ogrody

Robi się ciepło

bufallo.jpg
Poświęcam ten wpis całym pokoleniom rodzinnym, które przekopały tony ziemi

Czasem ogrodnik powstaje na zasadzie zarazy przyniesionej od sąsiadów
Widząc, że u sąsiada kwitnie smółka, powiada sobie:
– Do licha, a dlaczego nie mogłaby kwitnąć także u mnie?
Jeśli ktoś jest odporny na takie zarazki,
może pewnego dnia zdarzy się, iż własnoręcznie zasadzi jeden kwiatek
Przy tym na skutek jakiegoś zadrapania przenika mu do ciała
trochę ziemi powodując zapalenie!
Krótko mówiąc, staje się zapalonym ogrodnikiem.
Gdyby można było zawrzeć pakt z diabłem,
który by spełniał każde życzenie ogrodnika,
ogrodnik zaprzedałby mu swą duszę…
Diabeł strasznie drogo by za tę duszę zapłacił.
Są tacy zapaleńcy, którzy pragną mieć w swym ogródku wszystko!
Niech nikt nie sądzi, że uprawianie ogrodu stanowi bukoliczną czynność.
To namiętność nie do zaspokojenia!
Bo ogrodnik nie jest człowiekiem, który wącha róże,
wsłuchując się w ptaków śpiew, tylko człowiekiem ściganym obawą,
że ta gleba wymaga jeszcze trochę wapna!!!

Rok ogrodnika,Karel Capek

 

Reklamy

Rzeczpospolita działkowiczów

wybieg-mody
Gdyby ktoś zerknął znad grabi czy łopaty w niebo,
z pewnością ujrzałby skrzydlate postaci kołujące wysoko.
Ale działkowicze są z reguły zajęci tym, co na dole.
Niektórzy działkowicze bywają dość wścibscy, większość
jednak ma bardzo sympatyczną cechę – nie obchodzą ich cudze sprawy.
Chcesz siać rzodkiewkę zamiast sałaty? Proszę bardzo, siej.
Chcesz hodować anioły zamiast gołębi? Twoja sprawa.
Byleby twoje anioły nie zasypywały pierzem cudzych działek.
Działkowicze lubią spokój, a spokój jest tym, czego trzeba każdemu hodowcy.

Poradnik hodowcy aniołów,Grzegorz Kasdepke

Stop brzoskwinio!

stopJeżeli staniesz na kuchennych schodach domu
zbudowanego na zboczu górskim
porośniętej chaszczami północnej Wirginii
i rzucisz przed siebie zgniłą brzoskwinię
wyrośnie z niej piękne drzewo.
Jeżeli maj nie zaskoczy mrozem
a wiewiórki nie pozrywają niedojrzałych owoców
zbierzesz więcej brzoskwiń niż ktokolwiek
jest w stanie zjeść lub zamrozić na zimę.
Bo zawsze ten region słynął z brzoskwiniowej brandy,
a bogaci z całego północnego wschodu zjeżdżali tłumnie
żeby się w nią zaopatrzyć.
Nawet najbardziej przedsiębiorczy farmerzy
zorientowali się że załadowywanie wozów dojrzałymi
brzoskwiniami przy zmieniających się cenach tego owocu
nie jest rozsądne.
Brandy jest łatwa w:
produkcji
transporcie
zajmuje mało miejsca
w zasadzie się nie psuje.
W towarzystwie odpowiednim sprawia
większą frajdę niż jedzenie brzoskwiń!

Radość picia,Barbara Holland

Powody ogrodu

Gierymski1.jpg
Jedni chcą mieć miejsce dla wypoczynku,
w cieniu drzew i wśród kwiatów.
Drudzy na spotkania z gośćmi i przyjęcia.
Następni pragną pochwalić się bogactwem:
fontannami, kaskadami, oczkami wodnymi.
Niektórym podobają się uporządkowane i
geometryczne, z drzewami tworzącymi labirynty.
Jedni chcą pokazać, że panują nad naturą,
inni gustują w ogrodach dzikich, udających zaniedbane.
W Egipcie półtora tysiąca lat przed 0000 naszej ery
ogród przylegał do domu mieszkalnego.
Posiadał baseny, szpalery drzew i winnice.

W altanie Aleksandra Gierymskiego,Justyna Mrowiec

Dzień Drzewa

Dzień Drzewa

…jakże mieszkać gdzie indziej niż na drzewie jedynym
gdy słychać gęste krople spadających pszczół
i szumi liści pełny dzban

ja mały ptaszek znam swe miejsce znam
przykuty do gałęzi chciałbym liściem być
najmniejszym listkiem który drży

– bo mówi mądry wąż który na drzewie mieszka
który drzewo oplata który drzewem rządzi
że zginie ten który opuści drzewo
od pragnienia i głodu ze strachu przed sobą
choćby swoją ucieczkę nazwał pięknie wolność

zaprawdę wam powiadam mówi mądry wąż
jeśli wy nie będziecie posłuszne jak liście
równie pokorne słabe i wiatrom powolne
zginiecie i zaginie wszelki po was ślad –

ja mały ptaszek znam swą wartość znam
nie jestem jak ów świerszcz co pod kamieniem siedzi
swobodny lekkomyślny bo ma tylko łuskę
która wkrótce zostanie – pusty pomnik po nim
a my mamy historię i ruiny gwiazd
i domy bardzo mądrze wyłożone puchem
i szkołę śpiewu która jak ufamy
przetrwa gwiazd roje nieme i niemuzykalne
– gdy zginie ptak to zaraz w niebie dziura
przez którą sypie szary proch na zieleń ziemi…

Zbigniew Herbert