pamiętnik

Na wierzchu

zamrożenie3.jpg
Przyjechałem do prowincji Yunnan w południowych Chinach.
Zatrzymujemy się w miasteczku LAOMENG.
Tutaj zamieszkuje pięć grup etnicznych –
YAOZU – ubrani w czerń z różowymi akcentami
MIAOZU – przyodziani w fioletowo-czerwono-różowo-niebiesko- pomarańczowo-żółte
z wieloma zdobieniami stroje
HANIZU – przyciągają niebiesko granatowym
YIZU – dominują czernią, czerwienią i niebieskością
CZARNI TAJOWIE – niebieski z granatowym i fioletowym
Całość tworzy wrażenie mieniącej się tęczy.

Pisane słońcem,Maciek Roszkowski

Reklamy

Głodem się nie da

wielu.jpg
Marlboro, Dunhille, Pal Malle, Camele
podawali nam przez płot.
Rolnicy przywozili żywe świnie,
które myśmy szlachtowali na miejscu.
Piekarz dowoził żukami chleb.
Wozy ziemniaków, pomidorów.
Ludzie przywozili z domu lodówki,
żebyśmy mieli gdzie trzymać.
Dyrektor stoczni Klemens Gniech
wydał polecenie, by wszystkie
kucharki i kucharze stawili się
na swoje wydziały stoczni i
gotowali dla nas. Kazał wszystkie zapasy wydać!

NIE MYŚLELIŚMY ŻE BĘDZIEMY WYWRACAĆ KOMUNIZM
Jerzy Borowczak – strajkujący w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980.

zakręty lodowate.jpg
różne sposoby jedzenia lodów
można oblizywać dookoła wysuniętym językiem
można brać całe do ust
można odgryzać małe kęsy
w jaki sposób mąż jadł lody
nic nie pamięta
zawraca do cukierni
kupuje porcję
próbuje jeść
na różne sposoby
ogarnia ją przerażenie
nie pamięta jak
jadł lody jej mąż!
tramwaj
mężczyzna trzyma rękę
na kolanie kobiety
kobieta zdejmuje rękę
on kładzie znowu
jej kolano zaczyna tęsknić
do ręki
nie ona tęskni
kolano staje się żywym tworem
oddycha z ulgą
nie pamięta
jak jadł lody
ale jej kolano
pamięta
jego rękę

Król kier znowu na wylocie,Hanna Krall

Mosty Nabokova

w głębinach
Ty i ja nigdy nie zapomnimy,
zawsze na tym czy innym polu walki będziemy bronić mostów,
na których strawiliśmy długie godziny, czekając z synkiem,
/między drugim a szóstym rokiem życia/
aż w dole przejedzie pociąg
W zimne dni miał sobie jagnięcy kożuszek,
czapkę do spółki z rękawiczkami,
które przydawały mu rumieńców
A Ciebie /Vera Nabokov/ grzały, gdy
chciałaś uchronić palce od zimna
Wystarczyło, żebyś potrzymała jego dłoń,
dziwiąc się niesłychanej ilości ciepła

Pamięci przemów,Vera Nabokov

Łapiąc czaszkę

czaszka
Naszywka w postaci czaszki kojarzy się z symboliką SS.
Niesłusznie, bo niemal wszystkie europejskie armie,
posługują się tym znakiem od wielu stuleci!
Najstarszy przypadek, dotyczący wojsk włoskich,
odnotowano już w XII wieku.
W XVII i XVIII wieku symbolika trupiej czaszki pojawia się wojsku:
Hiszpanii,Portugalii, Francji i Wielkiej Brytanii oraz w armii amerykańskiej.
Od Powstania Listopadowego do współczesności
pojawia się nagminnie, często zastępując orła!!!
Pod tym względem wojsko polskie znajduje się
w ścisłej czołówce europejskiej, podobnie jak armia rosyjska…

Żołnierze spod znaku trupiej czaszki,Jacek Jaworski

Poziom pisania

demokracja1
Nie mogłem iść do prawdziwego lekarza
bo tutaj trzeba mieć ubezpieczenie
Poszedłem więc do Cyrusa
ochotnika dyżurującego w kampusie
Określił moje problemy jako
Zespół Stresu Pourazowego
Żeby naprawdę wyzdrowieć – stwierdził –
muszę ujrzeć siebie w szerszym kontekście…
Podsunął mi pomysł z pisaniem pamiętnika
Zapytałem – Co powinienem pisać?
Odpowiedział – Pisz o wszystkim!
Zapytałem – Od czego zacząć?
Odpowiedział – Zacznij od początku!
W miarę pisania pewne rzeczy zaczynają wkradać do tekstu.
Zwierzyłem się z tego Cyrusowi.
Powiedział że ludzki mózg jest przedziwny, bo stale
poprawia, a nawet wykreśla prawdziwe wydarzenia z naszej pamięci,
kiedy nie pasują do treści powtarzanej sobie samemu,
treści naszego własnego życia. Ujął to tak:
WSZYSCY JESTEŚMY BOHATERAMI NASZEGO BAJERU
NIE PRZEJMUJ SIĘ TYM, CO PRAWDZIWE, A CO NIE.
Po prostu pisz. Pisz o wszystkim.

Pamiętnik Ismeta Prcicia/wrzesień 1998

Dobrze znany styl

za-drutem
Mówiła o wypadkach sprzed lat przeszło trzydziestu tak,
jakby to było wczoraj, jakby te „brzydkie plotki” krążyły właśnie teraz,
i jakby było najpilniejszą rzeczą położyć im koniec.
Są takie egzystencje, które zatrzymują się w pewnym punkcie.
Uderzył mnie ten zbieg okoliczności:
znów jakaś trumna woła o swoją prawdę. Ale gdzie są te prawdy?
Niby w sztuce Pirandella mijają się one, spotykają na chwilę,
znów rozchodzą, patrzą na siebie obcym, nieprzeniknionym wzrokiem.
Pożegnała się, zostawiając mi plik papierów.
To był tak dobrze znany mi styl epoki:.
fałszywa literatura, a prawdziwe trupy.
Jest to rzecz, która zawsze mnie uderza, do jakiego stopnia
zawsze wszystko jest i n a c z e j.
Każda rzecz ma wiele fizjognomii, ale ta, którą przyjmuje publiczność,
jest z reguły najmniej podobna.

Literatura trumien,Tadeusz Boy-Żeleński