opuszczenie

Zakwitanie

Poświęcam ten wpis Beacie i Waldkowi z Woli Łagiewnickiej.

03zamkniecie.jpg
Słyszała pani, komunistów już nie ma/ – Jak to nie ma?/ – Partię zamknęli!

Nikt nie strzelał, nic się nie działo.
Teraz mówią, że był tu wielki kraj i wszystko przepadło.
Ale co przepadło?
Jak mieszkałam w domku bez wody, bez kanalizacji, bez gazu –
tak mieszkam. Jak jadłam makaron i kartofle, tak jem.
Autobusy zimą nie jeżdżą całymi tygodniami. Co tam w stolicy?
Znam Putina i Ałłę Pugaczową…
A my tutaj, jakeśmy żyli, tak żyjemy.
I za socjalizmu, i za kapitalizmu.
Trzeba doczekać zawsze wiosny. Posadzić kartofle…
Nie chodzę do cerkwi, a pogadać z kimś trzeba.
Widziała pani, jaki u mnie rośnie bez?
Wychodzę czasem nocą i patrzę, jaki jasny.
Mogę pani nałamać gałązek…

Swietłana Aleksijewicz,Koniec czerwonego człowieka

Śmiercionośna prędkość

alergia
Stawanie się materią jest bowiem zanikiem selekcji obrazów.
Aby wyrobić sobie pojecie o śmierci, trzeba pomyśleć,
czym byłoby nasze życie, gdyby wszystkie
ziemskie poruszenia, dźwięki, zapachy, smaki, całe światło –
z ziemi i skądinąd – docierały do nas w jednej chwili, w jednym mgnieniu!
Jak gdyby śmiertelnej nicości nie należało rozumieć
jako po prostu pustki, lecz jako nasycenie,
jako obrzydliwy nadmiar istnienia.
Tak rozumiana śmierć jest spełnionym królestwem komunikacji.
Umrzeć to stać się punktem przechodnim, ośrodkiem komunikacji
wszystkiego ze wszystkim. Istota żywa nie jest emergencją bólu
w obumarłym świecie, a tylko umniejszeniem obłędu w stawaniu się
grozą chaosu, które doprowadza obłęd do nieskończonej prędkości.

Odejmowanie i skurcz,Quentin Meillassoux

Na_w_Czasy

dobry kierunek
Życie, którego się nie opowiada,
to zupełnie inna historia.
Mogłoby się wydawać, że wskutek
nieskończonej podzielności Czasu
poranna godzina nie przejdzie nigdy w kolejną.
Mogłoby się wydawać, że żadne opowiadanie
nie dobiegnie końca,
że żadna wiadomość
nie dotrze nigdy do osoby, dla której jest przeznaczona.
Ale Czas, nie pomija niczego i niczego nie ignoruje.
Życie to nie opowieść.
Opowieść nigdy się nie kończy.
Ta opowieść się kończy.

Opowiadać dalej,John Barth

Inwentaryzacja

Olitski

Chaotyczne nagromadzenie unieważnia
dojmujące uczucie pustki i straty.
Podobnie jak w Arce, przewożącej ku
brzegom odnowienia cały świat,
chcemy mieć wokół siebie wszystko,
na co składa się świat, gdy trwa katastrofa.
Brakuje nam obietnicy nowego przymierza.
Arka się przewróciła i przeznaczona do zbawienia
całość stała się, niepojętym zbiorem,
wielkim katalogiem vanitas.
Każde teraz istnienie,
każda rzecz jest pragnieniem,
samotnością nie uczestniczącą we wspólnym sensie.