niewolnictwo

Wyjeżdzam!

zblizenie miast.jpg
Był rok 1899, okręt nazywał się „Bałtyk” i kursował z Gdańska do Nowego Jorku.
Otto Rotfeld przeszmuglował wśród bagaży glinianą postać.
Otto był jedynym synem, dobrze sytuowanego wytwórcy mebli z Konina,
w guberni kaliskiej. Po nieoczekiwanej śmierci rodziców odziedziczył warsztat.
Rotfeld będąc aroganckim i bezmyślnym 33 latkiem zaprzepaścił majątek rodzinny.
Wtedy zwrócił się do Yehudy Szaalmana, zhańbionego rabbiego, którego wygnano
z kongregacji z powodu opętania przez Dybuka, który ponoć przekazał mu nadludzkie moce i pomimo stu lat sypiał z kobietami demonami.
Wtedy Otto dowiedział się od niego o Golemie:
To ogromne brzemię. Niezdarny, bezmyślny niewolnik.
Tworzy się go do obrony i brutalnej siły.

Golem i dżin,Helene Wecker

Reklamy

Pozycja wyjściowa

dystans
Poświęcam tekst Magdalenie Białowąs

Szkołę opisywał cynicznie jako system opresji,
w którym kształtuje się jednostki i w którym
trzeba je, dla ich dobra, niewolić, nie stroniąc od manipulacji.
Równocześnie zdawał sobie doskonale sprawę, że w takim
systemie jest miejsce na partnerstwo, współpracę,
ratowanie ofiar edukacji, gdzieś pomiędzy przepisami i zasadami.
Przyjmował pozycję dystansu, która nie wyklucza uwagi ani serdeczności.
Po prostu odejście parę kroków i spojrzenie na
sprawę szerzej, bez użalania się nad sobą ani
przyjmowania samemu sobie przesadnej ważności.

Jacek Dehnel o swoim profesorze

Wykluczeni

prawda
MNIE
KTÓRY NICZEGO BARDZIEJ NIE KOCHAM
OD NIEZADOWOLENIA Z TEGO
CO DA SIĘ ZMIENIĆ
NIC TEŻ
NIE POBUDZA
DO WIĘKSZEJ NIENAWIŚCI
NIŻ GŁĘBOKO TKWIĄCE
NIEZADOWOLENIE Z TEGO CO
NIEZMIENNE

BERTOLD BRECHT

Rufus

minonutka
Większość najważniejszych przywódców – z właścicielem

niewolników Thomasem Jeffersonem włącznie – rozumiała,
że hipokryzją jest mówienie o prawach człowieka
z jednoczesnym ignorowaniem losu milionów ludzi.
„Urodziłem się jako niewolnik w roku 1857
w hrabstwie Murray w stanie Tennessee.
Otrzymałem nazwisko mojego pana, D.J.Estesa,
który był właścicielem całej mojej rodziny
składającej się z matki, siedmiu synów i dwóch córek.”
Tak rozpoczyna się wydana własnym nakładem
książka Rufusa Estesa – w przeszłości na służbie
w wagonach restauracyjnych Spółki Pullman,
a obecnie szefa kuchni w spółkach podległych
Amerykańskiej Stali w Chicago.

Dorsz,Mark Kurlansky