postrzeganie

San Fermin

gęba.jpg
Dzwonią dzwonki
Powoli sunie ku mnie
rozmarzone bydło rogate
Wszystko to, co pokochałem
od pasternakowskiego „ŻYCIA” do Mandelsztama
Posiedzimy w kuchni, moje złotko, rozcieńczona nafta pachnie słodko
Wszystko odchodzi ode mnie
jeszcze nie odeszło
ale już za chwilę
odejdzie

Jan Satunowski

Reklamy

Murzasichle

pro_pozycja1
Lekarze mówili: będzie jak roślina!!!
W siódmym miesiącu ciąży odkleiło się łożysko.
Dostał dwa punkty w skali Apgar.
Płonkowie mieszkają w Murzasichlu.
Łukasz jest zegarmistrzem, właścicielem
najstarszego w Krakowie zakładu zegarmistrzowskiego.
Małgorzata jest nauczycielką plastyki.
Psycholog z Poradni warszawskiej zdiagnozowała autyzm.
Psycholog w Kamieńcu uznała go za umiarkowanie upośledzonego.
…………………………………………………….
W Krakowie po raz pierwszy zobaczyłem windę.
Długo analizowałem,w jaki sposób działa.
Próbowałem zbudować z klocków lego.

Mieliśmy kilka magnetofonów w domu. Odkręcałem śrubki i przyglądałem się,
jak działa mechanizm. Gdy po raz pierwszy usłyszałem Beethovena, to cały w środku drżałem. Zasypiałem i budziłem się ze słuchawkami.
Rodzice zapisali mnie na zajęcia komputerowe.
Niebawem naprawiałem zepsute komputery w okolicy.

………………………………………….
Grzegorz w finale zagrał sonatę KSIĘŻYCOWĄ.
Słuchało go blisko pięćset osób w sali
im. Lutosławskiego i bili brawo przez kilka minut.

Polska odwraca oczy,Justyna Kopińska

Tego już nie zaznacie

zmiana klimatu (2).jpg
Myślę o wszystkich PODRÓŻNIKACH, zwłaszcza tych,
którzy z marnej rzeczywistości wydobyli szczyty ludzkiej przytomności
i przekazali konserwacji społecznej,
to z czego potem całe pokolenia są dumne!!!

Wielki Chan wyposażył braci Polo i swego dostojnika
poselstwem do papieża w złotą tabliczkę opatrzoną królewską pieczęcią
i podpisaną wedle obyczaju!

Wyryto na niej, że trzem posłom Wielkiego Chana wszędzie,
dokądkolwiek by jechali, mają być przez wielkorządców krain
jemu podległych, pod groźbą niełaski, przydzielone potrzebne
domostwa i dostarczone konie, łodzie oraz ludzie mający ich
przeprowadzić z jednej prowincji do drugiej.
Mają być zaopatrywani we wszystko, czego by dla
celów podróży sobie życzyli, jakby to Wielki Chan
sam przez owe krainy przejeżdżał.

Autonauci z kosmostrady,C.Dunlop&J.Cortazar

Celność wewnętrzna

lucznik
Łucznicy nie mogą być całkowicie szczęśliwi.
Cały czas odczuwają niedosyt.
Cel pokazuje im, jak daleko są od perfekcji.
Jest taki jeden, który trafia w złote pole za
każdym razem. Ale kiedy jego strzała trafi
o centymetr za bardzo w lewo, choćby wygrał turniej,
ma problem ze sobą i z całym światem.
Na japońskim turnieju OYAKAZU łucznicy strzelają przez
dwadzieścia cztery godziny do dziury w ścianie.
Sokoli wzrok nie jest w łucznictwie tak ważny, jak
mogłoby się wydawać. Cel nie porusza się, a jego odległość i
wielkość też się nie zmienia.
Przy odrobinie ćwiczeń do namierzania celu wystarcza
nasze wewnętrzne oko.
SŁABY WZROK NIE STANOWI DUŻEGO PROBLEMU
WYMIAR PSYCHOLOGICZNY JEST O WIELE WAŻNIEJSZY NIŻ WZROK-
Mario Scarzella, wiceprzewodniczący Światowej Federacji Łuczniczej.

Moja olimpiada,Ilija Trojanow

Nie czyń rzeczy tego, co

zabliznione
Odkładanie rzeczy na bok powoduje, że skupiamy się na tych,
które nie przynoszą nam radości. Kiedy jednak postanawiasz,
żeby coś odłożyć na pewien czas, traktuj go, jakby był czymś
cennym, a nie z ciężkim sercem udzielaj mu abolicji.
Umieść tę rzecz w takim miejscu, żeby nie zapomnieć o jej istnieniu.
Zamiast chować po kątach rzeczy, co do których nie jesteśmy
pewni, że dają radość, korzystajmy z nich z otwartością.

Spark Joy,Marie Kondo

Tokimeki znaczy Adwent

market
W porządkowaniu najważniejsze jest podejmowanie decyzji

o tym, co zatrzymać przy sobie, a co wyrzucić!
Dopiero kiedy zaakceptujemy bezwarunkowo ludzi,
których wartości różnią się od naszych,
możemy powiedzieć, że ukończyliśmy proces sprzątania.
Kiedy już naprawdę skończysz sprzątanie, zobaczysz, czego
pragniesz i jaki powinien być twój następny krok.
Nie musisz marnować czasu na uskarżanie się na innych.

Magia sprzątania w praktyce,Marie Kondo

Czyżby?

tygrzyk
Nigdy żadna kochająca matka nie posłała dziecku
miększego łóżeczka. Dzieło Argiope bruennichi jest
bowiem uosobieniem wdzięku, kompetencji i estetyki.
To atłasowy worek w kształcie gruszki lub odwróconego
balonu wielkości gołębiego jaja, którego bieguny połączone
są fantazyjnymi południkami brązowych wstęg.
Pod wodoszczelną powłoką znajduje się warstwa rudawej i
niezwykle delikatnej „kołdry puchowej” – jedwabny puszek
przywodzący na myśl dym.
W środku puchu wisi jedwabny pojemnik na jaj,
zamknięty ruchomym wiekiem. Mam kształt naparstka.
Wewnątrz spoczywa około pięciuset pomarańczowożółtych
koralików zlepionych w kulkę wielkości ziarnka grochu.

Pająki Pana Roberta,Robert Pucek