podziały narodowe

Każdy może

architektonia.jpg
Imigrant zaspakaja fantazje o
DOBRYM INNYM, który przyjedzie wykształcony
z Ukrainy, Rosji lub Białorusi,
wypełni lukę w topniejącym kapitale ludzkim i
BĘDZIE PRACOWAĆ NA NASZE EMERYTURY.
Budzi tez strach jako
ZŁY OBCY, niedouczony fundamentalista
wyciągający ręce po zdobycze cywilizacji,
z nożem w zębach głoszący dżihad.
Te skrajne napięcia między
FASCYNACJĄ i ODRAZĄ wynikają z prostego faktu:
imigrantem może być każdy!

Edwin Bendyk, Malta Festiwal Poznań

Reklamy

Rozterki

rozterki.jpg
Jak sięgnąć pamięcią w nasze dzieje stare,
raz ofiara na biednych – raz biedni na ofiarę.
Słowem taka nasza już historiozofia, że ciągle nas życie
przymusza do ofiar i znikąd dyspensy.
ni litości trochę… ot, weźmy alkohol.
Po prostu czyściochę: Anglika to dławi,
Francuza to dusi, a Polak – musi.
Nawet gdy i jego mierzi to i skręca,
to się dla swoich Rodaków poświęca,
bo tak nań popatrzą inni Polonusi,
że Polak – musi.
Stąd zawsze, gdy przymus zaczynał ogromnieć,
to Polak – nie musiał… ha, musiał zapomnieć !!!

Marian Załucki

Słynne duety

biało czarne
Jak podzielić na dwoje rodzaj ludzki?

Po muzułmańsku to proste – wierni i niewierni.
Po chrześcijańsku też – zbawieni i potępieni.
Mędrcy byli przekonani – ci, co wiedzą i ci, co nie wiedzą.
Sceptycy proponowali – bogaci i biedni.
Politycy wiedzieli – rządzący i słuchający.
Psycholodzy podejrzewali – zrodzeni do wygrywania i ci, by przegrywać.
Lekarze nie mieli wątpliwości – na żywych i martwych.
Hodża Nasreddin ledwie odwrócił głowę na usłyszane pytanie,
gdy osiołek wiózł go dalej. Rzucił tylko za siebie od niechcenia:
Ci, co uważają, że istnieją dwa rodzaje ludzi, i ci drudzy!

Krąg łgarzy,Jean-Jean-Claude Carrière

Żyzna gleba

liście
Wasz naród, to zbiór antyków.
Kiedyś za ostatni egzemplarz,
jaki pozostanie na bożym świecie,
muzea będą płaciły tysiące.
Nie!
Pozbawiono nas powietrza,
ale to uchroniło nas przed gniciem.
Nasze serca posypano solą nienawiści,
ale to utrzymuje je w stanie świeżości.
Spycha się nas do zimnej piwnicy,
ale dzięki temu nie zamarzliśmy.
Kiedy nadejdzie wiosna, jeszcze zobaczymy,
kto pierwszy się zazieleni.

Koziołek za dwa grosze,Grigorij Kanowicz