profesjonalizm

Nie ma jeszcze pozwolenia na broń?

objawienie.jpg
Rosja to kraj kolizyjny. Ludzie bez powodu potrącają cię
na chodnikach, kierowcy parkują na zebrach, a liczba ofiar
wypadków drogowych jest trzy razy wyższa niż liczba strat armii

w wojnie afgańskiej. Rosjanie nie szanują cudzej przestrzeni.
Człowiek spotyka znajomego i pośrodku strumienia spieszących
zaczyna pogawędkę, Mistrzami są kierowcy. Lubią parkować na
torach tramwajowych. Naliczyłem 32 tramwaje czekające godzinę
bo ktoś zastawił drogę.
Pozostawienie na zebrze auta kosztowało pięć lat temu
3 tys. rubli/ok. 300 zł/Nic to nie zmieniło.
Kiedy szef drogówki z Uralu zaparkował na zebrze
i dziennikarz próbował zrobić zdjęcie dzierżymordy
dały mu w twarz i rozbili aparat.

Pistolet wychowa?,Wacław Radziwinowicz

Reklamy

Pozycja wyjściowa

dystans
Poświęcam tekst Magdalenie Białowąs

Szkołę opisywał cynicznie jako system opresji,
w którym kształtuje się jednostki i w którym
trzeba je, dla ich dobra, niewolić, nie stroniąc od manipulacji.
Równocześnie zdawał sobie doskonale sprawę, że w takim
systemie jest miejsce na partnerstwo, współpracę,
ratowanie ofiar edukacji, gdzieś pomiędzy przepisami i zasadami.
Przyjmował pozycję dystansu, która nie wyklucza uwagi ani serdeczności.
Po prostu odejście parę kroków i spojrzenie na
sprawę szerzej, bez użalania się nad sobą ani
przyjmowania samemu sobie przesadnej ważności.

Jacek Dehnel o swoim profesorze

Bądź poważny

mysliwy1
Jego głównym zajęciem była praca dla Wildlife Services.
Był rządowym traperem, zatrudnionym przez Amerykański Departament Rolnictwa.
Utrzymywał się z zabijania kojotów.
Choć był agentem śmierci, nie mordował bezsensownie.
Eliminował tylko te kojoty, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie.
Był przekonany, że gdyby jego profesja nie istniała,
farmerzy hodujący bydło i owce wzięliby sprawę w swoje ręce,
podkładając truciznę lub zastawiając pułapki,
które zabijałyby wszystkie zwierzęta w okolicy.
Ludziom wydaje się, że mogą przywłaszczyć sobie ziemię i
bogactwa dziczy, nie oddając nic w zamian.
Dzikie zwierzęta żyją z tego, co ludzie biorą dla siebie i czym nie chcą się dzielić.
Człowiek staje się najgroźniejszym drapieżnikiem, mówiącym: „Po prostu je zabijmy”.

Kojot Charlie,Shreve Stockton

Proste nie znaczy

kolumny
Założyłem jesienną bluzę po Marcinie
zadrukowaną napisem: Simple does not mean easy.
Nikolaus Pevsner stwierdził: „Szopa na rowery jest budynkiem, katedra –
dziełem architektury”. Stwierdzenie jest proste, odwołuje się do zdrowego rozsądku.
Każdy człowiek, który zna oba pojęcia, wie że między nimi jest różnica,
lecz mało kto potrafi wytłumaczyć, na czym to polega.
Mówi się o architekturze programów komputerowych
albo omawia architekturę utworu muzycznego.
Na mieście spotykamy plakaty:
Nowa architektura bezpieczeństwa w Europie.
W czasopiśmie: Architektura rozczarowania.

Architektura i wartości,Andrzej Basista

Wszystko się da

malowanie dźwiękiem
Z pomocą pojęć używanych w piłce nożnej
da się opisać cały świat. Bo tak jest!
Wszystko jest pojedynkiem, wszystko jest taktyką,
zawsze może nastąpić przerzut z głębi pola,
nieoczekiwany zwrot akcji, zawsze możesz poczuć
niewytłumaczalną słabość, jakby cię nagle opuściły siły.
Piłka nożna to jest ordynarnie prosta gra.
Chłopcy grają w Afryce w czterdziestostopniowym upale,
boso, zgniecioną plastikową butelką.
O samej piłce nożnej mało da się powiedzieć językiem literatury.

Jerzy Pilch

Rozbierana logika

striptiz
Co pewien czas, co kilka numerów śpiewanych,
aktorzy rozbierali się do golasa.
W Anglii był przepis, który mówił,
że nie wolno rozbierać się publicznie.
W związku z tym striptiz polegał na tym,
że kobieta, za kurtyną, zdejmowała kolejne
części garderoby, żeby w końcu stanąć przed
widzami bez niczego.
Bo oni sobie to prawo tłumaczyli logicznie,
że nie wolno się rozbierać, ale
nigdzie nie jest napisane, że nie wolno być nagim.
Jak to jest, że niby nie wolno się rozbierać,
a tutaj wszyscy to robią?
„Bo tam to jest rozbieranie dla rozbierania
i tego robić nie wolno, a tu jest sztuka,
a sztuki nie wolno cenzurować”.

Wszystko jest lekko dziwne,Jerzy Radziwiłowicz