prostota

W lęku szukaj …

zderzenie.jpg
Kiedy czułem się słaby, zagrożony, pełen niepokoju wewnętrznego,
gdy nie mogłem znaleźć sobie miejsca, gdy miałem kłopoty ze sobą
albo ze swoją dziewczyną, wtedy szedłem oglądać kozice.
Bo człowiek wcale nie jest wrażliwszy od zwierzęcia.
Zwierzę w swojej prostocie potrafi być równie piękne.

Dziadek mój był w młodości kłusownikiem, ale mojego ojca
wychował w poszanowaniu piękna.
To powiedział Wojciech Gąsienica Byrcyn.
Jego syn nosi imię prapradziada Kasper.
To od niego wzięła nazwę dolina Kasprowa, a od niej Kasprowy Wierch.
Na skale w górach zmarł prapradziad. Nie było wtedy cmentarza w Zakopanem.
Więc pochowali w żlebiku,, którym ciekł górski strumień.

Nie wyim co piykne moze mi powiycie
Cobym zanikoł w ych urokach casu
Cy pyikno chmura na jasnym błynkicie
A może posum smrekowego lasu?

Świsty i pomruki,Lechosław Herz

N(i)E_PAL

urzędniczenie.jpg
była jedna piekarnia
kilka hoteli
trzy restauracje
obrzeżami uliczek
spływały donikąd ścieki
smród rzeki
robił za kompas
kobiety prały i kąpały dzieci
brzuchy martwych krów
falowały na powierzchni
wieczorami rozpalano
kremacyjne ognie
w rzece kwitło i dogasało życie
zapach palonych ciał
mieszał się z zapachem
opon kadzidła psiego gówna
cynamonowych placków
psy ujadając od samego rana
toczyły terytorialne wojny

Tam, Natasza Goerke

Nie wiedziałem

gotyk.jpg
że jestem tam blisko „PINK FLOYD”.
Dopiero kiedy czytam Tadeusza Woźniaka
zaczynam to wszystko sobie układać.
Bo kiedy mówi o Pink Floyd jak są genialni,
bo za pomocą najprostszych form przekazują
bardzo nas dotykające treści, jestem w
MOIM TEATRZE!
Jestem nawet przekonany, że o nic mi więcej nie chodzi !!!
T.W. pisze:
Tam nie ma wirtuozerii, technicznych popisów solówkowych czy
specjalnie złożonych akordów. Tam słychać prostą, tonalną
harmonię, prostszej narracji nie można sobie wyobrazić.
Ważny jest ich zasięg, skala oddziaływania społecznego.
Nie produkują mydła, nie robią komercyjnej konfekcji!!!

Zegarmistrz światła,Tadeusz Woźniak

Prostota po angielsku

słoje
Celuję ten wpis do Agnieszki z Barcelony i Joanny z Amsterdamu!

Tym, co wyróżnia język angielski od szaleństw znaków
diakrytycznych jest 26 podstawowych liter i …
na tym koniec! Ceną tej prostoty jest niesłychana
zawiłość wymowy, co wszyscy wiedzą.
Dowcip obiegowy zwłaszcza wśród Azjatów powiada,
że po angielsku RYBA pisze się GHOTI.
Jakim cudem? To proste: GH wymawia się jak w słowie enough,
O jak w women, TI jak w nation.
Niektórzy wolą to pisać FISH, ale dlaczego?

Pokaż język, Robert Stiller

Dobrana para

zwiazki-rozliczne1
Odkrywcy DNA nie mogli zobaczyć odkrytej struktury.
Widzieli tylko zachowanie się prążków interferencyjnych
na zdjęciach rentgenowskich.
James Watson i Francis Crick starali się sobie wyobrazić,
jak ta struktura może wyglądać, ale jej nie widzieli.
Crick naszkicował żonie swoje wyobrażenia.
Odile Crick byla projektantką i zamieniła szkic męża
w rysunek, który został opublikowany w „Nature” z
opisem budowy DNA. Czytelnicy byli zafascynowani
pięknem pokazanej struktury. Wielu badaczy mówiło później,
że piękno prostoty tej struktury uwiarygodniało odkrycie.
Potrzeba prezentowania danych czasem idzie w parze z odkryciami,
a odkrycia są źródłem nowych sposobów prezentowania danych.

Zbiór esejów o sztuce prezentowania danych,Przemysław Biecek

Proste nie znaczy

kolumny
Założyłem jesienną bluzę po Marcinie
zadrukowaną napisem: Simple does not mean easy.
Nikolaus Pevsner stwierdził: „Szopa na rowery jest budynkiem, katedra –
dziełem architektury”. Stwierdzenie jest proste, odwołuje się do zdrowego rozsądku.
Każdy człowiek, który zna oba pojęcia, wie że między nimi jest różnica,
lecz mało kto potrafi wytłumaczyć, na czym to polega.
Mówi się o architekturze programów komputerowych
albo omawia architekturę utworu muzycznego.
Na mieście spotykamy plakaty:
Nowa architektura bezpieczeństwa w Europie.
W czasopiśmie: Architektura rozczarowania.

Architektura i wartości,Andrzej Basista

Cyklicznie

cyklicznosc
Nie powstaliśmy z prochu ani nie obrócimy się w proch.
Powstaliśmy z życia i jesteśmy przejściem do innego życia.
Powstaliśmy z nieporównanie bardziej cudownych roślin i zwierząt
i w nie się obrócimy.
Jeszcze gdy żyjemy, nasze odchody są bezpośrednio przetwarzane
w chrząszcze, trawę i drzewa, które z kolei zamienią się w pszczoły i motyle, następnie w muchołówki, ziarnojady i sokoły,
wreszcie znowu w trawę i poprzez nią w jelenie, krowy, kozy i nas.

O zwierzęcej formie śmierci,Bernd Heinrich