porozumienie

Na skróty

naczynie świata
W domu mam dwa pudełka.
Jedno AR – to znaczy Amerykańskie Rzeczy,
a drugie WZP – to znaczy Wspomnienia Z Pragi.
W pierwszej włożyłam lalkę, którą mi przekazali
amerykańscy krewni, co przyjechali na pogrzeb.
To jest kiepsko wymodelowana lalka:
chuda, ma za długie nogi i małą zasmuconą buzię,
ale i tak jest to niezła rzadkość.
W drugiej trzymam pocztówkę z Orlojem, na którym
w tę i we w tę chodzą apostołowie.
Została mi jeszcze ryba na szyję, co ma z tyłu napisane ISRAEL.
Do którego pudełka to włożyć?
Do Amerykańskich Rzeczy ani do Wspomnień Z Pragi mi to nie pasowało.
I tak powstało nowe pudełko ZIR – Zupełnie Inne Rzeczy.

Hrdý Budžes ,Irena Douskova

Reklamy

Nadchodzi

otwarcie
trzecia fala miłosnych relacji.

Mamy już za sobą model:
MACHO
i
GOSPODYNI
Dotychczas królowali:
NIEZALEŻNA KOBIETA
i
MIĘKKI MĘŻCZYZNA
Ale nadchodzi nieuchronnie
Związek KOBIECEJ KOBIETY
i
MĘSKIEGO MĘŻCZYZNY
autonomicznych, autentycznych, namiętnych…
ten potencjał jest już w nas !

Tako rzecze, Renata Arendt-Dziurdzikowska ze „Zwierciadła”

Policzalne

na-galezi
Jesteśmy jak zawsze
A właściwie jak nigdy
Na czas który da się policzyć
Tylko Ty i Ja
Wybuchamy teraz śmiechem
Nie wiedząc czemu
Wciąż jesteśmy razem
Rozliczenia się nie liczą
Mam w sobie mnóstwo powodów
Ty masz wiele wątpliwości
Mogę ci opowiedzieć ile razy byłem
Całkowicie i zawsze z Tobą
Możesz mi udowodnić jak powoli
Każdy szczebel drabiny został złamany
I co z tego !?
Wiem oczywiście dlaczego
i dlatego nie oczekuję
odpowiedzi

Czasem muszę

pod-sukienka
mówić o języku…
W Poznaniu legendą jest Alfred Franciszek Majewicz.
To on zakładał się, że opanuje dowolny język w miesiąc.
Nie ważne ile znał języków/ok.50/, bo sedno tkwi w muzyce
i niuansach, które łapią RYBACY TĘCZY – tak sobie nazywam poliglotów!
Zygmunt Broniarek, rybak dużej skali pisze o
wirtuozie, cyrkowcu, akrobacie językowym.
Moja wyobraźnia nie wystarcza, żeby zarysować
horyzont, jaki musiał rozciągać się przed tym człowiekiem.
Wymyśliłem sobie ZORZĘ POLARNĄ w jego głowie,
która śpiewa mu wszystkimi możliwymi fluktuacjami koloru.
WALDEMAR KEDAJ – fajerwerk językowy!

Właśnie wtedy

bialoczarne1
Wiedziałem, że lubię Kiwaczka, ale nie zdawałem sobie sprawy,
jak bardzo stał się dla mnie ważny. Właściwie nie wiadomo dlaczego,
bo przecież nic nie miałem z tej przyjaźni – ani nie pomagał mi w lekcjach,
ani nie mogłem wyskoczyć z nim do miasta, ani nawet nie dawało się z nim
pogadać normalnie! Bo o czym? Kiwaczek nie miał o niczym pojęcia –
gdy próbowałem mu opowiadać o gwiazdach, gapił się tylko okrągłymi
jak spodki oczami przez chwilę, a potem wracał do przeglądania
„Tytusa Romka i A’Tomka”. Ale kiedy wracałem ze szkoły, za każdym razem
cieszył się na mój widok, zupełnie jakbyśmy nie widzieli się od tygodnia.
Łapał mnie za ramię, gdy oglądaliśmy coś mrożącego krew w żyłach.
A kiedy leżałem w łóżku z gorączką, przyniósł mi garść śniegu z podwórka –
bo właśnie wtedy spadł pierwszy śnieg…

Teatr niewidzialnych dzieci,Marcin Szczygielski

Tokimeki znaczy Adwent

market
W porządkowaniu najważniejsze jest podejmowanie decyzji

o tym, co zatrzymać przy sobie, a co wyrzucić!
Dopiero kiedy zaakceptujemy bezwarunkowo ludzi,
których wartości różnią się od naszych,
możemy powiedzieć, że ukończyliśmy proces sprzątania.
Kiedy już naprawdę skończysz sprzątanie, zobaczysz, czego
pragniesz i jaki powinien być twój następny krok.
Nie musisz marnować czasu na uskarżanie się na innych.

Magia sprzątania w praktyce,Marie Kondo