otwarcie na przeszłość

Złapałem

oświetlenie (2)
Żyjący mogą mieć jedynie

prowizoryczny ogląd swojego życia
Perspektywa zniekształca samą czynność rysowania …
Opis utrwala przeszłość i stwarza MASĘ GRAWITACYJNĄ,
która wcześniej nie istniała…
A CIEMNA MATERIA –
wszystko to, czego się nie wypowiada – SZUMI W TLE!

John Updike, Self- Consciousness

Dobrze znane osiedle

blokowiska
Sprawozdanie z wykopalisk na terenie osiedla nad Wartą, w latach trzytysięcznych.

Miejsca gdzie należy kopać, zostały zidentyfikowane jako pagórki obłego kształtu ze sterczącymi belkami lub betonowymi płytami. Po odkopaniu trudno się zorientować, czy i co było nad powierzchnią gruntu. Dobrze odtworzone zostaną piwnice.
Ich wielka liczba skłania do hipotezy badawczej, że jest to system katakumb.
Pomysł, że są to części podziemne ogromnych budynków,
zostanie raczej odrzucony, a to z kilku powodów.
Po pierwsze: po co gromadzić ludzi tak ciasno?
Po drugie: nie ma ani śladu rolnictwa czy przemysłu
Po trzecie: brak odpowiednich rozmiarów śmietnisk
Po czwarte: metalowe prostopadłościenne pudła z resztkami jedzenia-
typowy element składania ofiar dla zmarłych
Po piąte: zachowane fragmenty tabliczek różnych rozmiarów
ul.Jana Pawła II czy mgr inż. Melchior Kabała
mają wyraźnie charakter inskrypcji nagrobnych.
Pod warstwą betonowo-stalowego rumowiska znajdują się liczne ślady budownictwa ceglanego. Prawdopodobnie tereny zamieszkałe przez ludność cywilizacji ceglanej
najechane zostały przez całkowicie odmienny lud cywilizacji betonowej.
Na badanym obszarze lud betonowy wzniósł gigantyczną nekropolię,
zapewne upamiętniając odniesione zwycięstwo!

Historia widziana oczami laika, Marek Kordos

Granda

nato
kojarzona jest słusznie z niepowtarzalną kryminalną przygodą
za którą kryje się biznesowa intelektualna psychodeliczna potrzeba
naładowania siebie  zanim wybuchnie na KAPONIERZE bomba,
albo ktoś zostanie zaszlachtowany RYTUALNIE na Starym Rynku.
Nie wiem i nie powiem i nawet nie potrafię sobie wyobrazić
jak daleko sięga rzeczywistość fikcji.
Fantastyczny Pan Lis  był pierwszym powodem zastanowienia,
gdzie jest granica DORWANIA DRANIA!
Drugi powód pojawił się z Grand Budapest
kiedy wiedziałem, że nie jest mi dane spotkać DŻENTELMENÓW!

bez urazy i nadziei

Przepowiednia

grawitacja
Dawniej zarzucałem sobie, że często zmieniam zdanie.
Dziś uświadamiam sobie, że to nieuniknione.
Najtrudniejsze w dyskusji nie jest to, by bronić jakiejś opinii,
ale by ją mieć. Choćby jedną!
Łączymy bowiem w sobie kilka osobowości.
Głupek wierzy, że jest jedynym mieszkańcem swego domu,
zamyka w sobie wszystkie pozostałe osoby i knebluje im usta.
Dlatego mówi pojedynczym głosem.
Zazdrościsz? Kretyn zawsze budzi zazdrość!

Ulisses z Bagdadu,Eric-Emmanuel Schmitt

I tak…

konfrontacja
staram si………ę
być może ……………….
Ale, co to, wszystko, oznacza?
Wyprowadzam psa i myślę
o wszystkich audio, kiedy mnie nie było:
KRONIKA PRZYSZŁOŚCI/mało jest możliwe/
OSTATNI ŚWIADKOWIE /kto słucha dzieci/
CYNKOWI CHŁOPCY /milczenie nie wystarcza,dla mnie,to ryk!
CZASY SECOND HAND/dziennikarstwo na miarę Wańkowicza/

moje lektury Swietłany Aleksijewicz

Pośrodku

posrodku
Tatuś wie, że chodzi o to, żeby to mnóstwo ważnych,
bardzo istotnych rzeczy, które każdego z nas stale
otaczają, umieć przemyśleć, przeżyć, zdobyć.
Tyle jest najrozmaitszych możliwości,
że włos mu się jeży na karku,
gdy o nich pomyślę.
A w samym środku tego wszystkiego siedzi on –
i jest oczywiście najważniejszy.
Teraz, po latach, martwi go,
że nie ma już tylu możliwości.
I zastanawia się, na czym to może polegać.

Pamiętniki Tatusia Muminka,Tove Jansson

Wtedy

podstawa
Dyro– To śmieszne. To wszystko bzdury! Ten cały system jest zły. Nie powinniśmy używać tych durnych numerów. Dlaczego nie używamy nazwisk na miłość Boską? Przecież oni mają jakieś nazwiska, prawda?
Pracownik– Numery wprowadził poprzednik pana dyrektora.
Dyro– Przecież pana wtedy tu nie było. A ja byłem.
Pracownik– Tak , właśnie panie dyrektorze.
Dyro– Nikomu nie dałem łapówek, żeby dostać to stanowisko. A wie pan, dlaczego mnie pan teraz nazywa dyrektorem?
Pracownik– Tak, panie dyrektorze.
Dyro– Dlaczego?
Pracownik– Bo wtedy pan dyrektor mówił do niego panie dyrektorze.
Dyro– Racja.

The Hothouse,Harold Pinter