podświadomość

Zwierciadło Athanasiusa

misterna.png
Wprowadza się osobę do zaciemnionego pokoju.
Przez okno znajdujące się wysoko w ścianie
za jego plecami wpada wąski snop światła.
Zwierciadło odbija to światło na ośmiokątny bęben,
pokryty malowidłami zwierzęcych łbów umieszczonych
na ludzkich ramionach. W wyniku obrotów bębna osoba
widzi własny wizerunek przechodzący metamorfozy w zwierciadle.
Jezuita /1602-1680/ Athanasius Kircher chciał, by przeobrażenia te
wywoływały w widzu jak najwięcej symboli i metafor,
miał nadzieję, że optyczne refleksy skłonią widza
do duchowej refleksji na temat własnej natury.

Machina metafor,D.Draaisma

Reklamy

Zasłupłane

nić
Poświęcam Basi i Ksaweremu, z którymi ciągle zaplątuję

Indianie Navaho oplatają swoje wigwamy
białą nicią, aby strzegła mieszkańców od zła i nieszczęść.
Chociaż wiem, że zło jest zwykle mocniejsze od nici,
ja też kupiłem motek białej przędzy.
O północy przywiązałem z żoną koniec włóczki do klamki
i zaczęliśmy okrążać dom, rozwijając nić.
Było tak zimno, że chcieliśmy zrobić to szybciej
i poplątaliśmy przędzę. Było za ciemno, aby ją rozplątywać,
więc kontynuowaliśmy, mając nadzieję, że wystarczy nam nici.
Naciągając przędzę na rogach i prowadząc ja tuz przy ścianie,
zdołaliśmy ledwo połączyć końce.
Nić oplatała dom, z tyłu była straszliwie zaplątana i
naciągnięta do granic wytrzymałości.
Te supły musiały zostać, w przeciwnym razie
nigdy nie zakończylibyśmy naszej wędrówki.

Robert Fulghum

Pielgrzymi zwani … K.M.B.

autodestrukcja.jpg
Mówił z nich trzech najlepiej po grecku
Co u wykształconego mieszkańca Azji Mniejszej
nie było dziwne
Bardziej zdumiewało to że
Hindus i Afrykanin umieli się
wysłowić w tej mowie
Bo przecież dla żądnych były zapewne dostępne
wszystkie znaczące przekonania i sądy
Zanim jednak objaśniono i omówiono rzeczy
najbardziej godne poznania
Zbliżył się oberżysta z dwoma posługaczami
i przyniósł to na co się podróżni zgodzili:
przyprawione szałwią i tymiankiem
bazylią i liściem laurowym
goździkami i czosnkiem
młode jagnię
Upieczone na rożnie i otoczone
soczystą i chrupiącą brunatnością
Dodatkiem był biały chleb i miseczka fig
które lśniły rubinowo
gdy kroiło się je nożem

Było to w Askalonie „Pod wielorybem”,Rudolf Hagelstange

Jest niebrzydki

oddanie (2)
Potwór żyje przykucnięty
Coś czarniawego oplata mu tułów
i członki niczym wielki wąż
Pytam go co to takiego
Odpowiada że to monstrualny wyrostek
na głowie coś elastycznego jak kauczuk
tak długiego że gdyby to upiął na głowie było by za ciężkie
Długo z nim rozmawiam
Najgorsze według niego są kolacje
Wlecze się chwiejnie do jadalni
Składa wyrostek na sąsiednim krześle
Musi jeść obok dorodnej prostytutki

Baudelaire budzi się gdy żona przesuwa meble.
Budzi się zmęczony, połamany,z bólem pleców, nóg i krzyża.
Przypuszcza, że spał w wymuszonej pozycji potwora z wyrostkiem.

Pawilon Baudelaire’a,Roberto Calasso

Trzeba mieć kota!?

koniczyna.jpg
Dla Anny T.

Starsze panie/nie tylko/
trzymają dla towarzystwa…
koty
Im więcej przytulających pań
tym więcej zabójców/nie tylko/
gryzoni
Gryzonie kopiąc nory
niszczą/nie tylko/
podziemne gniazda
trzmieli
Mniej myszy – więcej trzmieli
Tylko trzmiele mają tak długi język
żeby skosztować nektaru
koniczyny!
I zapylać ją …zapylać …zapylać
Stąd się bierze/oczywisty/ związek
między zagęszczeniem
starszych/nie tylko/
samotnych pań/nie tylko/
a obfitością
koniczyny/nie …/
TYLKO!

tylko dzięki Mikołajowi Golachowskiemu PRZEKROJonemu

Choroba dwubiegunowa

Poświęcam zapatrzonej w medycynę Basi

wenusjana.jpg
Moja mama ma drewniany młotek.
Od czasu do czasu wspina się
na drabinę i uderza tatę tym młotkiem w głowę.
Wtedy tata się zmniejsza.
Czasem robi się taki mały jak ja albo jeszcze mniejszy.
Mamy też coś jakby szczypce, którymi tata ściska sobie
głowę i pociąga do góry, żeby urosnąć.
Wyciąga się wysoko nad mamę i mnie.
Woła: Która godzina?
Nie mogę nawet dojrzeć jego głowy.
W takich wypadkach wolę się nie sprzeciwiać.
Ale gdy mój tata jest średni, a więc nie za wysoki
i nie za niski, od czasu do czasu udaje mi się powiedzieć NIE!
I nic się nie dzieje. Ale nigdy nie jestem do końca pewien, czy coś się nie stanie.

Tata,Toon Tellegen

Zaledwie

ts_eliot_signature
Webster był owładnięty śmiercią,

Pod skórą widział biały czerep
Trupy pod ziemią uśmiechnięte
Bez warg, bez piersi schodzą w Ereb.

Bulwy narcyzów zamiast gałek
Lśnią tam gdzie oczodoły puste!
Wiedział, że myśl obłapia członki
Zmarłych, by wzmagać swą rozpustę

I Donne, jak sądzę, też był znawcą
Co na nic zmysłów nie wymieniał;
Dotykiem, wzrokiem, węchem, słuchem
Dno duszy drążył w doświadczeniach.

Znał lód i płomień aż do szpiku
Łakomstwo zmysłów, głód wieczności;
Cielesny dotyk łez i spermy
Gorączki nie ugasi kości.

Szepty nieśmiertelności, Thomas Stearns Eliot