podział pracy

Każdy może

architektonia.jpg
Imigrant zaspakaja fantazje o
DOBRYM INNYM, który przyjedzie wykształcony
z Ukrainy, Rosji lub Białorusi,
wypełni lukę w topniejącym kapitale ludzkim i
BĘDZIE PRACOWAĆ NA NASZE EMERYTURY.
Budzi tez strach jako
ZŁY OBCY, niedouczony fundamentalista
wyciągający ręce po zdobycze cywilizacji,
z nożem w zębach głoszący dżihad.
Te skrajne napięcia między
FASCYNACJĄ i ODRAZĄ wynikają z prostego faktu:
imigrantem może być każdy!

Edwin Bendyk, Malta Festiwal Poznań

Bezużyteczna zabawa

bezdroże
Mógłbym powiedzieć o sobie, że nigdy nie pracowałem!

Dlaczego? Bo, nie odróżniałem bycia w pracy, od bycia poza nią.
Nie jestem pracoholikiem, ani bezrobotnym, ani zrównoważonym …
To, co zawsze mnie pochłaniało to ZABAWA !
Zabawa, którą obserwuję od wielu lat u syna Ksawerego.
Pochłonięcie wszystkim, co jest związane z TU_i_TERAZ!
Nie ma dziedziny, która by się do tego nie nadawała.
Moim ulubionym przykładem jest główny bohater powieści
Johna Irvinga „Regulamin tłoczni win”.
Dla mnie dziedziną, która wysyła mnie w „Kosmos” jest muzyka!
Nie potrafię stworzyć /oczywiście przesadzam/ spektaklu,
który nie pożądałby muzycznego wsparcia.
Moim ulubionym opisem zapotrzebowania na muzykę jest stwierdzenie
Stevena Pinkera /autora Jak działa umysł/, że muzyka jest
SERNIKIEM DLA UCHA, mającym na celu łaskotanie
OBWODÓW PRZYJEMNOŚCI W MÓZGU,
tak jak wiele niepotrzebnych tłuszczów i olejów.
MUZYKA JEST Z NATURY ZBYTECZNA!!!

The Thing with Feathers,Noah Strycker

Test ustny

demokracja
Demokracja jest jak
plac zabaw na którym każdy może bawić się w to na co ma ochotę
bo w demokracji ludzie mogą
myśleć co chcą mówić co chcą spotykać się z kim chcą
Jak każda gra demokracja ma swoje zasady i trzeba się stosować do nich
Demokrację tworzy się wspólnie żeby wszyscy zgadzali się ze sobą prawie we wszystkim
Ci którzy myślą w określony sposób albo podobnie zbierają się razem
Ci którzy mają inne zdanie robią to samo tak jak ci którzy nie zgadzają się
ani z tymi pierwszymi ani z drugimi
Każda grupa zakłada partię polityczną i każda partia chce jak najlepiej
Jedne uważają że najważniejsze jest żeby wszyscy mieli pracę
żebym wszystkim powodziło się tak samo
żeby wszyscy mogli się uczyć
żeby miejsc w szpitalach starczyło dla każdego
Inne twierdzą że najważniejsze jest żeby kraj był coraz bogatszy
żeby kraj rozwijał się szybciej żeby przedsiębiorstwa rosły w siłę
A są nawet takie które chcą żeby banki stawały się coraz potężniejsze
żeby uczyli się ci których stać by za to zapłacić
żeby było gdzie polować i wszystkim poprawiły się warunki mieszkaniowe
W KAŻDY KRAJU SĄ KONSeRWATYŚCI I POSTęPOWCY !!!

Co to właściwie jest DEMOKRACJA/oryginalna seria nosiła nazwę „Libros para Manana”
ukazywała się w latach 1977-8 w nakładem barcelońskiego wydawnictwa La Gaya Ciencia.
Jeśli dziś czyta się ją bez specjalnego zdziwienia, to dowód na to, że JUTRO
nie stało się jeszcze dniem DZISIEJSZYM

Obdarci z dumy

suszenie-melodii
Wyprowadzono wojska z Afganistanu.
Ja przeżyłem i myślałem, że wszyscy, którzy przez to
przeszli, zasługują na miano bohaterów.
Tymczasem wracamy do Ojczyzny, a Ojczyzny nie ma!
Zwalili na nas wszystko: i Afganistan, i Wilno, i Baku.
Niebezpiecznie było chodzić w mundurze po mieście.
Za pensję oficera można było kupić dziesięć bochenków chleba.
Pies musiał jeść ser zamiast mięsa, całymi tygodniami jedliśmy kaszę.
Razem ze mną zasuwali doktoranci, lekarze, chirurdzy, pianiści z filharmonii.
Nauczyłem się układać kafelki i wstawiać drzwi pancerne.
Zaczął się biznes. Dwóch dobiło targu: jeden kupi od drugiego cysternę wina.
Potem jeden idzie szukać pieniędzy, a drugi myśli, skąd wytrzasnąć cysternę wina.
TO I DOWCIP I PRAWDA!
Ja też takich widywałem:
PRZYSZEDŁ W PODARTYCH DRESACH
A CHCIAŁ SPRZEDAĆ HELIKOPTER…

Koniec czerwonego człowieka,Swietłana Aleksijewicz

Poprzednik ub(E)ra

prostytutka
Zostałem bez środków do życia, z żoną i dwójką dzieci.
Na szczęście stan wojenny nie pozbawił mnie samochodu.
Woziłem zarobkowo przypadkowych przechodniów.
Pewna pasażerka zapytała:
– Chcesz zarobić?
– Nie chcę, ale muszę.
– Będziesz przyjeżdżał po mnie na jedenastą, zawieziesz do kosmetyczki, pójdziemy razem na obiad, potem wracasz do dzieci, a ja o stosownej porze
zadzwonię i masz zjawić się pod moim domem.
– No tak, ale co to za praca?
– Chłopcze, jestem kurwą.

Tekściarz,Krzysztof Dzikowski

We

inflirtacja
wszystkich rewolucjach chodzi o pieniądze,
przynajmniej do pewnego stopnia.
W ostatecznej ocenie ludzie osądzą rewolucję tylko
pod tym względem – czy zabierze im ona mniej czy więcej pieniędzy?
Czy pozwoli im odetchnąć? Czy będą mieli więcej pracy?
I czy ta praca będzie lepiej płatna?

Wielka Rewolucja Francuska, hrabia Mirabeau

Kole_sie byli cool!

moja partia
Nasz wiek pary i elektryczności, nasz wiek najwyższego rozwoju ducha ludzkiego,
nasz tak wychwalany „wiek dziewiętnasty” zasługuje również
sprawiedliwie na miano wieku chorób nerwowych i osłabienia nerwowego.
Utrapień, które dręczyły chcących żyć spokojnie obywateli było wiele:
jaskrawe elektryczne światło, od którego bolała głowa, żelazna kolej,
śmierdzące benzyną automobile, a także rowerzyści.
Ci ostatni były to prawdziwe zakały miasta.
Mknęli po parkach i ulicach we wszystkich kierunkach świata, potrącali
przechodniów i znikali za rogiem jak gdyby nigdy nic.
By jakoś ukrócić ten żywioł na kółkach w 1899 roku w Rzeszowie
wydano Regulamin jazdy na kole :
Koło każdego typu uważa się pod względem przepisów policyjnych za wóz lekki…
Nie wolno w obrębie miasta Rzeszowa:
a. jeździć w ogrodach publicznych, po drogach i chodnikach przeznaczonych dla pieszych, po ulicach i placach targowych podczas targów, w dzień Wszystkich Świętych i w dzień zaduszny, po placach przeznaczonych dla ćwiczeń wojskowych,
b. prowadzić koła przez chodniki
c. jeździć po ulicach kilku osobom koło siebie,
d. brać ze sobą na koło małe dzieci,
e. przywiązywać psów do koła.
Nie wolno jechać szybko, to jest w tempie przewyższającym chyżość raźnego kłusu koni.
Na wezwanie organów policyi winien każdy kolarz zsiąść z koła i wylegitymować się kartą legitymacyjną, paszportem, kartą wizytową itp. Jeżeli nie może się wylegitymować, winien udać się ze strażą do najbliższego lokalu władzy bezpieczeństwa i tam na żądanie złożyć koło, celem zabezpieczenia grzywny.

Magistrat królewskiego wolnego miasta. Rzeszów, dnia 25 kwietnia 1899.