CZERWONEGO KRZYŻA po trochę leków.
Potem udam się do UNHRC po plastikową płachtę.
Inwentaryzacja w 1995 roku przeprowadzona w obozach
dla uchodźców powstałych w Gomie wykazała:
– 2324 bary
– 450 restauracji
– 590 sklepów
– 60 zakładów fryzjerskich
– 30 krawców
– 25 sklepów mięsnych
– 5 kuźni
– 4 studia fotograficzne
– 3 kina
– 2 hotele
– 1 rzeźnię

Za kulisami przemysłu pomocy humanitarnej,Linda Polman

Koszenie

trawa1
Żywot nasz, jak łąka nieustannie przez nas samych ścinana,
rośnie nam równocześnie za plecami aromatycznym,
siennym stosem.
Odurzający śnie,
który nas czekasz kiedyś po skoszeniu całej tej łąki zielonej!
Z głową ukrytą w kopcu tego barwnego siana.
Zsypią nam się na oczy kwiaty naszych dni i
nie palące już pokrzywy naszych trosk.
Będzie w tym stogu rezygnacja i pogoda równa może tym,
które rozjaśniają złocącą się już śmiertelnie,
zgrabioną trawę na klombie przede mną.
Nie ma goryczy, fermentu,
nie ma śladu buntowniczości pośmiertnej w tych ściętych ziołach,
o czym świadczy piękny ich zapach:
namiętny i lekkomyślny.

Szkicownik poetycki,Maria Pawlikowska-Jasnorzewska