niezależność

Cyrulik Warszawski 1933

wyjec1.jpg
Jakieś postacie ponure na / ZGODĘ schodzą się nocą
Okropnie się czegoś martwią / Okropnie się czymś KŁOPOCĄ

Wszak jest już taki obyczaj / I tak już widocznie Bóg chce
Że każdy warszawski laureat / Śmiercią przypłaca swój sukces
A Pan Bóg urządził to wszystko / Nadzwyczaj mądrze i dobrze
Laureat ma zawsze przynajmniej / Pieniądze na własny pogrzeb

Od czasu do czasu ktoś krzyczy / Tu GRANDA jest oczywista
Że fatum surowe lecz słuszne / Nie ima się antychrysta
Potem gorliwie się modlą / Poparcia szukają w niebie
W końcu wracają do domów / Na Bozię źli i na siebie

Gdy z upragnionej tej śmierci / Cały obliczą już dochód
Wychodzą i spontanicznie / Na Smolnej formują pochód

Pod jedenastym numerem / Zapał ogrania ich dziki
Stoją pod oknem i groźnie / wnoszą B O Y O W E okrzyki

H.I.Polit/Janusz Minkiewicz/

Reklamy

Nie do pojęcia

ukrainsko
Ołeksij Czupa lubił jeździć do Lwowa,
co dla przeciętnego doniecczanina jest niezrozumiałe.
Bo wiadomo, że Lwów jest ładny,
ale jak można spędzić dobę w pociągu,
to już do Kazachstanu jest bliżej.
Ale wtedy pierwszy raz można było spojrzeć
na miasto, które nie ma
rosyjsko-radzieckiego kształtu.
A potem napisał książkę o Warszawie,
choć nigdy w niej nie był.
Nauczył się polskiego i Warszawę poznawał,
łażąc po niej w Google Maps.
Czupa tłumaczył Hłaskę na ukraiński.
Twierdzi, że jego opisy powojennej Polski
to dokładnie to samo, co dzieje się na Ukrainie.

Tatuaż z tryzubem,Ziemowit Szczerek

Wyprowadzając psa

patrzę
Jest taki pan w Parku Kasprowicza, gdy do niego
podbiega szczeniak, a on zaczyna swoje ćwiczenia
na otwartej siłowni, to ma nadzieję, że jak bliżej
podbiegnie Czarek , to dostanie w łeb … i może się czegoś nauczy!
Spotykam tego Pana odkąd ow_CZAREK jest przeze mnie wyprowadzany.
A niech tam, sam różni dziwacy, tylko dlaczego tak szczują i tak szczekają!
Mam wspaniałe doświadczenia, ze spotkań z psami!
I oczywiście z ich właściciel(k)ami!
To jest, festyn radości czworonożnego i dwunożnego.
Tylko, że na naszej Arenie jest Municypalna, która
goni szczeniaki bez obroży, i kierowców kasuje,za to że
przyjechali na koncert/bez możliwości zaparkowania/.
Jednak akacja kwitnie, topole się sypią, tamaryszek nie
wie, że uratował Izydę w przechowaniu Ozyrysa!
A ja, kieruję się zapachem, tak jak mój pies Czarek,
bo znajdźcie mi takie fiolety akacjowe, jak na pierwszych
stu metrach podziwiam, pędząc na spotkanie 50 ras psów!!!

Chciałbym…

bezpiecznie
Poeta William Blake dożył osiemdziesiątki,
a kiedy umierał, śpiewał triumfalne hymny.
Bo wiedział, że przenosi się tylko do innej
krainy niewidzialnej dla oczu śmiertelnych.
Ja też chciałbym wierzyć, że trafię do tej krainy
i będę mógł tam dalej robić to, co zacząłem na ziemi.
To znaczy dążyć bez ustanku i być samym dążeniem
i nigdy nie nasycić się dotykaniem
migotliwej tkaniny na warsztacie świata.

Niebiańskie,Czesław Miłosz

Utalentowani

wolność
Czy kiedykolwiek byłem cudownym dzieckiem?
Matka zapewniała mnie, że tak.
Gdy zaprowadziła mnie do szkoły,
wygłosiła mowę:
‚Mój syn jest pianistą i musicie
uważać, żeby nie zranić jego rąk.’
Skutek ostrzeżeń był łatwy do przewidzenia.
Zaraz następnego dnia zostałem pobity.
Mój ojciec wydał pierwszą w języku rosyjskim
książkę pod tytułem Doktryna ekonomiczna Karola Marksa.
Lenin, który miał wtedy 20 lat z pewnością ją czytał.
Mój kuzyn, Antoni Słonimski twierdził żartobliwie,
że moja rodzina ponosi bezpośrednią odpowiedzialność
za przewrót bolszewicki.
Matka zawsze przedstawiała mojego ojca jako
intelektualistę, który przed snem czytywał
Tacyta w oryginale, by uwolnić umysł od
codziennych trosk domowego życia.

Słuch absolutny,Nicolas Slonimsky