poszukiwanie domu

Matkowanie w ziołach

dyskusja (2)
Agnus Dei Baranku Boży
który gładzisz grzechy świata
zmiłuj się nad nami
sfrustrowanymi kpami
pogładź nas po głowach najprostszymi słowami
i niech nam butelka nadal będzie jak matka
Baranku Boży który gładzisz grzechy świata
zmiłuj się nad nami z łaknącymi brzuchami
więc nam je napełnij powszednimi chlebami
i niech nam butelka nadal będzie jak matka
Dona nobis pacem
Baranku Boży który gładzisz grzechy świata
obdarz nas pokojem nas sfrustrowanych bobków
bez pracy płacy mieszkania żony i światła przyszłości
więc nas obdarz choć pokojem w bloku
choć świętym spokojem a winy nasze odkup
i niech nam butelka nadal będzie jak matka

Mariusz Cezary Kosmala

Reklamy

Zgro(ZA)madzenie

osiłek.jpg
Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,
której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu;
jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
nie było przykro podnieść się i odejść;
jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,
kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy lub świat:
kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?
kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?

Stanisław Barańczak

Obniżenie NIEBA

coco-lyzka
Na lądzie nie ma się takiej swobody myśli.
Bieżące sprawy napierają na człowieka i
nie sposób oderwać się od codzienności.
Pod żaglami po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać,
jak blisko ludzi jest niebo zwieszające się kopułą nad
każdym z nas. To wtedy przestał mnie przerażać bezmiar
dna i bezmiar kosmosu. Byłam drobiną wody i drobiną wiatru,
a jednak cały świat był ze mną na tym małym pokładzie.
Nie przestałam się bać rzeczy konkretnych –
wielorybów, sztormów, wielkich statków.
Pomyślałam, że jednak uznałem jacht za swój dom,
bo właśnie w prawdziwym domu nie odczuwa się zagrożenia…

Dom pod żaglami, Krzysztof Baranowski

Czyżby?

tygrzyk
Nigdy żadna kochająca matka nie posłała dziecku
miększego łóżeczka. Dzieło Argiope bruennichi jest
bowiem uosobieniem wdzięku, kompetencji i estetyki.
To atłasowy worek w kształcie gruszki lub odwróconego
balonu wielkości gołębiego jaja, którego bieguny połączone
są fantazyjnymi południkami brązowych wstęg.
Pod wodoszczelną powłoką znajduje się warstwa rudawej i
niezwykle delikatnej „kołdry puchowej” – jedwabny puszek
przywodzący na myśl dym.
W środku puchu wisi jedwabny pojemnik na jaj,
zamknięty ruchomym wiekiem. Mam kształt naparstka.
Wewnątrz spoczywa około pięciuset pomarańczowożółtych
koralików zlepionych w kulkę wielkości ziarnka grochu.

Pająki Pana Roberta,Robert Pucek

Nic i Wszystko

połowa
To właśnie i tylko to sprawia,
że moja krew płynie,
i przepływają moje myśli,
zanim się zatrzymają!
I pauzy są jak epoki geologiczne.
I mocarne mamy mury muzyczne.
Ja się nie skarżę.
Ja się nie domagam.
Bez przerwy wybiegam
Potem wracam
Ponownie zbiegam
A jednak
A jednak
To w naszym Kraju
Tak się z Muzyką
Tak się z Kulturą
Tak się ludzie Zgrywają !!!

Progi Dr Bluesa

progi
Struna to materialny

przelot wielu nut
Po strunie życia biegną
szepty
które poprzedzały pocałunek
Ból i oddech śpiącego
pod narkozą
Tony i ćwiećtony szczęście i rozpacz
Dźwięczy na niej cisza
i milczy słowo
Najpiękniejsze dźwięki
tej struny
gasną w ziemi.

Robert Stiller

Tak czasami

akordeon
się budzę i zasypiam
bez muzyki mam spadek
jestem o krawędź od …
Bo jest we mnie motion
i zachwyca mnie nawet trio!
Nie muszę niczego przekładać.
Słowniki są śmieszne.
Nie rozumiem dlaczego,
jednak akordeon jest moim alter ego.
Wykreślam nim spektakle, nastroje, poszukuję dale i bliże.
Mam w domu zaledwie dwie sztuki.
Zachwyca mnie możliwość dzielenia
dnia na trzy, w rytmie MOTION TRIO!