podziw

Bez niego ani rusz

rekonstrukcja.jpg
Dziadek
przez cały rok
nosi szarą marynarkę
która ma pełno kieszeni
a w tych kieszeniach są
najważniejsze rzeczy
jakich człowiek może
potrzebować w podróży:
Notesik i szpaczki
to są malutkie ołówki
Scyzoryk do ostrzenia szpaczków
Gumkę do ścierania
Dowód osobisty
Okulary
Coś dobrego
i
pozostałe
potrzebne
rzeczy

Hrdý Budžes,Irena Doouskova

Reklamy

Tu_ryzm

obawy.jpg
Nowy gatunek człowieka
Eksplozja ciekawości
Przełamanie granic
Triumf prowincjałów
Mrowie przez wieki więzione
w gnojówkach i warsztatach
Nuworysze demokratycznych ustrojów
Wysokopłatni monterzy i sztygarzy z krótkonogimi żonami
Biurokraci z kompleksami hrabiów
Demagodzy i
Sekretarki

Fantomy,Maria Kuncewiczowa

Pielgrzymi zwani … K.M.B.

autodestrukcja.jpg
Mówił z nich trzech najlepiej po grecku
Co u wykształconego mieszkańca Azji Mniejszej
nie było dziwne
Bardziej zdumiewało to że
Hindus i Afrykanin umieli się
wysłowić w tej mowie
Bo przecież dla żądnych były zapewne dostępne
wszystkie znaczące przekonania i sądy
Zanim jednak objaśniono i omówiono rzeczy
najbardziej godne poznania
Zbliżył się oberżysta z dwoma posługaczami
i przyniósł to na co się podróżni zgodzili:
przyprawione szałwią i tymiankiem
bazylią i liściem laurowym
goździkami i czosnkiem
młode jagnię
Upieczone na rożnie i otoczone
soczystą i chrupiącą brunatnością
Dodatkiem był biały chleb i miseczka fig
które lśniły rubinowo
gdy kroiło się je nożem

Było to w Askalonie „Pod wielorybem”,Rudolf Hagelstange

Mam osiemnaście lat

kino.jpg
Kiedy mamy po osiemnaście lat, jesteśmy partyzantami
Na leśnej polanie, w środku puszczy
Wyrwaliśmy się, choć nam zakazano
Nauczyciele od tego odstręczali
Bo uważali że będziemy potrzebni krajowi
Leżymy więc na polanie
A dookoła obozy koncentracyjne
Holocaust Żydów Wileńskich
Litwini bija się z Polakami
Polacy biją się z Sowietami
Sowieci biją się z Łotyszami
Wszystko ocieka krwią
My sobie leżymy na trawie
I dziwimy się głupocie tego świata
Jak te pokolenia za nami były niemądre
Braterstwo, współpraca, nie będzie różnic rasowych, plemiennych
Gdyby coś takiego … dzisiaj biznesmenom, pospadali z krzeseł
Wtedy wszyscy żyli w wyżu moralnym
Możecie to sprawdzić czytając literaturę wojenną
Ten wyż moralny popychał w stronę metafizyki
Na początku 1947 roku w ruinach Warszawy istniały dwa albo trzy kina
Wieczorem stało przed nimi parę tysięcy ludzi
czekając zmiłowania Boskiego, albo konika…

Rozmowa z Tadeuszem Konwickim,K.Bielas&J.Szczerba

Dopuszczalny nacisk

fotografia
na literaturę kładł w swoim gabinecie Gustave Flaubert.
Ze swojej wyprawy po Nilu,
z Jaskini Krokodyli przywiózł, dwie stopy mumii.
Widzę go, jak siedzi za swoim okrągłym stołem
I pisze, a kolejne strony odkłada na bok
Przyciska parą zeschłych stóp z Egiptu
Żeby wiatr od Sekwany nie porwał mu ich
I nie wywiał do grobu
A kiedy udaje mu się cały akapit
Wtedy jedną ze swych stóp głaszcze
Potem drapieżnym gestem wbija w nią paznokcie
Drugą głaszcze swoją poparzoną ręką
Która sama wygląda jak ręka mumii

Ręka  Flauberta,Renata Lis

Jak potrzymać Niebo?

aerozel
Trzymany na dłoni, materiał ten zdaje się nic nie ważyć
i rozmywa się na krawędziach, tak że nie sposób określić,
gdzie kończy się przedmiot, a zaczyna powietrze.
A do tego niezwykły błękitny odcień.
Materiał ten nie powinien odejść w zapomnienie
ani zostać elementem akceleratora cząstek.
Dziwne wydaje się, że medale wciąż wykonujemy ze
złota, srebra i brązu.
Jeśli bowiem kiedykolwiek poznaliśmy materiał
uosabiający ludzką zdolność spoglądania w górę i
namysłu nad tym, kim jesteśmy, zdolność do badania
czeluści Układu Słonecznego, a zarazem rozważania
kruchości ludzkiego istnienia,to jest nim właśnie
błękitny jak niebo aerożel.

W samej rzeczy,Mark Miodownik

Unosząc się i nurkując

odkrycie-szkla
Argyroneta aquatica buduje dzwon zimowy,
albo przeprowadza się do pustej muszli po ślimakach.
Napełnia ją oczywiście powietrzem, zanim otwory zasnuje pajęczyną.
Muszle unoszą się swobodnie na wodzie,
aż niska temperatura zmniejsza objętość powietrza i
domek powoli opada na dno.
Wiosną zaspane pająki wypływają znów na powierzchnię.
Jan Żabiński pisał, że w czasie roztopów topiki
w muszlach pędzonych podmuchami wiosennych wiatrów
docierają do kolejnych zbiorników wodnych,
zdobywając nowe tereny łowieckie.

Pająki Pana Roberta,R.Pucek