odkrycie

Podróżne lekarstwo

obiekcje
Woda łatwo się psuła w czasie długich podróży.
Poza tym od zawsze uważano wodę za substancję
pozbawioną wartości odżywczych, a w najgorszym razie za truciznę.
W razie choroby piwo, wino lub wódka służyły za podstawowe lekarstwo.
Bez ich pomocy nie dało się wyleczyć żadnej dolegliwości.
Kiedy pielgrzymi statku „Mayflower” wylądowali w 1620 roku w Plymouth,
byli mile zaskoczeni, że woda w Nowym Świecie nie wywołuje chorób.
Ale nadawała się jedynie do zaspokojenia pragnienia i nie przywracała
zdrowia ani nie zwiększała tężyzny fizycznej.
W 1630 roku statek „Arabella” przywiózł do Bostonu purytanów,
którzy roztropnie zabrali kilka razy więcej piwa niż wody oraz
trzydzieści osiem tysięcy litrów wina.
Od obrazów prawości pierwszych osadników, jakimi karmi się
amerykańskich uczniów, mogą rozboleć zęby.
W czasie pierwszego Święta Dziękczynienia przybysze zza oceanu
oferowali gościom wyprodukowane z dzikich winogron białe i czerwone wina.

Radość picia,Barbara Holland

Reklamy

Tajemnica zapachu

zapach metalu
Otwarte drzwi sklepu z artykułami żelaznymi
chuchnęły mi w twarz zapachem brązu.
Wdychając te aromaty, doświadczyłem czegoś,
czemu mógłbym nadać tylko jedną nazwę – szczęście,
choć tak naprawdę nie było to szczęście, było to coś
więcej i jednocześnie coś mniej niż szczęście.
Wraz z doznaniem tego odczuwałem niepokój.
Jakbym nosił w sobie kruche naczynie, którego
musiałem strzec niczym chłopiec w opowieści
z religii, niosący schowaną pod tuniką hostię
przez pogrążone w rozpuście dzielnice Rzymu.
Jednak to ja sam byłem tym szlachetnym naczyniem.
I szedłem dalej szczęśliwie zadziwiony,
niosąc w sercu tajemnicę siebie samego.

Zaćmienie,John Banville